21.06.2024, 00:51 ✶
Pokiwał głową na jej dalsze słowa, ciągnące dalej jego domysły. Mogli teraz zwyczajnie gdybać nad tym jak miała się sprawa ze skrytką i co konkretnie doprowadziło mężczyznę do takie stanu; zaklęcia, samo puzderko czy może to co było w środku. Co faktycznie musieli zrobić to pociągnąć ten temat najlepiej z widmowidzem, zajrzeć do domu denata i najlepiej to poczekać na raport z sekcji zwłok, przeprowadzonej przez koronera. Bo Bulstrode zdawał sobie sprawę z tego, że trzymana w dłoniach Teda szkatułka była okropnym materiałem do podsunięcia widmowidzowi.
Idąc wzdłuż brzegu, z roztargnieniem podniósł leżącą tam paczkę papierosów. W jakimś odruchu najpierw zajrzał do środka, licząc znajdujące się tam papierosy, o ile jakieś tam były, a potem podniósł dłoń ze znaleziskiem, pokazując je brygadzistce.
- Jeśli to ich, może się nadać - a potem odłożył je dokładnie w tym samym miejscu gdzie ją znalazł, bo towarzyszący im fotograf wyprostował się nagle jak struna i Atreus był absolutnie przekonany, że gotowy był znowu oświadczyć, że musi to sfotografować.
Cokolwiek chroniło skrytkę, albo faktycznie uległo działaniu czasu, albo skupiło się na Tedzie, albo ostatecznie poddało się właśnie rzuconym przez niego zaklęciom. W każdym razie, żadna magia już nie wiązała tego miejsca i kiedy machnął różdżką ponownie, wnętrze stało przed nim otworem. Waliło tutaj czarną magią jakby jeszcze bardziej niż nad ciałem, a może była to wina że w zagłębieniu zapach ten się kumulował.
- Pióro - zakomunikował z pewnym rozczarowaniem w głosie. Nie wiedział czego się spodziewał, ale na pewno nie było to zwykłe, pospolite pióro. Do tego jakieś nadpsute. - Jeszcze tutaj zdjęcie - powiedział głośniej, wabiąc kręcącego się niespokojnie fotografa. - Zostawmy je na razie. Jak cyknie fote to się je wyjmie bezpiecznie i zabezpieczy, żeby ewentualnie nie zrobiło nikomu krzywdy - nie garnął się do tego, żeby i tego przedmiotu dotykać, bo nawet jeśli nie był przeklęty, to leżał w tym samym miejscu co coś, co doprowadziło Teda do takiego stanu.
Cofnął się od skrytki, tak samo jak i od brzegu, wracając na stabilny grunt i tam zapalając kolejnego papierosa.
- Wiesz, wcześniej znowu mi się to przytrafiło. To samo co w archiwum - rzucił bez większych emocji, korzystając z chwili że reszta ekipy była skoncentrowana na swoich zadaniach. Ostatnich zdjęciach, zabezpieczaniu kolejnych rzeczy, a potem mogli się wziąć za dalsze czynności jak wysłanie kogoś do domu Moore'a albo widmowidzenie. - Też miałaś od tamtego czasu jakieś kolejne wspomnienia?
Idąc wzdłuż brzegu, z roztargnieniem podniósł leżącą tam paczkę papierosów. W jakimś odruchu najpierw zajrzał do środka, licząc znajdujące się tam papierosy, o ile jakieś tam były, a potem podniósł dłoń ze znaleziskiem, pokazując je brygadzistce.
- Jeśli to ich, może się nadać - a potem odłożył je dokładnie w tym samym miejscu gdzie ją znalazł, bo towarzyszący im fotograf wyprostował się nagle jak struna i Atreus był absolutnie przekonany, że gotowy był znowu oświadczyć, że musi to sfotografować.
Cokolwiek chroniło skrytkę, albo faktycznie uległo działaniu czasu, albo skupiło się na Tedzie, albo ostatecznie poddało się właśnie rzuconym przez niego zaklęciom. W każdym razie, żadna magia już nie wiązała tego miejsca i kiedy machnął różdżką ponownie, wnętrze stało przed nim otworem. Waliło tutaj czarną magią jakby jeszcze bardziej niż nad ciałem, a może była to wina że w zagłębieniu zapach ten się kumulował.
- Pióro - zakomunikował z pewnym rozczarowaniem w głosie. Nie wiedział czego się spodziewał, ale na pewno nie było to zwykłe, pospolite pióro. Do tego jakieś nadpsute. - Jeszcze tutaj zdjęcie - powiedział głośniej, wabiąc kręcącego się niespokojnie fotografa. - Zostawmy je na razie. Jak cyknie fote to się je wyjmie bezpiecznie i zabezpieczy, żeby ewentualnie nie zrobiło nikomu krzywdy - nie garnął się do tego, żeby i tego przedmiotu dotykać, bo nawet jeśli nie był przeklęty, to leżał w tym samym miejscu co coś, co doprowadziło Teda do takiego stanu.
Cofnął się od skrytki, tak samo jak i od brzegu, wracając na stabilny grunt i tam zapalając kolejnego papierosa.
- Wiesz, wcześniej znowu mi się to przytrafiło. To samo co w archiwum - rzucił bez większych emocji, korzystając z chwili że reszta ekipy była skoncentrowana na swoich zadaniach. Ostatnich zdjęciach, zabezpieczaniu kolejnych rzeczy, a potem mogli się wziąć za dalsze czynności jak wysłanie kogoś do domu Moore'a albo widmowidzenie. - Też miałaś od tamtego czasu jakieś kolejne wspomnienia?