20.06.2024, 01:00 ✶
Pod Sceną > Stoisko Nory
Prychnął na wspomnie o Cyrkgwarcie, nie miał pojęcie dlaczego ale to połączenie słów sprawiło że prychnął, a fakt, że wyobrażał sobie jak małe dzieci otrzymują zaproszenia z Cyrkgwartu i potem chodzą na zajęcia z na przykład klaunoznastwa to miał już reprychy i zaczął się dławić ze śmiechu. Chwilę mu zajęło opanowanie się i spojrzenie na Mabel z nadal mocno rozbawioną miną.
- Myślę, że jednak nie ma takiej szkoły i muszą uczęszczać do stacjonarnych, albo uczą ich rodzice - wyjaśnił jej spokojnie juz, choć nadal rozbawiony wizją objazdowej szkoły magii.
Zerknął na kociego towarzysza swojej siostrzenicy i przewrócił oczami.
- Gdybyś ty stał za mną to nie musieliby mnie nawet namawiać - odgryzł się mu i wrócił znów uwagą do Mabel, która opowiadała o tym jak to jeździła na niedźwiedziu. Uniósł brwi na opowieść o człowieku zamieniającego się w niedźwiedzia - to dopiero uzdolniony czarodziej, że opanował przemienia się w takie zwierzę - jak założył jako animag. Choć trochę w to powątpiewał - to jednak znając Brennę i Erika, to posiadanie takiego znajomego nie było dla nich niczym niecodziennym, co dodawało opowieści Mabel dodatkowej wiarygodności. No ale nie przyszło im dłużej rozmawiać na temat tych przejażdżek na niedźwiedziu. Nora byłą na scenie, więc to ona znalazła się w centrum uwagi, wraz z mężczyzną, który tańczył tam wraz z nią. Nigdy by nie podejrzewał swojej siostry o coś takiego jak występowanie podczas kiermaszu.
Po zakończone występie poklepał siostrzenicę po głowie. - Będziesz mogła jej opowiedzieć, że widziałaś jak niesamowicie spisała się na scenie - oj tak, na pewno będzie to tematem przy najbliższym spotkaniu. - Pewnie spotkamy ją przy stoisku, chodź - dodał jeszcze bo przecież mieli wrócić wiele wcześniej do stoiska Nory, miał ją przecież zmienić, aby mogła spędzić nieco czasu z własną córką.
Po drodze jeszcze zahaczyli o loterię fantową, gdzie po odstaniu chwili i jemu przyszło zakręcić kołem. Zrealizował dwa talony.