Wszyscy znali powiedzienie, że ciężka jest głowa, która nosi koronę. Mało kto myślał o tym, że nikt nie mówi kochanie do tych, którzy siedzą na tronie. Każde z nich widziało winę drugiego w tym rozstaniu i w ciemności nocy Morpheus z łatwością zauważał jak wiele jej rzeczywiście nosił, gdy przestał skupiać się na tym, jak boli go jego całe istnienie, gdy myśli o Vakelu. Czas przepływał rzeką… nie, to nie prawda, czas nie płynął. Za każdym razem, gdy zakładał na szyję czasozmieniacz, spotykał czas koło siebie, będąc w każdym miejscu, gdzie był on, w każdym czasie, gdzie mała, złota klepsydra zaznaczała swoje istnienie. Niczego bardziej nie pragnął, niż zjawić się na progu Doliny Godryka tego dnia, potrząsnąć sobą samym, wcisnąć mu bilety, kazać uciekać z Anglii, we dwoje. Później pomyślał o klątwie Dolohova, o tym, jak rozkładaliby na części pierwsze skradzione tiary matki Morpheusa, wyliczali porcje diamentów. Nie było to życie, do jakiego którekolwiek z nich było stworzone. Żadnie z nich by tego nie przetrwało, na pewno nie ich relacja.
Kiedy otrzymał list od Vakela, wpatrywał się w niego z niedowierzaniem długie godziny nocne, lecz wiadomość nie zniknęła, nie rozpadła się na popiół w jego dłoniach, a w końcu, nie zabiła go klątwą. Później był alkohol. Dużo alkoholu, strumienie malwowego bimbru, przy którym wzywał Wenus, modlił się o szaleństwo pragnienia i ruinę swojego przeklętego kochanka. Pisał długie wiadomości, litanie żali, prośby i błagania, wróć do mnie, wróć do mnie, w moje zawsze kochające ramiona. Żadnego z tych pijany, ledwie możliwych do odczytania listów nie wysłał. Wysłał inny. Trzeźwy umysłem, lecz upojony szaleństwem odczuć. Pytanie pozostawało nadal to samo. Dlaczego do niego w ogóle napisał. Dlaczego?
—Obserwowanie przemiany społecznej przez pryzmat artykułów mistrza wnosi nowe nurty do mojej pracy. Widać zmianę w stosunku ludzi do dzieci z potencjałem Trzeciego Oka, znika ostracyzm. Potrzeba monitorowania prasy plotkarskiej w zakresie astralnych i protetycznych tematów jest znacznie łatwiejsza, gdy wiadomo, że w kolumnie wypowiada się ktoś kompetentny — Czuł, że się tłumaczy, nawet jeśli zdawał się być całkowicie nonszalancki, gdy zdjął z kelnerskiej patery kieliszek z szampanem, nie proponując drugiego Dolohovowi ani nikomu innemu. Nie był aż takim parszywym dupkiem.
Ostateczna Morpheus nie chciał mówić i mówić, w przestrzeni przyszłości, która nie nadejdzie i intencji, gdy wypływały one w eter, nie było sensu prowadzić monologu, którego nikt nie słucha. Nadchodziła dla niego godzina pojednania z tym, że pewnych rzeczy nie da się zmienić, a ból należy odłożyć na półkę i pozostawić w zapomnieniu. Kochał Vasilija, ale to nie było wystarczająco dobre, nigdy, ani te dwadzieścia lat wcześniej ani obecnie, gdy byli już zupełnie innymi osobami. To ostatni raz, tak sobie przysięgał Morpheus, paląc papierosa, kiedy stara się wyłapać w przestrzeni zapach dawnego ukochanego i odgadnąć, o czym myśli jego twarz, ujęta w dojrzałość, której nie oddawały zdjęcia i przypudrowane kadry.
— Kupuję posiadłość w Little Hangleton, zrujnowany zameczek, niedaleko rezydencji Shafiq'a. Znaliśmy się ze szkoły i okazało się, że ma kontakt z właścicielem ziemi. Sądziłem, że któryś z panów będzie na tyle biegły w astrokartografii, abym mógł skorzystać z usług, połączonych z magigeodecją — nachylił się ku zgromadzeniu, jak w konspiracji, prawie zapominając, że Vakel jest u jego boku. Rozbłysł czymś więcej niż nostalgią. — W departamencie mamy konkurs, czyje domostwo jest bardziej nawiedzone i chcę go wygrać, chociaż Mulciber postawił wysoką poprzeczkę samym faktem, że tam mieszka.
Prawdopodobnie jeszcze jeden powód dla Vasiyenki aby nigdy nie postawić stopy w przeklętym mieście wisielców. Zamierzał nawiedzać własną przrszłość, codziennie przechadzając się wieczorem do bram rodzinnej posiadłości gwiazdy obok niego, wygrażając jego mieszkańcom w myślach.
— Widzą panowie, są powody, dla których nigdy nie pojadę do Chile, chciałbym jednak wykonać machinacje pomiędzy moim kosmogramem, lokalizacją dworku, a możliwymi wytycznymi, które sprawią, że miejsce będzie odpowiednio nawiedzone, bez ryzyka, że rodzina znajdzie mnie owiniętego własnymi wnętrznościami przez klątwę. Jeżeli skorzystam jedynie z położenia mojego własnego kosmogramu, będzie to nieodpowiednie miejsce dla mnie, czy może data położenia kamienia węgielnego pod budowę będzie odpowiednią częścią danych?
Nagle fakt, że miał przyszytą do włosów tiarę, nie miał znaczenia, nawet jeśli nie mógł cofnąć czasu, ten dla niego zmienił swój bieg i przeniósł go do kółek dyskusyjnych pod okiem Roweny. Znów chciał eksplorować nieznane teorie, odkrywać to, co stworzyli inni i karmić swój umysł wiedzą.
@Vakel Dolohov