Odpowiedzi nie uzyskała. Bo Ambrosia skupiła na sobie uwagę całej grupy spadając w przepaść. Peppa w pierwszej chwili przestraszyła się tak niespodziewanego zajścia, ale zaskoczenie szybko ustąpiło miejsca cynizmowi. Sama się tam pchała. Mężczyźni od razu rzucili się na ratunek, przez co panna Potter miała jeszcze mniejszą ochotę robić w tej sprawie cokolwiek.
Chroń Trionę.
— Kogo? — spytała, rozglądając się na boki, chociaż dobrze wiedziała, że tajemniczy głos tkwi tylko w jej głowie.
Zajrzała ostrożnie do dziury i dostrzegła truchło. Może to była Triona?
— Uhm... Wydaje mi się, że najlepiej będzie jak najszybciej odsunąć się od tego trupa i go nie ruszać — powiedziała coś, co pewnie każdy już pomyślał.
— Rytuały? Hm... Chwileczkę, mam przy sobie notatki, zaraz przejrzę...
Odsunęła się na bezpieczną odległość od krawędzi, kucnęła i szybko wyjęła z torebki notatki sporządzone w bibliotece. Starała się również przypomnieć, czy nie napotkała podczas poszukiwań haseł związanych z rytuałami, ofiarami i religią.