06.06.2024, 17:17 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.06.2024, 17:18 przez Isaac Bagshot.)
- Nie będę, obiecuję.- Obiecał i naprawdę miał zamiar dotrzymać słowa. Jeśli zaś chodziło o papierosa, to było już za późno. Zapalił i przez jakieś dwie czy trzy sekundy, delektował papierosowym dymem. Do czasu, kiedy nie usłyszał znajomych głosów. A raczej głosu Milly, który rozpoznałby chyba wszędzie. Krzyczała! Drugi głos również wydawał mu się znajomy. Za to męski, prawdopodobnie należał do Owena. Czyli kuzyn żył, ale skoro Milly krzyczała, to na pewno groziło im jakieś niebezpieczeństwo!
- Biegniemy.- Powiedział, czując jak krew odpływa mu z twarzy.
Ruszyli w stronę głosów oraz bladoniebieskiego światła...
- Biegniemy.- Powiedział, czując jak krew odpływa mu z twarzy.
Ruszyli w stronę głosów oraz bladoniebieskiego światła...