03.06.2024, 14:31 ✶
- Właścicielka sadu wysłała do mnie list, żebym nagłośnił sprawę. I tak - to mam zamiar zrobić. Skoro nikt inny nie kwapi się, żeby jej pomóc.- Zabrał dłoń w którą go uderzyła, i przeniósł spojrzenie z dziewczyny na drzewka. Był trochę spięty. Miał nadzieję, że tego nie zauważyła. Przy niektórych ludziach ciężko mu było kontrolować emocje.
Również zaciągnął się papierosem, nie do końca wiedząc, co jeszcze powiedzieć. Udało mu się wcześniej ignorować niektóre pytania Olivii, i miał nadzieję, że dziewczyna po prostu się obrazi i sobie pójdzie. Nie chciał jej robić przykrości, ale nie chciał też wyjaśniać co czuł, ponieważ sam chyba nie do końca wiedział.
- Mógłbym pielić też grządki.- Odezwał się nagle, żeby nie stali w zupełnej ciszy. Zgasił papierosa, przydeptując go butem.
- To ja się zajmę tym, po co tu przyszedłem. Miłego dnia.- Powiedział i stanął do Olivii tyłem. Zaczął grzebać w swojej torbie bez dna, żeby znaleźć aparat i uwiecznić na zdjęciach zmarnowane drzewka. Ręce mu się trochę spociły, ale to na pewno przez pogodę. Było bardzo ciepło, widok Quirke bardzo go zaskoczył i brakowało mu języka w buzi. Zawsze mógł rozmawiać na tysiące tematów, teraz jednej się przyblokował i chciał, żeby dziewczyna najzwyczajniej w świecie sobie poszła. Na ten moment nie miał jej nic do powiedzenia.
Również zaciągnął się papierosem, nie do końca wiedząc, co jeszcze powiedzieć. Udało mu się wcześniej ignorować niektóre pytania Olivii, i miał nadzieję, że dziewczyna po prostu się obrazi i sobie pójdzie. Nie chciał jej robić przykrości, ale nie chciał też wyjaśniać co czuł, ponieważ sam chyba nie do końca wiedział.
- Mógłbym pielić też grządki.- Odezwał się nagle, żeby nie stali w zupełnej ciszy. Zgasił papierosa, przydeptując go butem.
- To ja się zajmę tym, po co tu przyszedłem. Miłego dnia.- Powiedział i stanął do Olivii tyłem. Zaczął grzebać w swojej torbie bez dna, żeby znaleźć aparat i uwiecznić na zdjęciach zmarnowane drzewka. Ręce mu się trochę spociły, ale to na pewno przez pogodę. Było bardzo ciepło, widok Quirke bardzo go zaskoczył i brakowało mu języka w buzi. Zawsze mógł rozmawiać na tysiące tematów, teraz jednej się przyblokował i chciał, żeby dziewczyna najzwyczajniej w świecie sobie poszła. Na ten moment nie miał jej nic do powiedzenia.