31.05.2024, 02:02 ✶
Szkielet, który tym razem znalazły, różnił się od poprzedniego przynajmniej jedną, ale znaczącą cechą: nosił jeszcze na sobie znamiona kiedyś powlekających go tkanek miękkich. Na pierwszy rzut oka, Millie nie dostrzegła, czemu humanoidalnej stworzenie zmarło – być może padło z wycieńczenia, dookoła nie było niczego, czym mogłoby się najeść (a szereg ostrych zębów wskazywał na to, że nie miała do czynienia z roślinożercą), a być może było chore lub ranne. Moody nie zauważyła również by istotę oplatały jakieś korzenie lub inne pnącza. Być może więc ta trafiła tutaj w podobny sposób jak one a potem nie odnalazła drogi prowadzącej do wyjścia?
Ciek wodny, który tutaj płynął, raczej nie nadawał się do tego, by mogły w nim zanurkować i spróbować przedostać się gdzieś dalej. Był dość wąski i przynajmniej w części, którą widziały raczej płytki. Penny mogła mieć rację, gdy dostrzegając go domyśliła się bliskości jeziora.
Początkowo zresztą czarownica nie dostrzegła niczego interesującego, gdy rozglądała się po kawernie. Ot, mogła najwyżej jeszcze mocniej odczuć, że były tutaj uwięzione we dwie. W dodatku, w miejscu do którego doszły, nie były już nawet w stanie domyślić się ani gdzie się właściwie znalazły, ani jak wysoko nad ich głowami znajdowała się powierzchnia.
Wszystko zmieniło się, gdy Penny zainteresowała się kolejnym korytarzem. Ten, w pierwszej chwili, znowu wydał się jej tak samo ciemny jak poprzedni, ale wystarczyło, by zrobiła kilka kroków w jego głąb, doszła zaledwie do pierwszego zakrętu a dostrzegła dolatujące z kolejnej kawerny błękitne światło. W dodatku tam, chyba znowu ze sklepienia zwisały korzenie.
@Penny Weasley @Millie Moody
Ciek wodny, który tutaj płynął, raczej nie nadawał się do tego, by mogły w nim zanurkować i spróbować przedostać się gdzieś dalej. Był dość wąski i przynajmniej w części, którą widziały raczej płytki. Penny mogła mieć rację, gdy dostrzegając go domyśliła się bliskości jeziora.
Początkowo zresztą czarownica nie dostrzegła niczego interesującego, gdy rozglądała się po kawernie. Ot, mogła najwyżej jeszcze mocniej odczuć, że były tutaj uwięzione we dwie. W dodatku, w miejscu do którego doszły, nie były już nawet w stanie domyślić się ani gdzie się właściwie znalazły, ani jak wysoko nad ich głowami znajdowała się powierzchnia.
Wszystko zmieniło się, gdy Penny zainteresowała się kolejnym korytarzem. Ten, w pierwszej chwili, znowu wydał się jej tak samo ciemny jak poprzedni, ale wystarczyło, by zrobiła kilka kroków w jego głąb, doszła zaledwie do pierwszego zakrętu a dostrzegła dolatujące z kolejnej kawerny błękitne światło. W dodatku tam, chyba znowu ze sklepienia zwisały korzenie.
@Penny Weasley @Millie Moody
Czas na odpis do 2.06, godz. 21.00