30.05.2024, 22:44 ✶
- Perciu powiedział, że auror mówił w taki sposób, jakby Brennie miało coś grozić. Jakby kończył mu się na coś czas.- Odpowiedział, denerwując się w środku, że nie mogli iść szybciej. Nie była to oczywiście wina Basiliusa, a ciasnego tunelu.
- Przeszukaliśmy domek, w którym mieszkał Owen i znaleźliśmy trochę notatek. Żadnych konkretów… - Spróbował dźgnąć końcem różdżki cienką, wijącą się gałąź. Z czystej zemsty! Za Owena… pomyślał. I jego zapewne korzenie wciągnęły pod ziemię. Tak. Na pewno!
- Tak mówił Sebastian. Nie wdawał się w szczegóły i nie powiedział o jakiego czarnoksiężnika chodziło. I… zadaje takie pytania, bo jeśli zaraz miałbym umrzeć, to przynajmniej z mądrymi słowami na ustach. Jedni umierają wołając rodziców, a ja chciałbym umrzeć zastanawiając się głośno nad sensem czegoś. Albo jakimś zagadnieniem…- Starał się rozładować atmosferę, nawet jeśli Basilius tego nie potrzebował. Isaac potrzebował mówić, żeby czuć się mniej zestresowany. Może i przeżył Hogwart w którym wszystko chciało go zabić (jak to mawiała Olivia Quirke), ale jednak nic co wydarzyło się w szkole, nie przebije tego, co działo się właśnie teraz.
- Czujesz ten zapach?- Zmarszczył lekko nos. Kiedy przecisnęli się przez szczelinę, zaczęło zbierać go na wymioty. Wyciągnął chusteczka i przytknął ją do nosa. Nie o widok chodziło, a o zapach. Do widoku martwych ciał - zmasakrowanych i w stanie rozkładu - był przyzwyczajony. To zapachu nigdy nie czuł. Używając legilimencji, widziało się obrazy, a nie je czuło.
- A może ty zostań, a ja podejdę?- Mruknął, chociaż w głębi serca doceniał dobre intencje Basilius.
Nie podszedł jednak do zwłok tak blisko, jak uzdrowiciel. Rozejrzał się uważnie wokół, po czym wyciągnął papierosa żeby zapalić. Może dym papierosowy zabije ten zapach?- Chcesz peta?
- Przeszukaliśmy domek, w którym mieszkał Owen i znaleźliśmy trochę notatek. Żadnych konkretów… - Spróbował dźgnąć końcem różdżki cienką, wijącą się gałąź. Z czystej zemsty! Za Owena… pomyślał. I jego zapewne korzenie wciągnęły pod ziemię. Tak. Na pewno!
- Tak mówił Sebastian. Nie wdawał się w szczegóły i nie powiedział o jakiego czarnoksiężnika chodziło. I… zadaje takie pytania, bo jeśli zaraz miałbym umrzeć, to przynajmniej z mądrymi słowami na ustach. Jedni umierają wołając rodziców, a ja chciałbym umrzeć zastanawiając się głośno nad sensem czegoś. Albo jakimś zagadnieniem…- Starał się rozładować atmosferę, nawet jeśli Basilius tego nie potrzebował. Isaac potrzebował mówić, żeby czuć się mniej zestresowany. Może i przeżył Hogwart w którym wszystko chciało go zabić (jak to mawiała Olivia Quirke), ale jednak nic co wydarzyło się w szkole, nie przebije tego, co działo się właśnie teraz.
- Czujesz ten zapach?- Zmarszczył lekko nos. Kiedy przecisnęli się przez szczelinę, zaczęło zbierać go na wymioty. Wyciągnął chusteczka i przytknął ją do nosa. Nie o widok chodziło, a o zapach. Do widoku martwych ciał - zmasakrowanych i w stanie rozkładu - był przyzwyczajony. To zapachu nigdy nie czuł. Używając legilimencji, widziało się obrazy, a nie je czuło.
- A może ty zostań, a ja podejdę?- Mruknął, chociaż w głębi serca doceniał dobre intencje Basilius.
Nie podszedł jednak do zwłok tak blisko, jak uzdrowiciel. Rozejrzał się uważnie wokół, po czym wyciągnął papierosa żeby zapalić. Może dym papierosowy zabije ten zapach?- Chcesz peta?
Rzut PO 1d100 - 13
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 42
Sukces!
Sukces!