29.05.2024, 20:40 ✶
Z całych sił walczyła z okrutnymi podszeptami własnego umysłu, nakazującymi jej wylać cały swój żal w związku z (niedoszłą, lecz nie mniej bolesną) zdradą w tym liście; ostatecznie jednak powstrzymała się i zapewniła go o swojej miłości oraz lojalności. W końcu to ona go wybrała - lata temu, zanim jeszcze Augustus zaczął interesować się płcią przeciwną. Był jej pierwszą i jedyną miłością, sensem życia i opoką, a przecież nie rezygnuje się tak łatwo z czegoś, co nadaje życiu sens. Nie odpuści męża, choćby miała o niego walczyć. Nawet teraz, w tym momencie mogłaby wytargać za kłaki wywłokę, która ostatnio zajmowała jego myśli i rozszarpać ją na kawałki, by już nigdy więcej nie stawała na drodze do ich szczęścia.
Specjalnie ustawiła się tak, aby Augustus nie widział treści jej listu - nauczyła się już, że nie może odkrywać przed nim wszystkich kart. Czasami... Czasami trzeba było być tajemniczą i odrobinę niedostępną; matka powtarzała jej, że mężczyźni lubią zdobywać, a ona bawiła się świetnie udając zwierzynę, na którą mógłby polować. Była żmiją przebraną za bezbronnego króliczka (i pachniała jak jeden, bowiem pochłonęła go na śniadanie), ale odpowiednio wygłodniałemu wilkowi nie powinno to zupełnie przeszkadzać...
— Ja również — oświadczyła po chwili, ostrożnie wkładając nakreślony starannym pismem list do koperty, którą następnie umieściła w skrzynce. Oczywiście, że wezmą ją ze sobą i otworzą za rok, może dwa... A może nigdy; może odnajdą ją ich wnuczęta, podczas gdy ich kości już dawno pobieleją we wspólnej krypcie. Bo przecież nie wyobrażała sobie innego scenariusza.
Wyprostowała się i rozejrzała po sklepie - chyba nie zamierzali tak szybko wychodzić? Szczególnie, że było tu tyle wspaniałości! Biżuteria, stare sprzęty, dekoracje... Ale to witrażowa lampka przykuła jej uwagę. Och, jakże pięknie prezentowałaby się w ich sypialni! Najlepiej w pięknym londyńskim mieszkaniu, ale Augustus nie chciał o tym słyszeć...
— Piękna, nie uważasz? — rzuciła, wodząc opuszkami palców po kolorowym kloszu.
Specjalnie ustawiła się tak, aby Augustus nie widział treści jej listu - nauczyła się już, że nie może odkrywać przed nim wszystkich kart. Czasami... Czasami trzeba było być tajemniczą i odrobinę niedostępną; matka powtarzała jej, że mężczyźni lubią zdobywać, a ona bawiła się świetnie udając zwierzynę, na którą mógłby polować. Była żmiją przebraną za bezbronnego króliczka (i pachniała jak jeden, bowiem pochłonęła go na śniadanie), ale odpowiednio wygłodniałemu wilkowi nie powinno to zupełnie przeszkadzać...
— Ja również — oświadczyła po chwili, ostrożnie wkładając nakreślony starannym pismem list do koperty, którą następnie umieściła w skrzynce. Oczywiście, że wezmą ją ze sobą i otworzą za rok, może dwa... A może nigdy; może odnajdą ją ich wnuczęta, podczas gdy ich kości już dawno pobieleją we wspólnej krypcie. Bo przecież nie wyobrażała sobie innego scenariusza.
Wyprostowała się i rozejrzała po sklepie - chyba nie zamierzali tak szybko wychodzić? Szczególnie, że było tu tyle wspaniałości! Biżuteria, stare sprzęty, dekoracje... Ale to witrażowa lampka przykuła jej uwagę. Och, jakże pięknie prezentowałaby się w ich sypialni! Najlepiej w pięknym londyńskim mieszkaniu, ale Augustus nie chciał o tym słyszeć...
— Piękna, nie uważasz? — rzuciła, wodząc opuszkami palców po kolorowym kloszu.
![[Obrazek: 55rG7le.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=55rG7le.png)
please, dance with me in the dark