28.05.2024, 15:33 ✶
Stoję niedaleko muzyki, zaczepiam Isaaca oraz The Edge 

Na jej weselu z Augustusem nie było tylu gości. Jej sala weselna nie została tak wspaniale udekorowana jak sala dla Vespery i Perseusa. Na jej weselu nikt nie pomyślał o wynajęciu cyrkowców do umilania czasu (przecież większość z nich to mugolaki, którymi jej szanowny teść się brzydził - jak widać Black wytoczył ciężkie działa, by przekonać Chestera, a może w ogóle nie liczył się ze zdaniem ojca swej żony, co dla niej było... całkiem zrozumiałe, im dłużej mieszkała z nim pod jednym dachem). Podczas jej wesela nie było małej orkiestry i fontanny czekolady, zaprzęgów ciągniętych abraksanami i tak dużych stroików na stołach, miała na sobie tradycyjną białą suknię i nie zwracała na siebie uwagi tak jak Vespera i zdawało się, że Augustus też nie patrzył na nią w ten pełen uwielbienia sposób, w jaki Perseus patrzy na jej szwagierkę (przecież mąż nie wybrał jej z miłości, a z woli ojca i dopiero w trakcie ich małżeństwa nauczył się ją kochać). A do tego Blackowie mieszkali w Londynie, do którego tak bardzo chciała się przeprowadzić...
Imogen była sfrustrowana, jednak jak zwykle robiła dobrą minę do złej gry. Zresztą nie była aż taka suką, żeby robić sceny podczas ślubu swojej przyjaciółki. Nawet postawiła na prostą czarną suknię wieczorową podkreślającą jej talię, długie rękawiczki (w których było jej piekielnie gorąco i z wytęsknieniem czekała na zachód słońca, aby we wiejskiej posiadłości się ochłodziło) oraz otrzymaną przed laty diamentową kolię i pasujące do niej kolczyki, by nie przyćmiewać swym blaskiem panny młodej. Długie ciemne włosy opadły swobodnie na plecy pani Rookwood.
Właśnie pożegnała jedną z kuzynek w ogrodzie i weszła do przyjemnie chłodnego wnętrza rezydencji w poszukiwaniu czegoś do picia; jej wzrok spoczął nie tylko na kelnerze z tacą pełną drinków, lecz także stojącym obok niego Isaacu, zatem pośpiesznie skierowała swe kroki w ich stronę z perlistym uśmiechem, choć wewnątrz się gotowała - nie tylko ze względu na temperaturę.
— Ach, Isaac! Cóż za spotkanie! — zawołała radośnie, przy czym rozchyliła ramiona, by objąć go na powitanie i nawet prawie pocałowała go w policzek (cmoknęła powietrze obok niego, by nie zostawiać na jego skórze śladu swojej szminki) — Cieszę się, że naczelna wybrała właśnie ciebie do relacjonowania ślubu!
Wcale się nie cieszyła. Właściwie, to sama chciała to zrobić, ale odmówiono jej - jako szwagierka panny młodej mogłaby być mało obiektywna. Phi! Czy któryś z redaktorów Czarownicy kiedykolwiek był obiektywny? Gdyby nie słodzili wszystkim nowożeńcom, nikt nie wpuszczałby ich na śluby...
— Mam do ciebie małą prośbę... — zniżyła głos, choć stojący obok Edge i tak mógł ją usłyszeć; nie przejmowała się tym szczególnie, to przecież tylko kelner, któremu zapłacono nie tylko za obsługę, ale też zapewne za dyskrecję, jak to bywało na podobnych wydarzeniach i w tamtym momencie nieszczególnie obdarzała go swoją uwagą — Możesz tego wieczora usłyszeć mnóstwo plotek o okolicznościach zwarcia tego małżeństwa, zwłaszcza tych o ciąży i Vespery i choć jako koleżanka z pracy mogę... mogę zapewnić, że jest w nich ziarnko prawdy, tak jako żona jej brata proszę cię, abyś żadnej z nich nie umieszczał w artykule. Ogłoszą to z Perseusem w swoim czasie, zwłaszcza, że do końca lata nie będzie się dało już niczego ukryć; po co zatem dokładać jej zbędnego stresu?
Poklepała go koleżeńsko po ramieniu, a potem odwróciła się do kelnera, by sięgnąć po jeden z drinków i... na moment zamarła. Ten człowiek wydawał się jej w jakiś sposób znajomy - widziała go już raz, ale nie połączyła tego elegancko ubranego mężczyzny z cyrkowcem, którego akrobacje przed kilkoma tygodniami podziwiali jej synowie.
— Przepraszam, ale... Czy my się nie znamy?
![[Obrazek: 55rG7le.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=55rG7le.png)
please, dance with me in the dark