• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[31 lipca 1972, Głębina] Twoja twarz brzmi znajomo | Stanley & Rodolphus

[31 lipca 1972, Głębina] Twoja twarz brzmi znajomo | Stanley & Rodolphus
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#4
26.05.2024, 19:53  ✶  
Co do francuskiego pieska, to przecież nazwisko zobowiązywało, prawda? Chociaż zarówno Loretta, jak i Louvain zachowywali się zupełnie inaczej. Rodolphusowi było bliżej w tej chwili do Victorii, która rozmawiała z kompletnym nieznajomym, niż do tamtego kuzynostwa. O bracie nie wspominając, bo czasem miał wrażenie, że byli swoim przeciwieństwem. Mimo to w żaden sposób nie chciał Stanleya urazić - ot, zachowywał się grzecznie, jak na dobrze ułożonego, młodego czarodzieja przystało. Tak go wychowała matka, a i Borgin stał po ich stronie - jedynej słusznej, warto zauważyć, więc jaki miałby cel w tym, by grymasami czy fochami go prowokować? W tej chwili pragnął po prostu upewnić się, że Stanley wie co robi. A nawet jeśli nie wiedział, to też dobrze byłoby wiedzieć, żeby w razie czego móc mieć na niego oko. Bo chociaż Lammas ulokował się obok tego kija w dupie, to jeżeli istniała szansa, że coś pójdzie nie tak, to może by przełknął swoją niechęć i tam polazł, chociaż naprawdę wolałby tego nie robić. Zresztą: Borgin był dorosły, starszy i był synem Roberta, więc raczej nie powinien odpierdalać. Przynajmniej nie teraz, nie po tym co się wokół niego działo.
- Victoria wspominała o twoim zniknięciu z Ministerstwa - powiedział, zgrabnie zatajając fakt, że pierwszą rzeczą, jaka była po rozmowie z kuzynką, było poinformowanie Roberta o tym stanie rzeczy. Wyciągnął rękę po zdjęcie i obejrzał je uważnie. Powinno się nadać, było całkiem wyraźne, a że Lestrange miał dobrą pamięć, to powrót do normalnej twarzy Stanleya nie powinien być niczym szczególnie trudnym. - Chyba się o ciebie martwią, chociaż raczej dała mi do zrozumienia, że aż nazbyt dosłownie wziąłeś sobie radę Moody do serca, żeby wypierdalać.
W jego oczach błysnęło rozbawienie. Zdjęcie schował do wewnętrznej kieszeni czarnej marynarki. Czy było już wspomniane, że Rodolphus był też absolutnym nudziarzem, jeśli chodzi o dobór stroju?
- Zdjęcie się nada. Ministerstwo sobie nie radzi i nie potrafi wyciągać wniosków z poprzednich wydarzeń - wzruszył ramionami. On nie potrzebował się upewniać, wiedział że ma rację. Gdyby wyciągali wnioski, to by nie odpalili Lithy i Lammas. Co prawda nie sądził, żeby szykowało się coś grubszego jutro, ale... W sumie tuż przed Beltane też nic nie wiedział. Może znowu wybrańcy dostąpią zaszczytu siania rozpierdolu podczas kolejnego sabatu? Nie wiedział, nie chciał w sumie wiedzieć. Nie dostał żadnego polecenia, więc po prostu nie zaprzątał sobie tym głowy. - Opisz jak najdokładniej, chyba że chcesz się zdać na mój gust. Ale ostrzegam, że niekoniecznie wpasowuje się on w estetykę wszystkich.
Och, wiedział o tym nie tylko rudy i piegowaty Lou, ale i uśmiechnięty od ucha do ucha Nicholas. Na samo wspomnienie i na jego twarzy wymalował się uśmiech, ale jeden z tych absolutnie niewinnych, przypominających wyraz twarzy rudego kota, który zaraz zwali ze stołu szklankę pełną wody, żeby sprawdzić czy grawitacja działa.
- Najlepiej żeby to nie był nikt znany. Ani podobny do osoby znanej, żeby nikt cię nie zaczepił. W twoim przypadku wolałbym zmienić wszystkie charakterystyczne cechy - nos, rozstaw oczu, brodę, być może nawet uszy? Wszystko, co mogłoby spowodować, że mijające cię znajome osoby mogłyby chociaż przez chwilę zwątpić, czy to na pewno obcy, czy może jednak Stanley w przebraniu - wyjaśnił. Normalnie pewnie zmieniłby tylko jakieś pierdoły, tak żeby było "zrobione", ale w przypadku Borgina lepiej było posiedzieć nad tym dłużej. Rodolphus machnął ręką, wskazując Stanleyowi pierwsze lepsze krzesło czy tam fotel. Lepiej niech usiądzie - cała procedura nie była co prawda bolesna, ale była bardzo nieprzyjemna. Nikt nie lubił, gdy nagle zaczynała mu się ruszać twarz, prawda?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Rodolphus Lestrange (1816), Stanley Andrew Borgin (1893)




Wiadomości w tym wątku
[31 lipca 1972, Głębina] Twoja twarz brzmi znajomo | Stanley & Rodolphus - przez Stanley Andrew Borgin - 26.05.2024, 16:54
RE: [31 lipca 1972, Głębina] Twoja twarz brzmi znajomo | Stanley & Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 26.05.2024, 18:35
RE: [31 lipca 1972, Głębina] Twoja twarz brzmi znajomo | Stanley & Rodolphus - przez Stanley Andrew Borgin - 26.05.2024, 19:37
RE: [31 lipca 1972, Głębina] Twoja twarz brzmi znajomo | Stanley & Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 26.05.2024, 19:53
RE: [31 lipca 1972, Głębina] Twoja twarz brzmi znajomo | Stanley & Rodolphus - przez Stanley Andrew Borgin - 27.05.2024, 23:08
RE: [31 lipca 1972, Głębina] Twoja twarz brzmi znajomo | Stanley & Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 28.05.2024, 22:04
RE: [31 lipca 1972, Głębina] Twoja twarz brzmi znajomo | Stanley & Rodolphus - przez Stanley Andrew Borgin - 30.05.2024, 16:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa