25.05.2024, 21:01 ✶
Ulysses zmarszczył brwi. Naprawdę przestawał rozumieć o co właściwie chodziło Cathalowi. Przecież powiedział mu czego chce. Dokonał wyboru. A ten nadal wydawał się niezadowolony. Zupełnie jakby… jakby przeszkadzał mu sam Rookwood.
Ale to przecież nie było możliwe, prawda? Umysł młodszego czarodzieja, w innej sytuacji, bez magii Windermere odpowiedziałby, że to było jak najbardziej możliwe, po prostu Shafiq przejrzał wreszcie na oczy. Ten owładnięty obsesją na punkcie przyjaciela, nie mógł dopuścić do siebie takich myśli.
Cathal na pewno nie złościłby się na niego. Przecież teraz Ulysses robił wszystko, byleby mu pokazać, że powinni się trzymać razem. Cathal był najlepszym, najprzystojniejszym, najmądrzejszym i najbardziej wyrozumiałym człowiekiem jakiego znał. Miał gołębie serce i żelazny charakter. Był chodzącą wspaniałością, nawet jeśli w tym momencie odrobinę poirytowaną.
- Co cię dzisiaj ugryzło? – zapytał wreszcie, porzucając wszystkie obawy, które wiązały się z tym, jaką mógł otrzymać odpowiedź. Normalnie nie byłby na tyle odważny, ale tutaj, tutaj działała obsesja a ta rozwiązała mu język i to w stronę, której sam by się nie spodziewał. – Przecież powiedziałem ci czego chcę. I chcę iść z tobą. Niezależnie od tego, gdzie musisz się przejść – zaznaczył.
Oczy mu błyszczały a w głosie pojawiły się jakieś twarde nuty. Cóż, skoro Cathal oczekiwał, że Ulysses zacznie się zachowywać jak prawdziwy, twardy, szorstki, władczy mężczyzna to Ulysses będzie się zachowywał jak prawdziwy, twardy, szorstki i władczy…
Ale to przecież nie było możliwe, prawda? Umysł młodszego czarodzieja, w innej sytuacji, bez magii Windermere odpowiedziałby, że to było jak najbardziej możliwe, po prostu Shafiq przejrzał wreszcie na oczy. Ten owładnięty obsesją na punkcie przyjaciela, nie mógł dopuścić do siebie takich myśli.
Cathal na pewno nie złościłby się na niego. Przecież teraz Ulysses robił wszystko, byleby mu pokazać, że powinni się trzymać razem. Cathal był najlepszym, najprzystojniejszym, najmądrzejszym i najbardziej wyrozumiałym człowiekiem jakiego znał. Miał gołębie serce i żelazny charakter. Był chodzącą wspaniałością, nawet jeśli w tym momencie odrobinę poirytowaną.
- Co cię dzisiaj ugryzło? – zapytał wreszcie, porzucając wszystkie obawy, które wiązały się z tym, jaką mógł otrzymać odpowiedź. Normalnie nie byłby na tyle odważny, ale tutaj, tutaj działała obsesja a ta rozwiązała mu język i to w stronę, której sam by się nie spodziewał. – Przecież powiedziałem ci czego chcę. I chcę iść z tobą. Niezależnie od tego, gdzie musisz się przejść – zaznaczył.
Oczy mu błyszczały a w głosie pojawiły się jakieś twarde nuty. Cóż, skoro Cathal oczekiwał, że Ulysses zacznie się zachowywać jak prawdziwy, twardy, szorstki, władczy mężczyzna to Ulysses będzie się zachowywał jak prawdziwy, twardy, szorstki i władczy…