• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja Hogsmeade i Hogwart [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere

[27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#2
25.05.2024, 19:31  ✶  

Za takimi właśnie nocami tęskniła, przyzwyczajona do ciemnego, egipskiego nieba, na którym idealnie było widać każdą z gwiazd, niezmąconego chmurami, czy światłami głośnego Londynu. Za spokojem, za ciszą, za tym, co noc skrywała najpiękniejszego – a wszak wyciągała z ludzi to, co najgłębiej ukryte. W takie noce chętniej się mówiło, dzieliło myślami, których nikt by nie powiedział w świetle słońca, ale pod osłoną gwiazd… Wtedy wiele rzeczy wyglądało inaczej.

Tak jak Guinevere wyglądała inaczej niż zwykle – bo rzeczywiście włożyła na siebie tę zaczarowaną suknię, jaką wysłał jej Morpheus. Pewnie była droga jak diabli – ale to była jego inicjatywa, w gestii Gin zostało to, by nie wyglądało to śmiesznie, a więc fryzura, buty… Zrezygnowała z biżuterii, bo diamenty, jakimi była wyszyta sukienka, były już wystarczające i wyglądałoby to zwyczajnie śmiesznie. Założony miała jedynie długi, srebrny łańcuszek, który ginął w dekolcie, nie pokazując, bo było na jego końcu. Normalnie nosiła złoto, ale specjalnie na dzisiejszy wieczór transmutowała go w srebro. Ciągnęła się za nią mgiełka intensywnych, egipskich perfum, mieszanka cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa, tak zwany Sekret Pustyni, nazywany też naturalnym afrodyzjakiem.

Z chęcią przyjęła ramię Morpheusa, słuchając, co ma do opowiedzenia. Była w Hogsmeade raz… No dwa razy, jeśli liczyć wyprawę w poszukiwaniu Dworu Cape, ale tego razu by nie liczyła. Była więc raz i pamiętała z tego głównie ducha dziewczynki, która jej się wtedy pokazała, i sam widok Hogwartu. Pamiętała też opowieść o Jęczącej Marcie, ale tak z grubsza to by było na tyle. Morpheus miał jej do powiedzenia znacznie więcej.

– Dlaczego nudne? Bo spokojniejsze i cichsze od zabieganego Londynu? – zapytała, gdy prowadził ją uliczkami. Och, akurat ona, jako historyk, archeolog… Miała zamiłowanie do rzeczy przestarzałych, lubiła odkrywać ich tajemnice i piękno schowane za warstwą kurzu. Coś takiego jak czas miało dla niej nieco inne znaczenie, inaczej na to patrzyła, nie załamywała rąk nad tym, co ulatywało – bo taka była naturalna kolej rzeczy. Mogła za to udokumentować to wszystko, czego się dowiedziała o świecie, badając jego z dawna pogrzebane tajemnice.

Zerkała z ciekawością na te wszystkie dekoracje, na wystrojonych ludzi, od których ona wraz z Morpheusem tak naprawdę się nie wyróżniali, ale głównie, to skupiała się na tym, co do niej mówił, spijała jego słowa, próbując zapamiętać to wszystko… Był ewidentnie zdecydowanym mężczyzną, który wiedział, czego chciał, dał jej to dobitnie do zrozumienia poprzez końcówkę ich ostatniego spotkania, ale także przez wiadomość, jaką jej posłał miesiąc później. Rozgrywał tę partię szachów jak ktoś, kto doskonale wiedział, co robi… a kim byłaby Guinevere McGonagall, gdyby nie podjęła rękawicy i sama nie weszła na tę planszę? Oto więc byli – cudownie sobie nieznajomi, choć łączyło ich zadziwiająco wiele, jak chociażby wspólny znajomy… jeden konkretny wspólny znajomy, ale także inne rzeczy, tylko te karty jeszcze nie zostały wyłożone na stół. Na razie trwało ewidentne badanie – wzajemne. Pierwsze kroki zostały już jednak postawione.

Zatrzymali się i czarnowłosy obszedł ją, by złapać ją za dłoń, co jawiło się bardzo elektryzującym dotykiem, i wskazał jej jedną z wież… a potem drugą. I trzecią. Ginny nie miała butów na obcasie, i bez tego była bardzo wysoka, ale w swojej psotliwości i miłości do gierek i wygranych, nie chciała tego wieczoru dla nikogo popsuć: dlatego uprzedziła Longbottoma o swojej przypadłości co do teleportacji, ale też zmyślnie nie ubrała obcasów, nie chcąc być od niego wyższa, bo choć jej to kompletnie nie przeszkadzało, to nie chciała uderzać w niczyją dumę. Mało tutaj było przypadkowych rzeczy – tak z jego strony, jak i z jej.

– Mój ojciec zawsze bardzo żałował, że nie poszłam do Hogwartu – odezwała się, patrząc na te wszystkie wieże i wieżyczki, wyobrażając sobie, jak musiało wyglądać życie w tej szkole – zresztą, wielokrotnie to robiła, słuchając opowieści taty. – Był przy tym całkowicie przekonany, że dołączyłabym do Gryffindoru, zupełnie nie wiem, dlaczego – powiedziała to jednak takim tonem, jakby doskonale wiedziała i zaśmiała się cicho. – Więc, ta wieża, w której spędził Pan siedem lat życia… Do jakiego domu należała? – nie do Gryffindoru, to akurat pewne, więc…? Czuła jego perfumy, tak jak on mógł czuć te jej. Na moment tylko przymknęła oczy, by za chwilę otworzyć je, ale to już nie były jej jasnobrązowe tęczówki, tylko złote, kocie oczy, w które tak często je animagowała w nocy, by lepiej widzieć wszystkie szczegóły, że było to jak odruch. Jak oddychanie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (3205), Morpheus Longbottom (2443)




Wiadomości w tym wątku
[27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Morpheus Longbottom - 24.05.2024, 21:07
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Guinevere McGonagall - 25.05.2024, 19:31
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Morpheus Longbottom - 17.06.2024, 12:59
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Guinevere McGonagall - 27.06.2024, 19:09
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Morpheus Longbottom - 01.07.2024, 21:51
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Guinevere McGonagall - 06.07.2024, 14:48
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Morpheus Longbottom - 24.07.2024, 07:40
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Guinevere McGonagall - 14.08.2024, 14:53
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Morpheus Longbottom - 23.08.2024, 19:49
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Guinevere McGonagall - 07.09.2024, 19:29
RE: [27 VII 1972] Heart to heart as we hit the floor | Morpheus & Guinevere - przez Morpheus Longbottom - 04.10.2024, 18:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa