Heather zastanawiała się, czy może czekać ją taki okropny los jak zawieszenie między światami. Zważając na to, jaką drogą podążały wraz z Brenną pewnie było to możliwe. Zdecydowanie wolałaby tego uniknąć, nie chciałaby tkwić na ziemi nie mogąc cieszyć się ze swojego żywota. Będzie musiała poczytać o tym, jak uniemożliwić sobie w razie ewentualnej śmierci zostania duchem. Na pewno były jakieś metody, aby tego uniknąć. Wiedziała, że może umrzeć, dosyć często ryzykowały życie, to było całkiem prawdopodobne, oczywiście wolałaby jeszcze trochę pożyć, no ale niestety czasy były bardzo burzliwe.
Upiła łyk swojego piwa, nie chciała, żeby broń Merlinie stało się ciepłe. Nie było nic gorszego od ciepłego piwa w letni dzień.
- Miodowe królestwo to świetny pomysł, są wyjątkowo zaopatrzeni. - Dodała jeszcze słysząc słowa Brenny. Na samą myśl o tych wszystkich słodkościach robiło jej się przyjemnie. Pamiętała jak obkupywała się tam na początku swojej edukacji, przewalała w tym sklepie całe swoje kieszonkowe.
- Zapewne masz rację, to strasznie przykre. - Pewnie sama nie polubiłaby Marty, gdyby trafiła na nią podczas swojej drogi edukacji. Nie oszukujmy się - Heather była przebojowa, miała ogromne grono przyjaciół i raczej nie interesowała się szarymi myszkami. Może nie było to do końca zachowanie, z którego była dumna, ale taki już miała charakter. Nie znosiła kiedy ktoś za bardzo się nad sobą pastwił, wystarczyło nieco zmienić swoje zachowanie, a na pewno znalazłby się ktoś, kto by ją polubił.
- Próbowałam z nią kiedyś o tym rozmawiać, ale się nie dało. - Wood nie wiedziała zbyt wiele na ten temat, bo cóż, jej rozmowy z Martą nigdy nie należały do najprzyjemniejszych, nie mogła znieść jej jęków.
- Nie wydaje mi się, żeby gdzieś to było tak szczegółowo opisane. - Nikolai miał bardzo dużo pytań, na które Heather nie znała odpowiedzi, przeniosła więc jedynie swój wzrok na Brennę, jakby szukając jej pomocy. Czuła się w tej chwili straszną ignorantką, ale nigdy nie zainteresowała się tą sprawą tak mocno.