21.05.2024, 21:37 ✶
Znalezienie powodu zaistnienia anomalii nie było proste, wręcz awykonalne. Po tym jak udało mi się poprawnie powstrzymać wirujące wokół nas drobiny, moje spojrzenie od razu przemknęło po okolicy, próbując namierzyć prowodyra tych głupich żartów czy też jawnego ataku na nasz osoby, ale nikt nie rzucił mi się w oczy, szczególnie że byliśmy w ogrodzie, gdzie każdy mógł się skryć za licznymi drzewami bądź krzewami. Idealne miejsce na atak, a ja tak bardzo uwielbiałem tu uciekać, żeby się wyciszyć i właśnie unikać ludzi... Było to niezmiernie głupie z mojej strony. Choć... kto też spodziewałby się ataku we własnym domu? Właściwie, to we własnym ogrodzie w dosyć specyficznym miasteczku?
Zamierzałem się rozejrzeć ponownie, może w bardziej perfidny sposób. Może ostatnimi czasy, po incydencie na Perle Morza unikałem sztuki nekromancji, ale w tej chwili wydała mi się dziedziną magii, która mogła pomóc mi w prosty sposób. Przy okazji również kusiła... By znowu poczuć to, co czułem wtedy, kiedy zbliżyłem się do serca Marianne. Tato kontrolował chronienie nas, więc sam zacisnąłem dłonie i wysłałem wokół siebie coś w stylu... sonaru? Na dobrą sprawę, nie byłem pewny, czy uzyskam jakikolwiek odczyt, ale pragnąłem poczuć serca w pobliżu. Z pewnością wyczuję to, które stało obok mnie - żelazne serce mojego Ojca, ale... czy wyczuję tu kogoś jeszcze?
Niezależnie od wyniku, zamierzałem odezwać się do Ojca tymi słowami:
- Obawiam się, że nie jesteśmy w stanie określić przyczyny tego zjawiska. Przynajmniej nie w tej chwili. Proponuję wycofanie się do domu... i obserwację z bezpiecznego punktu - zaproponowałem, biorąc pod uwagę kilka zmiennych oraz nieprzewidywalność sytuacji, a także prawdopodobieństwo, że mogło to być anomalią, a to oznaczało ni mniej, ni więcej, że... - Zaraz może się zrobić gorzej... Albo nastanie spokój. Wolałbym tego nie weryfikować na własnej skórze - dodałem chłodno, profesjonalnie. Mogło to wyglądać tak, jak gdyby wstąpił we mnie kompletnie innych duch, ale to wciąż byłem ja. Po prostu będąc na polu walki, czułem się pewniejszy siebie. Znałem ten teren. Może nieprzewidywalny, może tylko nieprzewidywalny na pierwszy rzut oka, ale ostatnie na każdą akcję trzeba było zareagować. Jak najsprawniej, jak najbardziej inteligentnie.
Rzuty na nekromancję
Żeby było fajnie. Jeśli się powiedzie, czy Tatko coś poczuje w serduchu? Jakieś szybsze uderzenie (1) albo chłodek (2)?
Zamierzałem się rozejrzeć ponownie, może w bardziej perfidny sposób. Może ostatnimi czasy, po incydencie na Perle Morza unikałem sztuki nekromancji, ale w tej chwili wydała mi się dziedziną magii, która mogła pomóc mi w prosty sposób. Przy okazji również kusiła... By znowu poczuć to, co czułem wtedy, kiedy zbliżyłem się do serca Marianne. Tato kontrolował chronienie nas, więc sam zacisnąłem dłonie i wysłałem wokół siebie coś w stylu... sonaru? Na dobrą sprawę, nie byłem pewny, czy uzyskam jakikolwiek odczyt, ale pragnąłem poczuć serca w pobliżu. Z pewnością wyczuję to, które stało obok mnie - żelazne serce mojego Ojca, ale... czy wyczuję tu kogoś jeszcze?
Niezależnie od wyniku, zamierzałem odezwać się do Ojca tymi słowami:
- Obawiam się, że nie jesteśmy w stanie określić przyczyny tego zjawiska. Przynajmniej nie w tej chwili. Proponuję wycofanie się do domu... i obserwację z bezpiecznego punktu - zaproponowałem, biorąc pod uwagę kilka zmiennych oraz nieprzewidywalność sytuacji, a także prawdopodobieństwo, że mogło to być anomalią, a to oznaczało ni mniej, ni więcej, że... - Zaraz może się zrobić gorzej... Albo nastanie spokój. Wolałbym tego nie weryfikować na własnej skórze - dodałem chłodno, profesjonalnie. Mogło to wyglądać tak, jak gdyby wstąpił we mnie kompletnie innych duch, ale to wciąż byłem ja. Po prostu będąc na polu walki, czułem się pewniejszy siebie. Znałem ten teren. Może nieprzewidywalny, może tylko nieprzewidywalny na pierwszy rzut oka, ale ostatnie na każdą akcję trzeba było zareagować. Jak najsprawniej, jak najbardziej inteligentnie.
Rzuty na nekromancję
Rzut Z 1d100 - 100
Krytyczny sukces!
Krytyczny sukces!
Rzut Z 1d100 - 62
Sukces!
Sukces!
Żeby było fajnie. Jeśli się powiedzie, czy Tatko coś poczuje w serduchu? Jakieś szybsze uderzenie (1) albo chłodek (2)?
Rzut TakNie 1d2 - 1
Tak
Tak
Rzut 1d2 - 1