16.05.2024, 12:13 ✶
Pokiwał głową, że kojarzy. No jasne, że kojarzy takie koszmary... Oczywiście, że tak - no bo nauczył się udawać. Ale to nie była prawda. To inni mieli takie koszmary, jego sny składały się niemal tylko i wyłącznie ze słów i emocji. Nigdy by czegoś takiego w nich nie przeżył, tak jak ona nie przeżyłaby tego, co on. Wszystkie inne słowa sprawiły, że wyglądał jedynie coraz bardziej cierpko. Wypił to piwo o wiele szybciej, niż się tego spodziewał. Smakowało obrzydliwie, ale tak miał przynajmniej coś do roboty z dłońmi, żeby nie wyglądać niezręcznie, a już zdążył się zestresować, bo Yaxleyów może lubił - nie przeczył temu - no ale to nie był do końca jego problem, natomiast kiedy cokolwiek zahaczało o ludzi, których kochał... Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
Słuchał jej więc w milczeniu, chociaż to bez urazy zdecydowanie go uraziło. Nigdy nie uważał się za pępek wszechświata, a uwaga była trafna. Miał ochotę ją zjechać, ale zdążył już wejść w swoją standardową rolę Crowa, poza tym nie chciał, żeby porzuciła pomysł zaangażowania go w to, skoro mógł dowiedzieć się czegokolwiek więcej.
Kiedy Yaxley skończyła mówić, przejechał dłonią wzdłuż twarzy i odetchnął głęboko. Wyglądał na zmieszanego.
- Trochę by to było kurwa dziwne, kiedy miałby się do mnie dopisać, skoro nie widziałem go od... uhhh... no przynajmniej czterech lat? W sensie, no jakbym widział go ostatnio, to okej, ale po cholerę mi jakieś losowe wspomnienia sprzed chuj wie kiedy? Miał fantazję umieszczenia ich w mojej głowie dla niepoznaki, bo może przyjdziesz poprosić mnie o opierdolenie mu gały, a twoją przyjaciółkę co przychodzi na wasze imprezy urodzinowe, tak po prostu przeoczył? Gerry, no jasne, że z nim porozmawiam i wiem, że tu nie chodzi o mnie, ale kiedy mówisz takie rzeczy, to brzmi totalnie, jakbyś miała zniknąć zaraz po nim.
Albo to, albo miał obsesję na punkcie swojej pamięci. Albo oba. W każdym razie wyciągnął ten dziennik jeszcze raz, przerzucił kartkę i pisał tam coś znowu, następnie odwrócił to w kierunku kobiety. Koślawym pismem i trzęsącą się ręką wyrysował tam patyczaka z łukiem i tekst:
- To będzie moja pamiątka po tobie, jak Limbo cię wsyśnie. Pewnie będę myślał, że napisałem to naćpany. Dawaj pod spodem autograf. - Dopił to piwo. - A jak go w ogóle znajdę? Umówisz nas na randkę w ciemno?
Słuchał jej więc w milczeniu, chociaż to bez urazy zdecydowanie go uraziło. Nigdy nie uważał się za pępek wszechświata, a uwaga była trafna. Miał ochotę ją zjechać, ale zdążył już wejść w swoją standardową rolę Crowa, poza tym nie chciał, żeby porzuciła pomysł zaangażowania go w to, skoro mógł dowiedzieć się czegokolwiek więcej.
Kiedy Yaxley skończyła mówić, przejechał dłonią wzdłuż twarzy i odetchnął głęboko. Wyglądał na zmieszanego.
- Trochę by to było kurwa dziwne, kiedy miałby się do mnie dopisać, skoro nie widziałem go od... uhhh... no przynajmniej czterech lat? W sensie, no jakbym widział go ostatnio, to okej, ale po cholerę mi jakieś losowe wspomnienia sprzed chuj wie kiedy? Miał fantazję umieszczenia ich w mojej głowie dla niepoznaki, bo może przyjdziesz poprosić mnie o opierdolenie mu gały, a twoją przyjaciółkę co przychodzi na wasze imprezy urodzinowe, tak po prostu przeoczył? Gerry, no jasne, że z nim porozmawiam i wiem, że tu nie chodzi o mnie, ale kiedy mówisz takie rzeczy, to brzmi totalnie, jakbyś miała zniknąć zaraz po nim.
Albo to, albo miał obsesję na punkcie swojej pamięci. Albo oba. W każdym razie wyciągnął ten dziennik jeszcze raz, przerzucił kartkę i pisał tam coś znowu, następnie odwrócił to w kierunku kobiety. Koślawym pismem i trzęsącą się ręką wyrysował tam patyczaka z łukiem i tekst:
22/06/72
Jeżeli nie pamtasz Gerladine Yaxley
Masz u su niętą pamięć
Wredna menda, ale miała ładne
dł ugie nogi
R IP
Jeżeli nie pamtasz Gerladine Yaxley
Masz u su niętą pamięć
Wredna menda, ale miała ładne
dł ugie nogi
R IP
- To będzie moja pamiątka po tobie, jak Limbo cię wsyśnie. Pewnie będę myślał, że napisałem to naćpany. Dawaj pod spodem autograf. - Dopił to piwo. - A jak go w ogóle znajdę? Umówisz nas na randkę w ciemno?
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.