• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [07.08.1972, Szkocja, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię?

[07.08.1972, Szkocja, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię?
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#13
08.05.2024, 18:23  ✶  

Zło było złem, a dobro było dobrem tylko w teorii, jednak to nie był świat kontrastów, a przenikania się kolorów, również tych wypłowiałych. Takie sprawy chyba nigdy nie były zero-jedynkowe, zwłaszcza tam, gdzie w grę wchodziły emocje i uczucia – również te negatywne, jak nienawiść, wściekłość, ból… w rozumieniu prawa, Victoria rzeczywiście je łamała. Ukrywała przestępcę, spędzała z nim czas – wiedziała to doskonałe i… to była jej decyzja. Była tak wychowana, że dla rodziny robi się wszystko, a był taki czas, że Sauriel miał być tą najbliższą, i oczywiście, że w tym wszystkim Victoria była wybiórcza i patrzyła też na siebie, egoistycznie nie chcąc wydać Rookwooda (jak miałaby po tym spojrzeć sobie w oczy? Wydać jego, jego rodzinę, a potem pogratulować sobie dobrej roboty? Nawet jeśli w literze prawa było to dobre, to co z wyrzutami sumienia? Co z żalem?), ale było w tym też coś jeszcze: nie był całkowicie zepsuty, wciąż miał w sobie to światełko i płomień, widziała to zwłaszcza, gdy siedziała z nim po tym, jak skończył z nim ojciec po tym nieszczęsnym areszcie… zresztą sam jej powiedział: przyjęcie mrocznego znaku nie było jego decyzją. Ilu jeszcze takich było? Ciągle widziała dla niego szansę. Wciąż miał też możliwość, by z tej ścieżki w pewnym sensie zawrócić, no i… ciągle mógł wrócić do życia – nie był wcale stracony dla świata i zmuszony żyć w ciemnościach, gdyby chciał, mógł jej po prostu powiedzieć… znalazłaby sposób, poruszyłaby niebo i ziemię: dla niego, bo uważała, że był tego wart. Nie szła ani drogą ciemności, ani drogą światła – zresztą obie strony miały brudne ręce. Szła pośrodku, ani tu, ani tam, po swojemu, a że i swoje dłonie przy tym ubrudzi… nie było na tym świecie niewinnych.

Rzeczy, które robiliśmy z miłości.

Była już przekonana, że nie ma rzeczy niemożliwych i że dotąd ludzie niewystarczająco się starali, nie zawracali sobie głowy okropnymi wampirami, potworami wysysającymi z żywych krew. Ale była pewna, że przy odpowiedniej ilości eksperymentów i determinacji, ta niemoc mogła zostać zlikwidowana. Myślała już nad tym, czysto teoretycznie: eliksir zmieniający krzepliwość krwi, gdy wampir ją wypije? Coś działającego pobudzająco, może z dodatkiem ludzkiej krwi i innych składników? Jakaś kombinacja zaklęć transmutacyjnych albo translokacyjnych rzucana jako komponent eliksiru? …może domieszka nekromancji, która była wszak elementem zapalnym w całym wampirzym życiu. Odpowiednie proporcje i próby, i… była pewna, że to możliwe. Już nic nie było dla niej niemożliwe. Nie po tym, jak przeżyła Limbo i powstała jako Zimna.

Nie otrzepała się, po prostu wyczyściła się za pomocą magii, nie mogąc znieść tego pyłu, który osiadł na jej ubraniu, a potem skierowała różdżkę na Sauriela, żeby i jego wyczyścić. Pedantka nawet w takich miejscach jak to, opuszczonych przez ludzi… ale chyba nie przez duchy?

– Nie mów tak. Co w nas niby pierdolniętego? – jak to co… mnóstwo rzeczy, które Victoria dostrzegała, ale nie chciała przyjąć do wiadomości, bo psuły jej odbiór świata i samej siebie. Łatwo było ulec złudzeniu, że nie przejmuje się takimi rzeczami, jak duma czy perfekcja – ale było to wrażenie złudne, nawet jeśli te cechy przyćmiewała gdzieś, gdy ściągała te swoje maski i mury przed niektórymi osobami. Sauriel… widział ją w różnych okolicznościach, przez pewien czas też ją odczuwał, przed nim już dawno nie próbowała się tak trzymać w ryzach jak przed obcymi, nie była taka wyprostowana i sztywna – nawet nie chciała być, bo wymagało to zbyt dużo energii i samokontroli. Rozmasowała jeszcze obolałe ramię i rozejrzała się dookoła. Jej zaklęcie nie zadziałało, to by naprawić rzeźbę, chyba jednak uderzyła się za mocno i nie doszła jeszcze do siebie, a wymagało to większego skupienia, więc westchnęła tylko. Naprawdę mieli więcej szczęścia niż rozumu i to oboje. Ale może tego właśnie potrzebowali? Tej beztroski? Odrobiny zabawy, a nie ciągłego smutku, napięcia i ciągnięcia za serce. Oddechu od agresji, która prowadziła ręce Sauriela, chociaż tej kobiety nigdy w ten sposób nie naruszył. – Może była za ciężka – strzeliła i wzruszyła ramionami, patrząc na kawałki rzeźby. Gdzie nie stanęli, tam leżały jakieś odłamki i chrzęściły pod stopami nieprzyjemnie – a przynajmniej jej, bo Sauriel, kiedy chciał, potrafił być cichutki jak kot. Rzeczywiście rzeźba musiała być piękna – jaka szkoda, że nie mieli okazji się jej przyjrzeć i zachwycić tym, co przedstawiała, ale patrząc na kruszec, przypominał marmur. A biel i złoto zachwycająco dobrze do siebie pasowały. Kobieta ruszyła za Saurielem tych kilka kroków, robiąc odrobinę hałasu i przystanęła za nim, lekko z boku, przyglądając się pięknej hali, tym imponującym schodom na piętro i wyżej. Ciemnowłosa aż uniosła głowę i wtedy poczuła lekki zawrót głowy, dlatego od razu wyprostowała szyję, choć z jej ust wydobyło się ciche stęknięcie i niemal od razu uniosła dłoń, by przyłożyć ją sobie do skroni. Uśmiechnęła się pod nosem, bo lubiła te ksywki, które Sauriel jej nadawał, niosły w sobie pewną czułą nutę. – Ja też nie. Lubię konie, ale nie aż tak – "prawo jazdy" na teleportację w zupełności jej wystarczało, a sądząc po tym jak dużo czasu i wody musiało upłynąć, by i panicz Rookwood się na to zdecydował – za szybko nie zmieniłby zdania co do koni.

Spięła się automatycznie, gdy ten obcy głos potoczył się po… cóż… po ścianach. Odbijał od nich jak to echo wcześniej na zewnątrz. Victoria machinalnie mocniej ścisnęła różdżkę i rozejrzała się, chociaż nic to nie dało, bo nikogo nie zauważyła. Ale przestraszyła się w pierwszej chwili, oddech znowu jej przyspieszył gwałtownie i stał się płytszy, i wręcz lekko podskoczyła w tym głupim odruchu na początku.

Oczywiście nie raczyła odpowiedzieć na pytanie: kto śmiał zakłócać spokój… zamku.

– To był tylko wypadek – spróbowała powiedzieć nieco głośniej, czując, że to idiotyczne, bo nie wiedziała nawet do czego, albo do kogo mówi. W odpowiedzi usłyszeli coś jakby prychnięcie.

– To była bezcenna rzeźba z piętnastego wieku! – zagrzmiały ściany. – Złodziejom ucina się ręce, żeby więcej nie kradli, a wandalom… co byłoby adekwatną karą? Oko za oko… – wychrypiał głos, co brzmiało bardzo złowieszczo, tym bardziej że ten zniżył się do szeptu, a jednak słychać go było doskonale. Victoria poruszyła się lekko i przybliżyła do Sauriela, który i do niej się przysunął.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (12220), Victoria Lestrange (15975)




Wiadomości w tym wątku
[07.08.1972, Szkocja, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 21.04.2024, 22:52
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 22.04.2024, 09:25
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 22.04.2024, 21:56
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 23.04.2024, 23:29
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 24.04.2024, 21:58
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 27.04.2024, 00:14
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 27.04.2024, 16:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 29.04.2024, 13:28
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 05.05.2024, 17:56
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 06.05.2024, 20:18
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 07.05.2024, 00:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 07.05.2024, 22:47
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 08.05.2024, 18:23
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 09.05.2024, 18:23
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 10.05.2024, 20:54
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 11.05.2024, 15:12
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 11.05.2024, 21:22
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 11.05.2024, 22:34
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 12.05.2024, 14:46
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 12.05.2024, 17:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 12.05.2024, 20:20
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 13.05.2024, 16:12
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 13.05.2024, 21:23
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 15.05.2024, 16:35
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 15.05.2024, 21:25
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 16.05.2024, 16:29
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 16.05.2024, 21:32
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 17.05.2024, 19:48
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 18.05.2024, 14:30
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 18.05.2024, 16:58
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 18.05.2024, 18:50
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 19.05.2024, 10:08
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 19.05.2024, 16:42
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 19.05.2024, 23:31
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 20.05.2024, 15:24
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 20.05.2024, 20:34
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 21.05.2024, 00:11
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Sauriel Rookwood - 21.05.2024, 19:47
RE: [07.08.1972, wieczór] Bo kto mógłby pokochać bestię? - przez Victoria Lestrange - 21.05.2024, 21:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa