Peppa przejrzała tytuły, jakimi zainteresowany był Bagshot. Średniowieczne historie nudziły ją niesamowicie. Dopiero co skończyła Hogwart, a życie znów ją chce zamknąć z książkami. Te o zamku w Carlisle już trochę wzbudziło zainteresowania w czarownicy. Co jak co, ale ładne budowle lubiła.
Poprosiła bibliotekarkę o kilka tytułów, przejrzała je sobie wraz z Penny i zapisały parę słów kluczy oraz być może istotnych informacji. Peppa nie zagłębiała się w temat. Szukali Bagshota, a nie tego, czego on szukał. Skupiała się więc na nazwach miejsc. Być może poszedł do jakiegoś opuszczonego pałacyku albo jaskini i coś zwaliło mu się na głowę? A może został napadnięty przez bezdomnych narkomanów? Któż wie!
— Bardzo mi przykro... — zareagowała na wieść bibliotekarki o zniszczonej mapie. — Ale z drugiej strony, teraz ta mapa zdradza jeszcze więcej informacji, więc jest bardziej wartościowa, czyż nie? I tak, jak najbardziej go pozdrowię.
Uśmiechnęła się. Oby tylko bibliotekarka nie kazała im płacić za szkody.
Nie miała pamięci do map, ale przyjrzała się, czy Bagshot nie zaznaczył żadnych ważnych miejsc. Chciał zarysować obszar Carlisle tak na oko, czy celowo stawiał granice w konkretnych punktach? Na pewno zapamięta, że w kręgu znajdował się Ośrodek Wypoczynkowy i część jeziora. Starała się też określić środek obszaru. Może tam znajdował się ten stary zamek? A może plac ze stosem?
— Obszar, w który omijały klęski, jest ograniczony do tego miasta i najbliższych okolic. Ale nie wiem, czy rysował granice tutaj na oko, czy nie. Może sprawdźmy, gdzie są wszystkie miejsca, które zanotowałyśmy z książek i czy to ma jakiś sens — odpowiedziała Penny.