• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum

[29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#18
05.05.2024, 20:24  ✶  
— Zabawne. Nic z tego, co powiedziałeś, nie jest prawdą — mruknął z przekorą w głosie. — Nie przeceniam ministerialnego budżetu, bo aż nazbyt dobrze wiem, ile trzeba się napocić, żeby załatwić cokolwiek nowego dla departamentu, co ma związek z pieniędzmi. Po drugie nie jesteś skromny. — Podniósł znacząco wzrok na Anthony'ego, jakby swoim ociężałym spojrzeniem chciał powstrzymać go przed zaprzeczeniem. — A po trzecie twój departament wcale nie jest tak mało istotny. Ktoś mógłby powiedzieć, że pod wpływem ostatnich wydarzeń wręcz nabrał na znaczeniu, jeśli ktoś faktycznie orientuje się w tym, jak Ministerstwo potrafi rozgrywać swoje gierki.

Konflikt Ministerstwa Magii i siłami Czarnego Pana nabierał nie tylko na sile, ale także i rozmachu. Jeszcze półtora roku temu działalność czarnoksiężnika ograniczała się do fali porwań i ataków na lokalne biznesy czy czarodziejów pochodzenia mugolskiego. Po wydarzeniach na Beltane raczej nikt nie miał złudzeń, że ambicje Voldemorta przysłoniły mu zdolność logicznego myślenia, skoro poniekąd obrał sobie za cel swoich potencjalnych sojuszników, czyli czarodziejów czystej krwi, którzy w całkiem sporej liczbie bawili się w maju na Polanie Ognisk. Erik nie wiedział, czy był pierwszym głosem, który obwołał Śmierciożerców terrorystami, jednak nie potrafił znaleźć innych słów na określenie ich działalności.

Może ekstremiści? To już było trochę za mało, skoro rozdzierali bariery między światem żywych i umarłych, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Chociaż do tej pory konflikt zdawał się być ograniczony do Wysp Brytyjskich, tak Longbottom był poniekąd ciekawy, czy europejskie Ministerstwa Magii, czy Międzynarodowa Konfederacja Czarodziejów wypowiedzą się w jakiś sposób na temat Śmierciożerców i samego Voldemorta. Czy przyjdzie taki moment, gdy problem na Wyspach osiągnie masę krytyczną i inne kraje z obawy o własne bezpieczeństwo będą chciały wkroczyć, chociaż brytyjskie Ministerstwo Magii będzie twierdziło, że wszystko ma pod kontrolą? Wówczas Departament Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów z pewnością będzie miał pełne ręce roboty.

— Emm... Oui, monsieur Shafiq — odparł z nieco głupkowatą miną. — A z etyką radzę sobie całkiem nieźle. Jeśli już musisz wiedzieć, to wręcz bryluje w towarzystwie. Nie słyszałeś? Najdroższy Czarodziej Wielkiej Brytanii, drugi Najbardziej Pożądany Kawaler Wielkiej Brytanii. To na pewno moje maniery olśniewają naszą ukochaną socjetę. — Sarknął, nie wierząc, że te słowa wyszły z jego ust. — Chociaż faktycznie przydałby się ktoś, kto przypominałby mi o czytaniu przed snem. A ty potrafiłeś być bardzo przekonywujący.

Poczuł ostrzegawcze ukłucie w sercu, gdy zdał sobie sprawę, że mimowolnie flirtował z Anthonym. Nie dziwiło go to: to była ich pierwsza normalna rozmowa od dawna. Odkąd odmówił mu ostatniego wyjazdu przez sytuację w kraju, w gruncie rzeczy nie mieli okazji na spokojnie porozmawiać, a wcześniej byli ze sobą w bardzo bliskich stosunkach. Naturalnie wracał do dawnych przyzwyczajeń w jego towarzystwie, chociaż walczył z tym, jak mógł, aby nie pójść o krok dalej. Nie mógł dać się ponieść emocjom. Nie w tym stanie. Nie tego dnia, gdy spędził większość dnia, topiąc smutki po Selwynie. Nie chciał mieszać ze sobą tych dwóch osób i sprawić, aby pozytywne wspomnienia zostały skalane przez frustrację, smutek i wściekłość. Każdego innego dnia - bez chwili namysłu. Ale nie dzisiaj.

— Tak ona. Nie znam za bardzo innych łowców. — Wzruszył lekko ramionami. — Znam Geraldine od czasów szkolnych. Jest sprawdzona i wykwalifikowana, a przede wszystkim zaufana. Zna się na swojej robocie, więc nie mam powodu, aby jej nie wierzyć — odpowiedział swobodnie Erik, nie kwestionując nawet tego, że powiązał go z panną Yaxley. — Ale nie chodzi tylko o ograniczenie wstępu do lokalnej puszczy. To strach. Ludzie chcą być przygotowani na wypadek, gdyby... Doszło do kolejnego ataku. Podobno wolontariusze i medycy ściągali lekarstwa z Londynu i aptek w Dolinie, bo nie mieli czym leczyć rannych, dopóki nie ustanowiono pewnego łańcucha dostaw na Polanę.

Na wspomnienia o Beltane przetarł lekko swoje oko, przypominając sobie o własnych obrażeniach. Po tamtej nocy wyglądał parszywie, ale przynajmniej żył. I cudem uniknął gorszych obrażeń. Nie wplątał się w bagno związane z Limbo, nie zaginął w lesie i nawet nie zakopał się żywcem. Skrzywił się z ciężkim westchnieniem. To był pierwszy tak duży wybryk ze strony Śmierciożerców, więc nie był zdziwiony tym, że wywołał gwałtowną reakcję. Ludzie nie wiedzieli czego się spodziewać i chociaż na razie nie zapowiadało się na powtórkę, tak wiele rodzin czy biznesów zapewne wolało się ubezpieczyć i uzyskać zapasy na czarną godzinę.

— Jak to było? ''Skromny dyplomata''? ''Nic nieznaczący departament''? — Pokręcił z rozbawieniem głową. — Niezły z ciebie skromniś, skoro sięgasz po służbowe dojścia tytlko po to, żeby zaciągnąć mnie na swoje włości. — Przeklął się mimowolnie za dobór swoich słów. — Ale tak wiem. Prawdę mówiąc, od tamtego czasu nie miałem zbytnio okazji do tego, aby wyjechać na dłużej za granicę. Miałem... Sporo zobowiązań na miejscu.

Na czole Erika pojawiła się pojedyncza zmarszczka, bo wypowiedź starszego czarodzieja świadczyła, że Kambodża wcale nie znajdowała się na kontynencie, który niegdyś przezywano Czarnym Lądem. Przekrzywił lekko głowę w charakterystycznym dla siebie geście, jakby w ten sposób mógł zachęcić swego towarzysza, aby zdradził mu więcej na temat tego, gdzie właściwie znajduje się ta mityczna kraina, do której Shafiq tak bardzo chciał zawitać.

— Owszem, Warownia nie zbiedniałaby jakoś znacząco — potwierdził słowa Anthony'ego. Możliwe, że takie lekcje przydałyby się wszystkim członkom rodziny. Może z wyjątkiem Godryka, który być może uznałby za afront to, że ktoś próbuje go edukować w tak zaawansowanym wieku. Niewykluczone, że nawet spróbowałby wyzwać Shafiqa na pojedynek szermierczy, aby udowodnić swoje racje. Erik uśmiechnął się na tę myśl. — Powiedziałbym wręcz, że uświetniłbyś ją swoją regularną obecnością. Na pewno znalazłby się jakiś pokój, który można by było zmienić w salę lekcyjną dla pana profesora.

Odebrał bez większego wahania kieliszek wina od Anthony'ego, obracając przez chwilę kryształ w dłoni, obserwując, jak ciemny napój oblewa ścianki naczynia, w którym został zamknięty. Z cichym westchnieniem Erik upił łyczek, smakując trunek, aby dopiero chwilę później wziąć większy haust. Oblizał usta w zamyśleniu, odstawiając naczynie na stolik.

— Jest... Adekwatne, biorąc pod uwagę, że zbliżamy się do jesieni — stwierdził powoli, dzieląc się swoimi odczuciami. — Faktycznie, zapach owoców uderza na początku, ale przywodzi też na myśl letnie zbiory, kiedy owoce są najbardziej soczyste. A ta nutka wanilii i kakao na końcu... To jak zapowiedź nadchodzących chłodów: daje znać, że w zimne wieczory trzeba będzie napić się czegoś ciepłego. — Wzruszył sztywno ramionami. — Idealne biorąc pod uwagę, że jesteśmy rzut beretem od września, więc zaraz zmieni się pora roku.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (12077), Erik Longbottom (10454)




Wiadomości w tym wątku
[29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 14.04.2024, 11:37
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 17.04.2024, 22:21
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 18.04.2024, 15:11
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 18.04.2024, 22:17
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 18.04.2024, 23:11
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 20.04.2024, 19:00
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 20.04.2024, 21:20
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 22.04.2024, 22:44
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 23.04.2024, 00:08
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 24.04.2024, 19:30
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 24.04.2024, 21:30
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 25.04.2024, 02:04
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 25.04.2024, 11:57
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 29.04.2024, 00:58
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 29.04.2024, 11:00
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 03.05.2024, 21:42
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 04.05.2024, 18:32
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 05.05.2024, 20:24
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 05.05.2024, 23:03
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 06.05.2024, 00:41
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 06.05.2024, 12:06
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 07.05.2024, 01:35
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 07.05.2024, 07:34
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 07.05.2024, 15:17
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 07.05.2024, 17:29
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 08.05.2024, 01:35
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Anthony Shafiq - 08.05.2024, 13:32
RE: [29.07] Deszcz jak siwe łodygi, szary szum - przez Erik Longbottom - 08.05.2024, 23:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa