Patrolując magiczne dzielnice Londynu natknęłaś się na rezultat niedawnej bójki - pobitego mężczyznę leżącego półprzytomnie na brukowanej uliczce. Nie mogłaś pozostać niewzruszona - ani jako Brygadzistka, ani jako chętny do pomocy każdemu człowiek, więc zaoferowałaś mu pomóc. Pomogłaś mu wstępnie doprowadzić się do stanu użyteczności i spróbowałaś ocenić, czy cokolwiek wymagało pilniejszej wizyty w Mungu, a w tym czasie zorientowałaś się, że to brat bliźniak twojej przyjaciółki - Thoran! No tak, Geraldine miała brata. Nie rozumiałaś do końca, dlaczego przyjęłaś tę informację z takim szokiem, byłaś pewna, że widziałaś go na rodzinnych zdjęciach, raz nawet pojechaliście razem na wakacje! Poczułaś się dziwnie... Czyżby ktoś, kto go pobił, zabawił się magią na tyle mocno, aby zahaczyło też o ciebie?
Thoran podziękował za ratunek, odmówił wizyty w Mungu, ale miał jeszcze jedną, ostatnią prośbę - o szklankę wody dla potrzebującego. Po jej uzyskaniu rozpromienił się i znów podziękował, jednak zaczął błagać o kolejną pomoc - parę drobnych na małe zakupy. Ostatecznie został obrabowany... W końcu po ich uzyskaniu zapytał o kolejną przysługę (po powrocie, z której zauważyłaś go z kuflem piwa) i o kolejną, która polegała na przytaszczeniu krzeseł spod jednej kamieniczki do mieszkania w drugiej. Kiedy je tam doniosłaś, okazało się, że we wskazanym mieszkaniu żyła jakaś rodzina i nikt tych krzeseł od ciebie nie chciał, a wróciwszy z nimi w poprzednie miejsce, zorientowałaś się, że przez chęć niesienia pomocy zostałaś perfidnie oszukana - te krzesła należały do kogoś, kto wnosił je do świeżo zakupionego mieszkania i zdążył już nawet zgłosić ich zaginięcie. Po Thoranie nie było śladu.
Thoran podziękował za ratunek, odmówił wizyty w Mungu, ale miał jeszcze jedną, ostatnią prośbę - o szklankę wody dla potrzebującego. Po jej uzyskaniu rozpromienił się i znów podziękował, jednak zaczął błagać o kolejną pomoc - parę drobnych na małe zakupy. Ostatecznie został obrabowany... W końcu po ich uzyskaniu zapytał o kolejną przysługę (po powrocie, z której zauważyłaś go z kuflem piwa) i o kolejną, która polegała na przytaszczeniu krzeseł spod jednej kamieniczki do mieszkania w drugiej. Kiedy je tam doniosłaś, okazało się, że we wskazanym mieszkaniu żyła jakaś rodzina i nikt tych krzeseł od ciebie nie chciał, a wróciwszy z nimi w poprzednie miejsce, zorientowałaś się, że przez chęć niesienia pomocy zostałaś perfidnie oszukana - te krzesła należały do kogoś, kto wnosił je do świeżo zakupionego mieszkania i zdążył już nawet zgłosić ich zaginięcie. Po Thoranie nie było śladu.
Zadanie autorstwa Fausta Flitwicka, po mojej korekcie. Niniejsza wiadomość jest wstępem / zaczepką wydarzenia Doppelganger. @Brenna Longbottom