05.05.2024, 09:08 ✶
Przytaknął. Sam nie raz i nie dwa mówił Robertowi, co do końca nie działa w Departamencie Tajemnic, a co w Ministerstwie Magii. Wiedział, co było nie tak ze swojej perspektywy, a rozmowa z Victorią tylko potwierdziła jego przypuszczenia, że inne departamenty również nie funkcjonowały tak, jak powinny. Całe Ministerstwo było skażone strachem.
- Rozumiem - powiedział, gdy Robert wspomniał o Nicholasie. W końcu pracował w Komnacie Śmierci. Miał najwięcej informacji. W kontekście tych, które uzyskał, no i w kontekście bezpośredniej sugestii od Roberta, nie mógł przecież tego tak po prostu zignorować. Rozmowa z Mulciberem rzuciła światło na wiele spraw, które do tej pory były pogrążone w mroku. Być może nie było to światło, które odsłaniało wszystkie tajemnice, lecz od czegoś trzeba było zacząć.
Limbo... Kolejna tajemnica, która miała zostać odkryta. Kiwnął głową, a potem wstał.
- Zajmę się tym od razu - powiedział, bo przecież nie miał nic więcej do dodania. Wiedział, że również w przypadku Theona czy Louvaina trzeba było być ostrożnym - szczególnie w przypadku tego ostatniego. Theona nie znał, znał jednak kuzyna. I doskonale wiedział, jak bardzo lojalny był w stosunku do Czarnego Pana. To, że miał dobre kontakty ze Stanleyem, również wiele ułatwiało. - Gdy tylko poczynię kroki w kierunku Victorii, dam ci znać. Góra kilka dni.
Nie wiedział, jak bardzo napięty kalendarz miała Victoria - w tej kwestii musiał się zdać niestety na nią. Nie mógł jednocześnie polegać na listach, powinien rozmawiać z nią osobiście. Gdy tylko ustalą plan z Nicholasem, zdobędą więcej informacji, ustalą jak działać - odezwie się do kuzynki. I ruszą tę machinę, w nadziei że pociągnie za sobą szereg wydarzeń, który im się najzwyczajniej opłaci. Jeżeli Robert go nie zatrzymywał, Rodolphus opuścił sklep i wrócił do mieszkania Nicholasa.
- Rozumiem - powiedział, gdy Robert wspomniał o Nicholasie. W końcu pracował w Komnacie Śmierci. Miał najwięcej informacji. W kontekście tych, które uzyskał, no i w kontekście bezpośredniej sugestii od Roberta, nie mógł przecież tego tak po prostu zignorować. Rozmowa z Mulciberem rzuciła światło na wiele spraw, które do tej pory były pogrążone w mroku. Być może nie było to światło, które odsłaniało wszystkie tajemnice, lecz od czegoś trzeba było zacząć.
Limbo... Kolejna tajemnica, która miała zostać odkryta. Kiwnął głową, a potem wstał.
- Zajmę się tym od razu - powiedział, bo przecież nie miał nic więcej do dodania. Wiedział, że również w przypadku Theona czy Louvaina trzeba było być ostrożnym - szczególnie w przypadku tego ostatniego. Theona nie znał, znał jednak kuzyna. I doskonale wiedział, jak bardzo lojalny był w stosunku do Czarnego Pana. To, że miał dobre kontakty ze Stanleyem, również wiele ułatwiało. - Gdy tylko poczynię kroki w kierunku Victorii, dam ci znać. Góra kilka dni.
Nie wiedział, jak bardzo napięty kalendarz miała Victoria - w tej kwestii musiał się zdać niestety na nią. Nie mógł jednocześnie polegać na listach, powinien rozmawiać z nią osobiście. Gdy tylko ustalą plan z Nicholasem, zdobędą więcej informacji, ustalą jak działać - odezwie się do kuzynki. I ruszą tę machinę, w nadziei że pociągnie za sobą szereg wydarzeń, który im się najzwyczajniej opłaci. Jeżeli Robert go nie zatrzymywał, Rodolphus opuścił sklep i wrócił do mieszkania Nicholasa.
Koniec sesji