03.05.2024, 13:51 ✶
Basilius wyszedł z założenia, że krótka lekcji historii miasta Carlise może naprowadzić ich na jakiś trop. Mugolskie legendy mogły w końcu zawierać w sobie jakieś ziarno prawdy, a poza tym to był ciekawy kiedy spalono tamtą kobietę i czy może były inne podobne przypadki.
– Może... – mruknął, próbując to wszystko jakoś sobie poukładać. Coraz bardziej zastanawiał się, czy nie warto byłoby sprawdzić, jak szybko czyjaś krew wchłania się w ziemię w ośrodku. Zmarszczył brwi. – Czemu w sumie zakładamy, że to nie była prawdziwa czarownica? Nie znamy okoliczności, mogła próbować się uwolnić, ale z jakiegoś powodu nie mogła? – Może była schorowana, może przerażona, może najzwyczajniej na świecie nie potrafiła się deportować? Może walczyła, ale z jakiegoś powodu i tak nie dała rady wygrać, a oni postanowiło to pominąć w historii, by wyglądała na przegraną. – W każdym razie na pewno działa tu jakaś magia.
Rozejrzał się dookoła jakby zaraz zza krzaka miał wyskoczyć ktoś kto będzie wyglądać na rzucającego potężne klątwy czarodzieja. Niestety nic takiego się nie wydarzyło.
– Jeśli mamy już dowiedzieć się czegoś konkretnego, to nie będziemy dowiadywać się tego z byle czego – rzucił, gdy zakupili już to, co trzeba, jednocześnie patrząc się nieco krytycznie na przewodnik, jakby i tak nie był w pełni z niego zadowolony. Bo nie był.
W okolicy katedry znajdowały się stoliki, prawdopodobnie należące do pobliskiej z kawiarni, ale Basilius był zbyt skoncentrowany na swoich własnych rozważaniach, by pójść i szybko coś zamówić, a pracownicy najwyraźniej, przynajmniej na razie, nie robili sobie z tego problemu.
– To mogło być coś... Manipulujące siłami witalnymi – rzucił cicho, gdy już usiedli przy stole. Może coś takiego jak Enerwate? Tylko, że doprowadzało do śmierci innych i znikało ich ciała w zamian za ochronę? Szybko wziął się za wyszukiwanie informacji na temat krypty biskupa, samego biskupa i wiedźmy, kluczowych dat jak i ważnych wydarzeń historycznych dla miasteczka na wypadek, gdyby działo się tu jeszcze coś istotnego Brenna jeśli chciała mogła oczywiście pomóc. Jednocześnie wciąż zastanawiał się, czy nie słyszał już wcześniej o takiej klątwie, lub zaklęciu ochronnym, które po jakimś czasie zepsuło się.
– Może... – mruknął, próbując to wszystko jakoś sobie poukładać. Coraz bardziej zastanawiał się, czy nie warto byłoby sprawdzić, jak szybko czyjaś krew wchłania się w ziemię w ośrodku. Zmarszczył brwi. – Czemu w sumie zakładamy, że to nie była prawdziwa czarownica? Nie znamy okoliczności, mogła próbować się uwolnić, ale z jakiegoś powodu nie mogła? – Może była schorowana, może przerażona, może najzwyczajniej na świecie nie potrafiła się deportować? Może walczyła, ale z jakiegoś powodu i tak nie dała rady wygrać, a oni postanowiło to pominąć w historii, by wyglądała na przegraną. – W każdym razie na pewno działa tu jakaś magia.
Rozejrzał się dookoła jakby zaraz zza krzaka miał wyskoczyć ktoś kto będzie wyglądać na rzucającego potężne klątwy czarodzieja. Niestety nic takiego się nie wydarzyło.
– Jeśli mamy już dowiedzieć się czegoś konkretnego, to nie będziemy dowiadywać się tego z byle czego – rzucił, gdy zakupili już to, co trzeba, jednocześnie patrząc się nieco krytycznie na przewodnik, jakby i tak nie był w pełni z niego zadowolony. Bo nie był.
W okolicy katedry znajdowały się stoliki, prawdopodobnie należące do pobliskiej z kawiarni, ale Basilius był zbyt skoncentrowany na swoich własnych rozważaniach, by pójść i szybko coś zamówić, a pracownicy najwyraźniej, przynajmniej na razie, nie robili sobie z tego problemu.
– To mogło być coś... Manipulujące siłami witalnymi – rzucił cicho, gdy już usiedli przy stole. Może coś takiego jak Enerwate? Tylko, że doprowadzało do śmierci innych i znikało ich ciała w zamian za ochronę? Szybko wziął się za wyszukiwanie informacji na temat krypty biskupa, samego biskupa i wiedźmy, kluczowych dat jak i ważnych wydarzeń historycznych dla miasteczka na wypadek, gdyby działo się tu jeszcze coś istotnego Brenna jeśli chciała mogła oczywiście pomóc. Jednocześnie wciąż zastanawiał się, czy nie słyszał już wcześniej o takiej klątwie, lub zaklęciu ochronnym, które po jakimś czasie zepsuło się.