• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert

[12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#8
02.05.2024, 08:41  ✶  

Wielu, naprawdę wielu ludzi, posiadało spore zastrzeżenia względem tego, w jaki sposób działało Ministerstwo Magii. To było widać. To było również slychać. Być może należało to w pewien sposób wykorzystać. Zapewnić sobie związaną z tym przewagę. Tyle tylko, że na ten moment wiązałoby się to z próbą złapania zbyt wielusrok za ogon. Trzeba było znać granice. Należało mieć we wszystkim umiar. Dlatego też, Mulciber starał się związane z tym myśli odrzucać na bok. Nie pozwalać nad to, żeby za bardzo zaprzątały głowę, odciągając od tego co rzeczywiście miało znaczenie. Zwłaszcza, że ich cel był bardzo konkretny. Jasny. Wszystkim doskonale znany.

- W takim razie pokaż jej Departament Tajemnic od możliwie najgorszej strony. Doskonale wiesz, co tutaj działa dobrze, a co zorganizowane jest w sposób wręcz... tragiczny. - na chwilę się zatrzymał, posyłając mu znaczące spojrzenie. Przecież Rodolphus nie raz wspominał o tym, że choćby komnata badań sekretów mózgu, to jeden wielki bałagan. Taki, nad którym nikt nie stara się odpowiednio zapanować. Albo też zapanować zwyczajnie nie potrafi. - Rozważyłbym skorzystanie ze wsparcia Papilio, Nicholasa. Być może wewnątrz komnaty śmierci, zdołali na ten temat ustalić cokolwiek więcej. A jeśli nie, to sam fakt przynależności do niej, powinien wam pozwolić na więcej. Poszukiwanie informacji dotyczących Limbo oraz Zimnych, będzie w jego przypadku wydawało się bardziej naturalne niż w Twoim. - zauważył. Czy miał tutaj racje? To już Rodolphus musiał ocenić sam. Sam sobie przemyśleć. Tak samo jak i sam musiał podjąć decyzje odnośnie ewentualnej współpracy z Traversem. O ile takowa miałaby stanowić dla nich jakikolwiek problem.

Zapewnienie o byciu ostrożnym, niekoniecznie uspokoiło Roberta. Na Mulcibera niekoniecznie działały słowa. Dla niego znacznie bardziej liczyły się czyny. Wszak to one pokazywały rzeczywistość. Pokazywały ile warte jest to, co opuszcza wargi rozmówcy. Mimo wszystko jednak w odpowiedzi na to skinął głową.

- Obyś nie popełnił tutaj błędu. - pozwolił sobie natomiast na takowy komentarz. Ostrzeżenie? Co niektórzy mogliby to odebrać w ten sposób. Choć względem Marie nie pojawiły się konkretne polecenia, to w dalszym ciągu była istotna. W pewnym momencie mogła nawet okazać się jednym z najbardziej istotnych elementów całej tej układanki. Dlatego też nie mogli pozwolić sobie tutaj na błędy. Na jej utratę.

Nie od razu udzielił odpowiedzi na pytanie o polanę ognisk. Na to, w jakim stopniu wtajemniczeni byli w to wszystko inni ludzie, którzy znaleźli się po tej konkretnej stronie. Musiał się pierw nad wszystkim tym dobrze zastanowić. Odświeżyć pewne informacje. Miał tą przewagę, że zadania rozsyłał wówczas sam. Osobiście. To sporo ułatwiało.

- O ile pamięć mnie nie myli, za dostarczenie kamieni na polanie odpowiadali Theon Travers, Ulysses Rookwood, Vespera Rookwood, Alanna Carrow, Stanley Borgin. Razem z Czarnym Panem umieszczeni zostali natomiast Louvain Lestrange, Theon Travers i Wilhelm Avery. - najsampierw wymienił wszystkich, którzy najpewniej mieli z tym związek. Dopiero później zaczął się zastanawiać nad tym kto i na ile mógł okazać się przydatny. - Z tego grona po naszej stronie znajduje się Stanley. Być może moglibyśmy porozmawiać z Theonem. To brat Nicholasa, a on jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi. Zakładam, że z racji na rozmieszczenie naszych na polanie, do Limbo zeszli Louvain, Theon i Wilhelm. O ile tylko coś się nie zmieniło. Ten pierwszy ma dobre relacje ze Stanleyem. - nie wnikał w to, jakie relacje miał z Rodolphusem. Mówił ile wiedział.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Robert Mulciber (2169), Rodolphus Lestrange (2364)




Wiadomości w tym wątku
[12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 25.04.2024, 13:40
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Robert Mulciber - 25.04.2024, 20:25
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 29.04.2024, 12:55
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Robert Mulciber - 29.04.2024, 20:42
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 30.04.2024, 13:40
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Robert Mulciber - 01.05.2024, 11:14
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 01.05.2024, 14:47
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Robert Mulciber - 02.05.2024, 08:41
RE: [12.07.1972, wieczór] Missing | Rodolphus, Robert - przez Rodolphus Lestrange - 05.05.2024, 09:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa