30.04.2024, 22:30 ✶
Sowa przybyła do Roselyn 1.06 wieczorem. Kartka przywiązana do jej nogi była obdarta, na drugiej stronie znajdowała się ulotka przedstawiająca sklep zielarski w Dolinie Godryka. Rewers zapisany był ciasno kiepskim do odczytania pismem przypominającym raczej skrobot pazura o papier, aniżeli dobrą angielską kursywę.
Nie wiem, czy ten list dotrze do Ciebie, ale zarzekali się, że sowy znajdą drogę magicznie. Bardzo mi przykro, że nie spotkaliśmy się więcej, lubiłem rozmawiać z kimś, kto wie o grzybach więcej niż jak je ususzyć i zrobić z nich dobry gulasz. Piszę, żeby dać znać, że opuściłem swoją służbę Kniei, zgodnie z wolą brygadzistów. Jestem teraz w Dolinie, można mnie znaleźć w barze "U Lizzy". Nie chcę się narzucać, ale jeśli wiesz, pomyślałem, że może zechcesz dać mi znać, czy możesz mi dać znać, czy drzewa cierpią i jak ewentualnie im pomóc? Jeśli czegoś potrzebujesz z lasu, a jest to niewielkie, mogę Ci to przynieść w zamian.
Samuel
Samuel