24.04.2024, 18:49 ✶
Anthony wciąż pół siedząc na biurku, pół stojąc, odstawił szklankę na powrót na blat i sięgnął po zaadresowaną kopertę. Z zaciekawieniem otworzył ją słuchając przy okazji referującego mu Isaaka. Smukłe palce przesuwały się po papierze, weryfikowały zapiski w stosunku do tego co mówił Morpheus, a przynajmniej co Shafiq zapamiętał z jego mówienia. Z przyjemnością skonstatował, że Bagshot wychwytywał nie tylko bezpośrednio wypowiedziane ku niemu słowa, ale też z kontekstu i zachowania Morpheusa dopisał kilka własnych interpretacji czy sugestii dotyczących remontu. Zgodnie z oczekiwaniami, był dobrym obserwatorem i uważnym słuchaczem.
Zgodnie z oczekiwaniami, był również straszliwym paplą.
Wszystkie trzy punkty odhaczone. Zameczek, Morpheus i Neil oraz zawoalowany komplement i sugestia troski, płynąca z położenia go do łóżka w porze popołudniowej herbaty nie spotkała się z komentarzem ze strony Anthony'ego, który bardzo dokładnie, w wystudiowany sposób przeglądał dokumenty. Ani brewka mu nie tykla, ani żyła nie pojawiła się na skroni, oczy nie uciekły w newralgicznych momentach ku rozmówcy zdradzając wrażliwe punkty w złocistym pancerzu. Nic. Był doskonałym pokerzystą.
– Skąd wniosek, że są parą? – zapytał w końcu odkładając zapiski na powrót do koperty i przesuwając ją do skórzanej, obecnie pustej przegródki o złotych obiciach. Ważne, jak widać nie było zbyt wiele ważnych i pilnych rzeczy w jego życiu obecnie.
Uwagą powrócił do whisky, a moment po zadaniu pytania przed Bagshotem pojawiła się taca z małym białym imbryczkiem w którym pod przykryciem parzył się już najlepszej jakości earl grey z kwiatami chabru i lekką sugestią kardamonu. Filiżanka czekała na zapełnienie, ale to niewielka złocista klepsydra odmierzała czas, który napar potrzebował do zaparzenia. W środku przesypywał się piasek imitujący czerwone rubiny, zupełnie jakby była to miniaturka wielkich klepsydr przyznawanych punktów w Hogwarcie. Gryfindor tracił, ale Isaak na zakończenie procesu mógł cieszyć się wyborną herbatą. Cukiernica i dzbanuszek z mlekiem czekały, podobnie jak dodatkowy talerzyk na odstawienie koszyka z nasączonym suszem. Do całości dodany było dodane również niewielkie kruche ciasteczko z zagęszczoną marmoladą pomarańczową.
Zgodnie z oczekiwaniami, był również straszliwym paplą.
Wszystkie trzy punkty odhaczone. Zameczek, Morpheus i Neil oraz zawoalowany komplement i sugestia troski, płynąca z położenia go do łóżka w porze popołudniowej herbaty nie spotkała się z komentarzem ze strony Anthony'ego, który bardzo dokładnie, w wystudiowany sposób przeglądał dokumenty. Ani brewka mu nie tykla, ani żyła nie pojawiła się na skroni, oczy nie uciekły w newralgicznych momentach ku rozmówcy zdradzając wrażliwe punkty w złocistym pancerzu. Nic. Był doskonałym pokerzystą.
– Skąd wniosek, że są parą? – zapytał w końcu odkładając zapiski na powrót do koperty i przesuwając ją do skórzanej, obecnie pustej przegródki o złotych obiciach. Ważne, jak widać nie było zbyt wiele ważnych i pilnych rzeczy w jego życiu obecnie.
Uwagą powrócił do whisky, a moment po zadaniu pytania przed Bagshotem pojawiła się taca z małym białym imbryczkiem w którym pod przykryciem parzył się już najlepszej jakości earl grey z kwiatami chabru i lekką sugestią kardamonu. Filiżanka czekała na zapełnienie, ale to niewielka złocista klepsydra odmierzała czas, który napar potrzebował do zaparzenia. W środku przesypywał się piasek imitujący czerwone rubiny, zupełnie jakby była to miniaturka wielkich klepsydr przyznawanych punktów w Hogwarcie. Gryfindor tracił, ale Isaak na zakończenie procesu mógł cieszyć się wyborną herbatą. Cukiernica i dzbanuszek z mlekiem czekały, podobnie jak dodatkowy talerzyk na odstawienie koszyka z nasączonym suszem. Do całości dodany było dodane również niewielkie kruche ciasteczko z zagęszczoną marmoladą pomarańczową.