Jeżeli chciał mieć szanse na zdominowanie drugiego niedźwiedzia, powinien się uspokoić. Nie powinien okazywać strachu, bo zwierzę mogło to wyczuć, a zwierzę, które wyczuwało strach, było jeszcze bardziej niebezpieczne. Powinien się uspokoić, pomyśleć i mądrze wykonać kolejny ruch.
Ale jak miał się uspokoić, kiedy kły wyższego niedźwiedzia wsuwały się coraz głębiej jego karku, boleśnie zbliżając się do wrażliwych punktów. To był ten moment, w którym względny spokój ustąpił miejsca panice. Jeżeli nie uda mu się wydostać ze zwierzęcych objęć i uwolnić się, a niedźwiedź jeszcze mocniej zaciśnie szczęki, mógł zmiażdżyć mu kark, albo przebić tętnicę. Tak czy inaczej, znajdował się teraz w bardzo nieciekawej sytuacji.
szarpnął się raz, drugi, trzeci, ale nic to nie dało. Krew toczyła się powoli po futrze, kark eksplodował jeszcze gorszym bólem.
Nic nie zrobi. Nie teraz, nie w tej formie. Nie, kiedy jego kark zakleszczony był pomiędzy tymi potężnymi szczękami.
Oddychając ciężko, zaczął się powoli kurczyć, futro zaczęło wrastać i odsłaniać jasną skórę, okrytą ubraniami. Kości wróciły na swoje miejsca. Mniejsza, ludzka forma sprawiła, że miejsca między szczękami wyższego niedźwiedzia było na tyle dużo, by mógł się wymknąć. Zdołał uskoczyć, zanim niedźwiedź na niego naparł, by powalić go na ziemię. Omal nie potykając się o własne nogi i upadając mało elegancko na tyłek, rzucił w stronę niedźwiedzia zaklęcie incarcerous, choć nie celował dokładnie, więc pozostało mu liczyć na swoje szczęście, że wyczarowane liny trafią niedźwiedzia i skrępują go.
Krew tocząca się z ran na karku brudziła kołnierz jego koszuli.
Rzut na Kształtowanie - wyczarowanie lin, żeby skrępowały miśka
Sukces!