24.04.2024, 14:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.05.2024, 14:53 przez Brenna Longbottom.)
- Była tam czaszka, a potem był tylko mech... I może masz rację? To znaczy z tym wracaniem do natury? Mam wrażenie... że właśnie to, co umiera, to tutaj tak bardzo szybko znika. Jakby czemuś albo komuś się to nie podobało - powiedziała Brenna do Prewetta, jeszcze nad stosem. I nie wyglądało na to, aby spoglądała na Basiliusa z niedowierzaniem, albo żeby w ogóle rewelacja o niedźwiedziu jakoś ją zaskoczyła: przyjęła to do wiadomości i uwierzyła, bo krzyczący niedźwiedź wcale nie wydawał się jej czymś dziwnym. Ba! To było normalniejsze niż to, co ona opowiadała, prawda? - Jasne. Czuję się dobrze. Wprost doskonale - zapewniła, uśmiechając się do niego, absolutnie nieszczerze, bo ciągle przed oczyma miała przerażoną twarz Triony. I uśmiech zamienił się zaraz w nieładny grymas, gdy wspomniał o rocznicy. - Rocznica, co? Bagshot znikł właśnie wtedy - mruknęła.
Przypadek, czy nie?
*
Próbował włamać się do krypty biskupa.
Słowa Penny o czarnej śmierci, która nie sięgnęła tej okolicy i bibliotece były ważnym elementem tej historii: ale Brenna, dość mocno zafiksowana na konkretnym obrazku, związanym z wiedźmami Inglewood, na razie całkowicie skupiła się na tym, co powiedziała Peppa.
Krypta biskupa.
Cholera, a może jednak ciało w lesie nie należało do Bagshota? Może zabiło go coś w krypcie? Może czarownice rzuciły jakąś klątwę na tego mężczyznę?
– Ten biskup spalił na stosie wiedźmę – powiedziała, wskazując kciukiem na pozostałości po ognisku, przy którym dopiero co klęczała. Lewą dłoń trzymała w kieszeni, wciąż mocno zaciśniętą na bransolecie. – To stąd te wszystkie figurki. Twierdził, że to ostatnia wiedźma z lasu Inglewood… to chyba coś z legend arturiańskich, ale moim zdaniem ta dziewczyna wcale nie była wiedźmą – mruknęła, ostatnie słowa wypowiadając już bardzo cicho, i zerkając, czy obok nie ma żadnego mugola. – Może Bagshot badał sprawę biskupa i wiedźm z Inglewood? Pomyślałabym, że coś uwolnił z tej krypty, skoro w niej grzebał, ale w Windermere ludzie ginęli już wcześniej. Parę lat temu utonęła tu jedna czarownica, zaginęło kilku mugoli, na letnisku znaleziono kiedyś poćwiartowane zwłoki, i był tu... dziwnie zachowujący się niedźwiedź. Tu prawie na pewno działa jakaś dziwna magia. Jesteście pewne, że chcecie zostać na kempingu?
Tu zerknęła przede wszystkim na Peppę. Penny nie znała – może dziewczyna była nową pracownicą Departamentu Tajemnic, może naukowcem, badającym nieumarłych, i to wszystko już wiedziała i godziła się na ryzyko. Potterówna jednak, jeśli Brenna dobrze kojarzyła, ledwo skończyła szkołę i Bren, która nie miała pojęcia, skąd dziewczyna się tu wzięła, pomyślała, że chyba wypadałoby jej wspomnieć o takich szczegółach jak „zaginięcia” i „poćwiartowane zwłoki”.
Chociaż nie, do tego, że sama teraz też widziała zwłoki i je coś zżarło, ani myślała Peppie się przyznawać. Wystarczyło, że Apollo uznał ją za zbyt przemęczoną. Basilius uwierzył, ale w sumie jemu też dość oględnie przekazała informacje, poza tym jego to już chyba nic nie zdziwi.
Oczywiście, w tej chwili jej myśli krążyły głównie wokół dwóch pytań: po pierwsze, czy należałoby się skupić na lesie, pełnym gadających niedźwiedzi, znikających zwłok i znikających tropów nieumarłych, czy na krypcie biskupa, po drugie, jak trudne byłoby włamanie się do krypty, by mugole tego nie zauważyli.
– Biblioteka? – wymamrotała, rzucając Basiliusowi przepraszający uśmiech. – Być może. Ale mówiąc szczerze, chętniej spróbowałabym sprawdzić kryptę.
@Peppa Potter @Penny Weasley
Przypadek, czy nie?
*
Próbował włamać się do krypty biskupa.
Słowa Penny o czarnej śmierci, która nie sięgnęła tej okolicy i bibliotece były ważnym elementem tej historii: ale Brenna, dość mocno zafiksowana na konkretnym obrazku, związanym z wiedźmami Inglewood, na razie całkowicie skupiła się na tym, co powiedziała Peppa.
Krypta biskupa.
Cholera, a może jednak ciało w lesie nie należało do Bagshota? Może zabiło go coś w krypcie? Może czarownice rzuciły jakąś klątwę na tego mężczyznę?
– Ten biskup spalił na stosie wiedźmę – powiedziała, wskazując kciukiem na pozostałości po ognisku, przy którym dopiero co klęczała. Lewą dłoń trzymała w kieszeni, wciąż mocno zaciśniętą na bransolecie. – To stąd te wszystkie figurki. Twierdził, że to ostatnia wiedźma z lasu Inglewood… to chyba coś z legend arturiańskich, ale moim zdaniem ta dziewczyna wcale nie była wiedźmą – mruknęła, ostatnie słowa wypowiadając już bardzo cicho, i zerkając, czy obok nie ma żadnego mugola. – Może Bagshot badał sprawę biskupa i wiedźm z Inglewood? Pomyślałabym, że coś uwolnił z tej krypty, skoro w niej grzebał, ale w Windermere ludzie ginęli już wcześniej. Parę lat temu utonęła tu jedna czarownica, zaginęło kilku mugoli, na letnisku znaleziono kiedyś poćwiartowane zwłoki, i był tu... dziwnie zachowujący się niedźwiedź. Tu prawie na pewno działa jakaś dziwna magia. Jesteście pewne, że chcecie zostać na kempingu?
Tu zerknęła przede wszystkim na Peppę. Penny nie znała – może dziewczyna była nową pracownicą Departamentu Tajemnic, może naukowcem, badającym nieumarłych, i to wszystko już wiedziała i godziła się na ryzyko. Potterówna jednak, jeśli Brenna dobrze kojarzyła, ledwo skończyła szkołę i Bren, która nie miała pojęcia, skąd dziewczyna się tu wzięła, pomyślała, że chyba wypadałoby jej wspomnieć o takich szczegółach jak „zaginięcia” i „poćwiartowane zwłoki”.
Chociaż nie, do tego, że sama teraz też widziała zwłoki i je coś zżarło, ani myślała Peppie się przyznawać. Wystarczyło, że Apollo uznał ją za zbyt przemęczoną. Basilius uwierzył, ale w sumie jemu też dość oględnie przekazała informacje, poza tym jego to już chyba nic nie zdziwi.
Oczywiście, w tej chwili jej myśli krążyły głównie wokół dwóch pytań: po pierwsze, czy należałoby się skupić na lesie, pełnym gadających niedźwiedzi, znikających zwłok i znikających tropów nieumarłych, czy na krypcie biskupa, po drugie, jak trudne byłoby włamanie się do krypty, by mugole tego nie zauważyli.
– Biblioteka? – wymamrotała, rzucając Basiliusowi przepraszający uśmiech. – Być może. Ale mówiąc szczerze, chętniej spróbowałabym sprawdzić kryptę.
@Peppa Potter @Penny Weasley
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.