22.04.2024, 09:31 ✶
Do twoich uszu dolatuje rozmowa dwóch mężczyzn.
- Wyobrażasz sobie, że kilka dni temu ktoś próbował włamać się do biskupiej krypty? Jakiś kretyn musiał naczytać się bredni o tym, że są tam ukryte nie wiadomo jakie skarby.
- A to na pewno było włamanie? Przecież nikogo nie złapano.
- Ojciec Welby podejrzewa włamanie. Podobno zanim do niego doszło, przyszedł do niego jakiś historyk, który prosił o możliwość obejrzenia biskupiej krypty. Welby ponoć strasznie się zdenerwował. Uznał to za próbę świętokradztwa czy coś takiego…
- Wyobrażasz sobie, że kilka dni temu ktoś próbował włamać się do biskupiej krypty? Jakiś kretyn musiał naczytać się bredni o tym, że są tam ukryte nie wiadomo jakie skarby.
- A to na pewno było włamanie? Przecież nikogo nie złapano.
- Ojciec Welby podejrzewa włamanie. Podobno zanim do niego doszło, przyszedł do niego jakiś historyk, który prosił o możliwość obejrzenia biskupiej krypty. Welby ponoć strasznie się zdenerwował. Uznał to za próbę świętokradztwa czy coś takiego…