Kły przeszły gładko się przez futro i przebiły skórę. Pod językiem rozlała się krew, drażniąc kubki smakowe swoim metalicznym posmakiem. Przeciwnik jednak nie pozwolił się zdominować już na samym początku starcia i uwolnił się z niepewnego uścisku szczęk i uwolnić się spod jego ciężaru.
Większy niedźwiedź uniósł się na tylnych łapach, eksponując różnice w ich wzroscie i znów zaatakował. Mniejszy z nich zdołał odskoczyć, nim łapy jego przeciwnika zdołały go dosięgnąć, by rozciąć skórę ostrymi pazurami.
Różnica ich budowie nie przeraziła go, ponieważ "większy" nie zawsze mógł oznaczać "silniejszy", o czym miał okazję nie jeden raz przekonać się jeszcze w szkole. Umysł wciąż jednak przypominał o rozwadze. Te pazury mogły rozplątać mu skórę. Kły mogły przegryźć mu kark. Ciężar jego ciała mógłby go udusić. Wszystko w tym zwierzęciu było w tym momencie niebezpieczne i należało uporać się z nim, nim komuś stanie się krzywda. Gdy y tylko wiedział, że pod tym ciemnym futrem krył się czarodziej, którego już udało mu się poznać...
Ryknął krótko i uniósł się, nie czekając, aż wyższy niedźwiedź znów ruszy. Zaszarżował, by znów obalić go na ziemię i kłapnął szczękami, sięgając do ramienia swojego przeciwnika.
Aktywność fizyczna podbita o jeden ze względu na formę jeden na szarżę drugi na gryz
Akcja nieudana
Sukces!