• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[18.06] I know that there are dark staircases and haunted people

[18.06] I know that there are dark staircases and haunted people
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#8
16.04.2024, 21:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.04.2024, 21:44 przez Morpheus Longbottom.)  

Żal Morpheusa do samego siebie był jak kurz, który osiadał na wszystkim. Wizyta w opustoszałym Dworku Cape wzmogła jego poczucie winy, bo nagle zdawało mu się, że zamiast w Hogsmeade, był w Dolinie Godryka i mija pokoje swoich bliskich, opustoszałe, zarośnięte. Podskórnie wiedział, gdzie ich szukać. W rodowym mauzoleum.

— Och, nie potrzeba. Z pomocą kilku przechodniów odnalazłem lokalizację tego miejsca, krótki spacer odpowiednią drogą i przywitały mnie gruzy, niemal dosłownie. Pozostało kilka ścian z dworku w stylu Tudorów, tak mi się zdaje przynajmniej, ciężko określić styl w takim rumowisku, chociaż zostały fragmenty dachu i schodów. Oczywiście, logiczne, że dworek ma za sobą lata świetności, minęło już wszystko, co nadawało się jakkolwiek do użytku, mam wrażenie też, że widziałem kilka bohomazów na ścianach, wykonanych, jak mniemam przez uczniów Hogwartu. Późno już było, około dziesiątej wieczorem — kontynuował opowieść o dworku Cape i dziwnej dziewczynce, nieświadomie potwierdzając obawy Antoniusza. Przyjaciel zdecydowanie miał w sobie życzenie śmierci, płonące żywo, prawie tak samo mocno, jak pragnienie zemsty, któremu nie pozwalał zakazić jego krwi. Malował swoim słowem jednak obraz żywej rozpaczy, z tonem, jakby myślał o innym domu, żywym, zdecydowanie zamieszkałym, w innej magicznej dolinie.

— To było jak stąpanie w krainie snu. Pierwsze świetliki, paprocie wybujałe po kolana, roślinność pożerająca struktury postawione ludzką ręką. Nienawidziłbyś tego miejsca całym sercem i tak, zdecydowanie przypomina to o tym, jak bardzo wstawiamy się, jako czarodzieje, na zgubę, swoją własną codziennością. Widzisz, spodziewałem się niemal, że wyczuję tam pulsowanie klątw, jakieś pokoleniowe zadry i duszność obecności z Limbo, ale nic, pustka. Echo i wspomnienie tamtej dziewczynki. 

Opowiedział dalej Anthony'emu o korytarzach i pustce, która echem rozchodziła się po wiosennie smutnym bruku, gdzie jedyne kwiecie to biel rozplenionego dzikiego bzu. Nikła pociecha.

—Wiesz, co najbardziej mnie przeraziło? Że w pewnym momencie miałem wrażenie, iż jest to... Że... — głos mu się załamał w łagodnym brzmieniu rozpaczy, ukrywanej we wnętrzu duszy. Wziął głęboki, szarpany oddech. — Że to Warownia. I że gdzieś tam jest też moja mogiła. Okrutne wrażenie, bo w mojej głowie urosło to do wizji profetycznej, ale jak wiesz, przepowiednie chcą być słyszane, a ja byłem sam.

Zakończył wypowiedź odrobinę histerycznym śmiechem. Wypił do dna zapomniane w toku rozmowy wino, zapalił papierosa, którego wulgarnie wyciągnął z kartonika, nie z papierośnicy, którą również posiadał. Zaciągnął się dymem.

— Lovecraft? Czy ty czytujesz jankesów, Antoniuszu? Gdzie twój honor i duma z ojczyzny?— Naigrywał się nieco sztucznie z doboru proponowanych lektur. Później westchnął. — Właściwie to chętnie obejrzę ten dworek. Miło by było mieć cię po sąsiedzku, ustawiać paskudne posągi idealnie na linii wzroku, pomiędzy tymi dwoma cyprysami.

Dłonią z papierosem wskazał prześwit, gdzie rzeczywiście dało się dostrzec brzegi wspomnianej, opuszczonej posiadłości, chociaż tak niewielkie, że może jedna, sucha łodyga pod odpowiednim kątem patrzenia rzeczywiście była widoczna. Na pewno jednak nie zaburzała idealnie wymuskanych ogrodów w formie patio w domu Antoniusza.

Ich domy miały absolutnie odmienne estetyki, podczas gdy Warownia stanowiła klasyczną myśl późnych Tudorów, połączoną z dworkami łowieckimi, gdzie najdogodniejsze były bryczesy, marynarki w kratę oraz sprzęt do polowania, a hamaki w sadzie i wielkie ogniska z dziczyzną stanowiły normę, tak dom Antoniusza przypominał śródziemnomorską willę rzymskiego senatora, z prostokątnym patio i strzelistymi iglakami oraz, oczywiście, fontannami. Przynajmniej na zewnątrz. Gust Antoniusza był świetlny, jaśniejący, jak jego złoto, pasujący do smoka.

δράκων.


Koniec sesji


And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1906), Morpheus Longbottom (1565)




Wiadomości w tym wątku
[18.06] I know that there are dark staircases and haunted people - przez Anthony Shafiq - 15.03.2024, 20:34
RE: [18.06] I know that there are dark staircases and haunted people - przez Morpheus Longbottom - 18.03.2024, 22:55
RE: [18.06] I know that there are dark staircases and haunted people - przez Anthony Shafiq - 21.03.2024, 16:05
RE: [18.06] I know that there are dark staircases and haunted people - przez Morpheus Longbottom - 23.03.2024, 16:21
RE: [18.06] I know that there are dark staircases and haunted people - przez Anthony Shafiq - 26.03.2024, 10:41
RE: [18.06] I know that there are dark staircases and haunted people - przez Morpheus Longbottom - 04.04.2024, 09:25
RE: [18.06] I know that there are dark staircases and haunted people - przez Anthony Shafiq - 10.04.2024, 11:00
RE: [18.06] I know that there are dark staircases and haunted people - przez Morpheus Longbottom - 16.04.2024, 21:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa