Zaledwie dwa dni temu wpędziło go to w małe kłopoty. Zaledwie dwa dni temu mógł skończyć gorzej, gdyby tamta łowczyni celowała wyżej. Gdyby chciała od razu zabić swoją ofiarę, a nie jedynie ją spowolnić, by pobawić się swoją zwierzyną, nim odbierze jej życie, rozpłata cielsko, oddzieli mięso od kości, odda skórę kaletnikowi. Od dwóch dni widział na swoim udzie ranę, gdy brał kąpiel. Od dwóch dni grot wisiał w jego pokoju, zawieszony na rzemieniu zaraz obok skrzypiec - na pamiątkę.
I może tamto niefortunne spotkanie powinno być dla niego nauczką. Formą refleksji, że może jednak nie powinien tak po prostu łazić sobie po lasach w niedźwiedziej skórze, uprzednio nie upewniając się, że na tych terenach nie polują kłusownicy? Że może powinien powstrzymać się przed łażeniem w swojej animagicznej formie po terenach, których wciąż nie mógł, a z całą pewnością nigdy nie będzie mógł, nazwać swoimi? W Rosji mógł pozwolić sobie na wiele, bo znał tamte lasy i wiedział, gdzie mógł bezpiecznie się wybiegać, wytarzać w świeżej trawie lub śniegu, albo po prostu sobie poryczeć i z satysfakcją patrzeć, jak wszystkie ptaki zrywały się z drzew, a mniejsze zwierzęta chowały się w swoich norach. Tutaj nie mógł sobie na to pozwolić, ale...
Tak cudownie było znów odrzucić tę klatkę, którą nazywano ciałem, i uwolnić spragnione wolności zwierzę. Poczuć gołą ziemię pod łapami, otrzeć futro o ziemię, poczuć te wszystkie zapachy, które dla ludzkiego nosa były prawie niedostępne.
Brenna mówiła mu, by trzymał się z dala od Kniei. Vladimir mówił mu, by trzymał się z dala od Kniei. Z pewnością jeszcze niejedna osoba mówiła mu o niebezpieczeństwie, które pojawiło się wśród tych drzew, ale nie miało to teraz znaczenia. Liczył się tylko wiatr w futrze. Liczyły się nowe zapachy. Liczyła się siła, z jaką łapy uderzały o ziemię w biegu. Liczył się jego głos, przedzierający się przez ciszę Kniei. I może było to głupie. Może było to nierozważne, ale wolność polegała na tym, że można było, chociaż przez chwilę, być nierozważnym, by zjednać się z Naturą.
A w tym momencie czuł się tak bardzo wolny.