14.04.2024, 15:13 ✶
Anthony spadał w bezkresną ciemność, która jednak okazała się nie tak bardzo bezkresna. Leciał może przez trzy sekundy, po czym wylądował na miękkiej poduszce w zupełnie innym pomieszczeniu. Znalazł się w korytarzu który prowadził do kolejnej części domu. Po obu stronach drzwi były zamknięte, więc ciężko było stwierdzić co się za nimi znajdowało.
Nie minęło dłużej niż kolejne pięć sekund, kiedy tuż obok z cichym pyknięciem pojawiła się kolejna poducha na której wylądował Isaac. Bez swojego kapelusza, ale za to z różdżką w dłoni.
-Wszystko w porządku, panie Shafiq? Pomyślałem, że podskoczę do pana i zapytam. - Przeczesał włosy palcami i rozejrzał się po korytarzu.
Kiedy Morpheus wypowiedział słowo: "Zielarstwo", czarna mgła nagle zniknęła. Obaj mężczyźni twardo stali na schodach, które już nie wyglądały na rozwalające się ani stare. Wydawało się, jakby ktoś celowo je trochę postarzył, a iluzja w której wcześniej się znajdowali, nadawała im jeszcze gorszego wyglądu. Neil i Morpheus stali również o wiele bliżej siebie niż wcześniej im się wydawało, a drzwi na końcu schodów były dosłownie na wyciągnięcie ręki starszego mężczyzny. Obrazy zniknęły, a na ich miejscu pojawiła się goła ściana, na której widniały kolejne napisy: "***** ***", "czekam na coś więcej niż autobus", "tyle piękna wokół, że trudno to znieść..." oraz "jestem wariat, rozkurwię każdy komisariat".
Schody miały już wszystkie stopnie, a drużyna składająca się z Neila oraz Morpheusa była bezpieczna. Dziękuję bardzo i do usłyszenia.
Nie minęło dłużej niż kolejne pięć sekund, kiedy tuż obok z cichym pyknięciem pojawiła się kolejna poducha na której wylądował Isaac. Bez swojego kapelusza, ale za to z różdżką w dłoni.
-Wszystko w porządku, panie Shafiq? Pomyślałem, że podskoczę do pana i zapytam. - Przeczesał włosy palcami i rozejrzał się po korytarzu.
Kiedy Morpheus wypowiedział słowo: "Zielarstwo", czarna mgła nagle zniknęła. Obaj mężczyźni twardo stali na schodach, które już nie wyglądały na rozwalające się ani stare. Wydawało się, jakby ktoś celowo je trochę postarzył, a iluzja w której wcześniej się znajdowali, nadawała im jeszcze gorszego wyglądu. Neil i Morpheus stali również o wiele bliżej siebie niż wcześniej im się wydawało, a drzwi na końcu schodów były dosłownie na wyciągnięcie ręki starszego mężczyzny. Obrazy zniknęły, a na ich miejscu pojawiła się goła ściana, na której widniały kolejne napisy: "***** ***", "czekam na coś więcej niż autobus", "tyle piękna wokół, że trudno to znieść..." oraz "jestem wariat, rozkurwię każdy komisariat".
Schody miały już wszystkie stopnie, a drużyna składająca się z Neila oraz Morpheusa była bezpieczna. Dziękuję bardzo i do usłyszenia.