• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek

[11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#5
14.04.2024, 01:17  ✶  

Starszy Borgin kazał iść młodszemu na jakiś bal? Być może - nie pamiętał szczegółów tego. Mogło tak być, nie ukrywał. Prędzej jednak istniała szansa, że kazał iść mu dziadek, skoro to właśnie Anthony miał być dziedzicem ich rodu i musiał nauczyć się prezencji na tego typu wydarzeniach. Fakt - nie lubił tego ale nie bardzo miał wybór. Został de facto mianowany na następce i musiał się nauczyć tego i tamtego. Nie było przebacz.

Co miał poradzić, że panna Roselyn nie wzięła papierosa od Tośka, a od Stanleya już tak? Może powinien był to robić mniej agresywnie. Może coś więcej powiedzieć albo po prostu położyć paczkę przed nią, dając jej wolną rękę do działania. Nie miał jednak zamiaru się nad tym rozwodzić, ponieważ nie był to główny temat ich spotkania. Dwójka, która zagościła w jego skromnych progach miała dużo poważniejszy problem.

"Atmosfera mnie poniosła?" To było najgłupsze wytłumaczenie jakie tylko słyszał w całym swoim życiu. Tosiek w ogóle rozumiał jak źle to brzmiało? Trochę jakby chciał powiedzieć "wybrałem ją, bo tak padło i tak wyszło". Według Stanleya były to słowa krzywdzące wobec kobiety, która - jak mniemał - była w sferze zainteresowań jego brata. Francis zebrał zamówienia, a Borgin się przysłuchiwał. Był trochę jak sędzia, która wysłuchiwał dwóch zwaśnionych stron, tłumaczących swoje punkty widzenia.

Pani zaręczona miała gram racji - z tej narracji brzmiało jakby to Anthony'ego potężnie przekręciło, a to było bardzo możliwe. Kto zaręcza się z przypadku?

Dobrze, że mieli papierosów pod dostatkiem i zaraz zostały podane napoje według zamówień. Stanley nie omieszkał napić się odrobinę ze swojej szklanki, dając im dokończyć swoje wersje wydarzeń. Jako starszy z dwójki kuzynów, nie zdarzyło mu się nigdy przypadkiem się komuś oświadczyć. Może chodziło o minimalne różnice w wychowaniu, a może fakt, że nie chodził z głową w chmurach jak co poniektórzy?

- Mhm... - pokiwał głową na zrozumienie, chociaż nie rozumiał niczego. Nic nie wynikało z siebie i nie tworzyło spójnej całości - I ze wszystkich możliwych wymówek, wpadliście na pomysł, aby się zaręczyć - zamrugał kilkukrotnie, licząc, że uda mu się wybudzić z tego koszmaru albo że któreś z nich powie, że to żart - Ty - wskazał otwartą dłonią na Tośka - Aby się zaręczyć... bez żartów, a pani, aby się zgodzić... - przeniósł swoje zdziwienie w kierunku Roselyn - Ale... kurwa... poczekajcie - zaciągnął się papierosem. Tutaj brakowało części historii albo faktów, które mogłyby mu pomóc zrozumieć to wszystko.

- Zaręczyny odbywają się z pomocą pierścionka... zaręczynowego jak sama nazwa wskazuje. Skąd Ty miałeś pierścionek zaręczynowy przy sobie na jakimś korytarzu. Nosisz pierścionki zaręczynowe przy sobie?! - rozłożył ręce z braku sił. Czy młodszy z Borginów nie mógł w końcu dorosnąć albo pójść po rozum do głowy? Może jednak trzeba było go trzymać pod kluczem? Zamkniętego w rodowej rezydencji? Albo posłać go na jakiś kurs przygotowawczy na samą północ Szkocji, aby nauczył się podstawowych zasad savoir vivre'u i ogólnego obycia?

- Po pierwsze Tosiek, to panna Roselyn nie będzie miała adoratorów skoro się z Tobą "zaręczyła" - wymownie uniósł palce do góry, robiąc znak cudzysłowie - Jako, że jest kobietą z klasą, a tak przynajmniej wynika z tego co słyszę... Proszę nie brać tego do siebie. Swoje słowa opieram tylko i wyłącznie na tym co słyszę i rozumiem, a nie na własnych przekonaniach i doświadczeniach z pani osobą - sprostował zaraz, aby uniknąć problemów - To nie będzie zainteresowana zalotami innych panów... - ponownie się zaciągnął papierosem. Po chwili przeniósł swój wzrok w kierunku biblioteczki, a wolną dłonią zaczął pukać w blat. Stanley myślał jakby mógł rozwiązać ich problem ale nic mądrego nie przychodziło mu do głowy.

- Nie chcę Was martwić ale nie ważnie kiedy zerwalibyście te zaręczyny... nie będzie to dobrze wyglądać. Czy zrobicie to dzisiaj, jutro, za tydzień, za rok. To nigdy nie wygląda dobrze. Zaraz pojawią się domysły, pytania i niestworzone historie - ciężko westchnął. Było nieciekawie bo jeżeli "dziwne" zaręczyny szarpały reputację, tak ich zerwanie, całkowicie ją niszczyło. Historia "połączenia" tej dwójki była na tyle wyboista i dziurawa, że aż wołała o pomstę do samego Merlina.

- W takiej sytuacji, nie wiem czy nie będę musiał porozmawiać z dziadkiem odnośnie rozwiązania tego problemu. Zadam jedno pytanie - pociągnął solidny łyk ze szklanki, opróżniając jej zawartość - Panno Roselyn. Anthony. Czy jest coś co powinienem wiedzieć? Albo coś, co moglibyście przede mną ukryć? O nic nie oskarżam, a jedynie dopytuję, aby później nie było więcej nieporozumień - wyjaśnił, strzepując odrobinę popiołu z papierosa. Dał dwójce wielce zakochanych do zastanowienia.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (3416), Roselyn Greengrass (2546), Stanley Andrew Borgin (2579)




Wiadomości w tym wątku
[11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 19.03.2024, 23:14
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 20.03.2024, 00:31
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 20.03.2024, 22:14
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 07.04.2024, 22:07
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 14.04.2024, 01:17
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 17.04.2024, 18:26
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 01.05.2024, 22:09
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 12.05.2024, 16:46
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 19.05.2024, 09:41
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 11.06.2024, 23:33
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 23.07.2024, 20:26
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 11.08.2024, 20:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa