Słowa, które wypowiadał był ostrzejsze niż cięcie nożem. Heather wyjątkowo czuła się bardzo mała i zaczynało brakować jej argumentów. Miał rację, ciągle popełniała te same błędy, niczego się nie nauczyła. Nadal pakowała się w kłopoty, nadal nie przejmowała się konsekwencjami. Przynosiła mu rozczarowanie, musiała wreszcie to zmienić, bo przecież najważniejszym celem jej życia było szczęście Camerona, przez nią nie był szczęśliwy, musiała skończyć z tym wszystkim, aby jej narzeczony był zadowolony. - Masz rację, to się już więcej nie powtórzy. - Powiedziała cicho, skarcił ją, jej słowa nie był nic warte, bo przecież ciągle coś obiecywała, rzadko kiedy udawało jej się tych obietnic dotrzymać. Nie zawsze było to jej winą, ale przecież mogła trzymać się z daleka, mogła się nie angażować, nie rzucać na głęboką wodę. To prawda. Wszystko, co mówił było prawdą, strasznie ją to bolało, że była taka beznadziejna, że jedyne, co mu przynosiła to wieczne zmartwienie, bo przecież był wart dużo więcej, zasługiwał na wszystko co najlepsze, bo był taki wspaniały.
Kiedy podniósł jej podbródek mógł zauważyć zwątpienie w jej oczach, a może nawet strach. Bała się, że ją zostawi, że to koniec, ale po raz kolejny okazał się mieć jeszcze odrobinę cierpliwości, może faktycznie będą zawsze i na zawsze razem. Wszystko dzięki jego determinacji, znowu dostała szansę, nie mogła tego zmarnować. Nigdy więcej go nie zawiedzie, bo nie przeżyje bez Camerona, nie widziała swojego życia bez niego, straciło by sens.
- Jestem ci wdzięczna, że po raz kolejny dałeś mi szansę. Zawsze masz rację. - Musiała go słuchać, żeby go nie stracić. Przyjmowała to, jakby było najbardziej oczywistą rzeczą na świecie. Strasznie lekko przychodził jej te słowa, coś w niej pękło, zgubiła siebie w tym wszystkim, ale było jej to zupełnie obojętne.
Miała wrażenie, że nie jest zadowolony z tego, że się do niego zbliżyła, odsunęła się więc, aby nie dawać mu kolejnych powodów do niezadowolenia. Odrzucenie strasznie ją bolało, ale musiała się z tym pogodzić, musiała przede wszystkim sprawić, żeby Cameron był z niej zadowolony, bo nie daj Merlinie postanowi faktycznie pozbyć się jej ze swojego życia.