• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy

[10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy
Wścibska dziennikarka
Granica między fantazją, a rzeczywistością była u mnie zawsze beznadziejnie zamazana.
wiek
sława
I
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Daisy to ładna dziewczyna o rozmarzonych, zielonych oczach. Kiedy na kogoś patrzy, tej osobie może się wydawać, że nagle stała się całym światem dla młodziutkiej dziennikarki. Na tle innych czarownic wyróżnia się gęstymi, kręcącymi się rudo-brązowymi włosami. Chętnie nosi je zaplecione w kucyk. Nie jest ani przesadnie wysoka (mierzy ok. 165 cm wzrostu), ani krzepko zbudowana. Choć lubi ładnie wyglądać, ceni sobie wygodę. Zazwyczaj można ją spotkać albo z aparatem fotograficznym u szyi, albo z notatnikiem i piórem w ręku. Pojawia się na większości istotnych, publicznych uroczystości w Ministerstwie Magii.

Daisy Lockhart
#5
08.04.2024, 01:12  ✶  
Daisy posłała Astarothowi krótkie spojrzenie, jakby ważyła sobie jego słowa. Kiwnęła głową. Nagle przyszło jej do głowy, że Ośrodek Windermere to musi być jednak super miejsce, skoro jej towarzysz przyjechałby tutaj wypocząć. Niepotrzebnie się wygłupiła z tą swoją tyradą. Skoro on uznał, że to miejsce jest urokliwe, a to musiało być urokliwe. Po prostu źle je oceniła.
- Zawsze istnieje szansa, że się po prostu zgubił w lesie albo coś – zauważyła po chwili namysłu. Koniec końców Bagshotowi nie musiała się stać żadna większa krzywda. To oczywiście byłoby złe dla niej, bo chciała napisać dobry artykuł do Proroka Codziennego i udowodnić, że jest naprawdę wspaniałą dziennikarką (tak się przecież teraz poświęcała, żeby zrobić dobry materiał), ale… ale no miała w sobie tyle rozsądku, byle nie życzyć historykowi nieszczęścia.
Daisy odgięła kawałek siatki bardziej, żeby bez trudu przedostać się na teren ośrodka. Zrobiła to niezgrabnie, najpierw przypadkowo zahaczając wierzchem dłoni o jeden z gwoździ (syknęła pod nosem z bólu i odruchowo poderwała rękę do twarzy) a potem przecisnęła się przez wyłom (i znowu na tyle niezgrabnie, że zahaczyła rękawem dżinsowej kurtki o dokładnie ten sam gwóźdź).
Zaklęła w duchu.
Że też Astaroth musiał to widzieć. Był taki mądry i wspaniały. W ogóle, był najlepszym myśliwym jakiego znała. Gdyby nagle zza któregoś z drewnianych domków wychynął potwór, Yaxley z łatwością by sobie z nim poradził. Daisy nie zwróciła uwagi na to, jak szybko jej uczucia do towarzysza zmieniły się z przyjacielskich, ale całkiem rozsądnych w stronę gwałtownego i obsesyjnego uwielbienia.
- No wiesz… ty jesteś myśliwym. W dodatku najlepszym jakiego znam – zauważyła, znowu wyrzucając sobie w głowie, że przecież mogła ubrać swoje słowa jakoś mądrzej a tak pewnie zauważył, że była głupia jak but z lewej nogi. W ogóle jej nie przyszło do głowy, by zwrócić uwagę na wiek domniemanych ofiar grasujących tutaj potworów! A to przecież było genialne! Astaroth cały był genialny. – Masz rację. Koniecznie umieszczę to w artykule. Jesteś taki przenikliwy! – Lockhart, co prawda, dalej nie miała pojęcia co właściwie to zmieniało w jakim wieku były ofiary, ale próbowała robić dobrą minę do złej gry. – Wiem, że była jeszcze jakaś Tara Roberts. Świeżo po ślubie. Też młoda – wydedukowała, nagle całkiem zadowolona z siebie, bo właściwie to potwierdzało teorię Astarotha. Tyle, że Tara popełniła samobójstwo.
Inna sprawa, że jakby wiedziała coś o jakichś przypadkach zaginionych stulatków to znalazłaby w głowie mnóstwo wyjaśnień dlaczego teoria Astarotha dalej była prawidłowa a stulatkowie zdarzyli się przypadkiem.
W spokoju przeszła kilka kolejnych kroków, a potem przystanęła przy jakimś wysokim drzewie. Spoglądała na pogrążone w nocnej szarudze domki. Część z nich wyglądała zwyczajnie, jakby były niezamieszkałe lub ich mieszkańcy pozostawali pogrążeni we śnie; ale w kilku paliło się światło. Dostrzegła też poruszające się dalej ludzkie sylwetki. Yaxley widział ich wyraźniej niż ona. Byli to różni pracownicy Ministerstwa Magii. Niektórych być może nawet mógł skojarzyć.
- Nie wiem o wszystkich przypadkach – dodała ciszej (nawet ona miała tyle rozsądku, by nie gadać głośno w tej chwili.) – Możliwe, że znikali też jacyś mugole.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (2018), Daisy Lockhart (2320), Pan Losu (61)




Wiadomości w tym wątku
[10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Daisy Lockhart - 07.04.2024, 02:44
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Pan Losu - 07.04.2024, 02:44
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Astaroth Yaxley - 07.04.2024, 16:50
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Pan Losu - 07.04.2024, 16:50
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Daisy Lockhart - 08.04.2024, 01:12
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Astaroth Yaxley - 08.04.2024, 22:39
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Daisy Lockhart - 11.04.2024, 23:45
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Astaroth Yaxley - 14.04.2024, 22:19
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Daisy Lockhart - 16.04.2024, 00:43
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Astaroth Yaxley - 20.04.2024, 20:22
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Dobry materiał wart jest zarwania nocy - przez Daisy Lockhart - 24.04.2024, 21:29

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa