05.04.2024, 03:14 ✶
Im bliżej domu się znajdowały, tym miała wrażenie, że bardziej nie chce się koło niego kręcić i przez dłuższą chwilę ją to nawet nie zastanawiało. Dopiero kiedy Heather machnęła różdżką, rozpraszając zaklęcie, świadomość tego opadła delikatnie na Dorę, która dość szybko połączyła kropki. Brzmiało interesująco i mogłaby je potem przerobić na takie, które skutecznie odstraszałyby psy Longbottomów od jej ogródka, skoro takie chętne były do jego rozkopywania.
Kiedy tak szła za Wood, starała się naśladować ją najlepiej jak umiała, uznając ją tutaj za najlepszą specjalistkę tego typu podchodów i akcji. Na jej podobieństwo ostrożnie stawiała kroki, chcąc zachować się jak najciszej, ale w tym wszystkim wodziła spojrzeniem po bryle budynku i oknach, bojąc się może trochę, że w najmniej odpowiednim momencie właściciel postanowi pooglądać sobie krajobrazy.
- Dziękuję. W takim razie czekam, a ty na siebie uważaj - uśmiechnęła się do rudej pokrzepiająco, po czym ta ruszyła w swoją stronę, gotowa zrealizować swój plan. Cokolwiek miała w głowie, Crawley zaczekała aż faktycznie zrobi się głośno i powstrzymała się, żeby nie wyjrzeć wtedy zza rogu, żeby sprawdzić co też takiego Wood postanowiła zrobić, bo nie brzmiało to zbyt bezpiecznie. Ale jeśli tylko usłyszała, otwierane drzwi frontowe i głosy, to wtedy spróbowała otworzyć drzwi przy których stała. Najpierw ręcznie, w tradycyjny sposób, a potem, jeśli były obłożone zaklęciem lub zamknięte, próbowała użyć magii. A kiedy jej się udało, wślizgnęła się do środka.
rzucam na idk rozproszenie żeby zamek otworzyć
Kiedy tak szła za Wood, starała się naśladować ją najlepiej jak umiała, uznając ją tutaj za najlepszą specjalistkę tego typu podchodów i akcji. Na jej podobieństwo ostrożnie stawiała kroki, chcąc zachować się jak najciszej, ale w tym wszystkim wodziła spojrzeniem po bryle budynku i oknach, bojąc się może trochę, że w najmniej odpowiednim momencie właściciel postanowi pooglądać sobie krajobrazy.
- Dziękuję. W takim razie czekam, a ty na siebie uważaj - uśmiechnęła się do rudej pokrzepiająco, po czym ta ruszyła w swoją stronę, gotowa zrealizować swój plan. Cokolwiek miała w głowie, Crawley zaczekała aż faktycznie zrobi się głośno i powstrzymała się, żeby nie wyjrzeć wtedy zza rogu, żeby sprawdzić co też takiego Wood postanowiła zrobić, bo nie brzmiało to zbyt bezpiecznie. Ale jeśli tylko usłyszała, otwierane drzwi frontowe i głosy, to wtedy spróbowała otworzyć drzwi przy których stała. Najpierw ręcznie, w tradycyjny sposób, a potem, jeśli były obłożone zaklęciem lub zamknięte, próbowała użyć magii. A kiedy jej się udało, wślizgnęła się do środka.
rzucam na idk rozproszenie żeby zamek otworzyć
Rzut N 1d100 - 73
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 95
Sukces!
Sukces!
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.