03.04.2024, 22:09 ✶
Koniec końców jednak trzeba było wejść do środka i nie było tam az tak znowu strasznie, ot ciemno i dziwnie, ale byli tu stadem prawda? Każdy z nich na pewno nie takie rzeczy w życiu widział i choć każdy miał inny szacunek do własnego życia, tak na pewno był gotów.
Przechylił głowę na bok, zdziwiony słysząc znajomy głos. Jego brwi od razu się ściągnęły, a zmarszczka pomiędzy nimi pogłębiła się gdy zobaczył i twarz... tego czegoś. Odruchowo zmarszczył tez nos, cofając się o krok na widok dziwactwa.
-Ta, tyle zdążyłem zauważyć.-fuknął oburzony na podróbę.-Ale idzie mu to słabo. Mój ojciec by się w takie paskudne ciuchy nie ubrał. I upadłby wstając tak szybko.-unosząc brew obrzucił marionetkę zdegustowanym spojrzeniem, splatając ręce na piersi. Przesłanek co prawda było jeszcze dużo, dużo więcej które mówiły, że ma przed sobą wszystko, ale na pewno nie swojego ojca. Szybko jednak zrozumiał, że był niemiły i czy stwór zasługiwał na takie tratowanie. Był straszny, owszem, ale brzyski pysk i zła aura jaką roztaczał nie były jego winą, czasami człowiek się taki rodzi i musi z tym żyć, w końcu nie każdy wygląda jak seksowny Bóg, nie każdy może być Morpheusem.
-Ale ćwicz dalej, kiedyś się uda.-uśmiechnął się do stworzenia, starając się miłym głosem i kciukiem w górę pokazać swoje wsparcie dla rozwoju umiejętności potwory.
Przechylił głowę na bok, zdziwiony słysząc znajomy głos. Jego brwi od razu się ściągnęły, a zmarszczka pomiędzy nimi pogłębiła się gdy zobaczył i twarz... tego czegoś. Odruchowo zmarszczył tez nos, cofając się o krok na widok dziwactwa.
-Ta, tyle zdążyłem zauważyć.-fuknął oburzony na podróbę.-Ale idzie mu to słabo. Mój ojciec by się w takie paskudne ciuchy nie ubrał. I upadłby wstając tak szybko.-unosząc brew obrzucił marionetkę zdegustowanym spojrzeniem, splatając ręce na piersi. Przesłanek co prawda było jeszcze dużo, dużo więcej które mówiły, że ma przed sobą wszystko, ale na pewno nie swojego ojca. Szybko jednak zrozumiał, że był niemiły i czy stwór zasługiwał na takie tratowanie. Był straszny, owszem, ale brzyski pysk i zła aura jaką roztaczał nie były jego winą, czasami człowiek się taki rodzi i musi z tym żyć, w końcu nie każdy wygląda jak seksowny Bóg, nie każdy może być Morpheusem.
-Ale ćwicz dalej, kiedyś się uda.-uśmiechnął się do stworzenia, starając się miłym głosem i kciukiem w górę pokazać swoje wsparcie dla rozwoju umiejętności potwory.