03.04.2024, 21:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.04.2024, 21:20 przez Neil Enfer.)
Oh... No tak... Straszny dom, straszna przeszłość, tajemnicze przejście i tajemniczy przedmiot, czy raczej cały mebel. Niech mu potem ktoś wypomni, że mugole są bez sensu. Otóż, przynajmniej nie mają przedmiotów co mają świadomość i zęby. Jak człowiek ma ochotę poczytać po jaszczurkach to nie musi ryzykować utratą dłoni.
Był trochę martwy w środku i pokazywał to twarzą, gdy dostał chwilę swobody, bo dwaj panowie zaczęli pakować się do pomieszczenia, jak staruszki do autobusu, gotowe walczyć o wolne miejsce. Proszę bardzo, niech idą, śmiało, on sobie poczeka, bo za plecami obcego faceta nie bardzo chciał mieć. Trochę też go dziwiło, że nie szedł dziarsko przed siebie. Czyżby się bał?
Zerknął tylko na niego, zaraz wracając spojrzeniem na szczelinę między drzwiami, a framugą, na swój sposób delektując się muzyką, jaka wywoływała w nim przyjemne odczucia. Lubił organy, uwielbiał je, a te były szalenie specyficzne i ich dźwięk był upiększany echem. Pewne wspomnienia wracały, gdy splótł ręce za plecami i przypatrywał się instrumentowi, zerkając luźno na towarzyszy. No dobra, cała otoczka i klimat były niepokojące, ale tak poza tym... Całkiem przyjemne miejsce. Duchy tu mieszkające miały specjalny rodzaj gustu i doceniał to.
Był trochę martwy w środku i pokazywał to twarzą, gdy dostał chwilę swobody, bo dwaj panowie zaczęli pakować się do pomieszczenia, jak staruszki do autobusu, gotowe walczyć o wolne miejsce. Proszę bardzo, niech idą, śmiało, on sobie poczeka, bo za plecami obcego faceta nie bardzo chciał mieć. Trochę też go dziwiło, że nie szedł dziarsko przed siebie. Czyżby się bał?
Zerknął tylko na niego, zaraz wracając spojrzeniem na szczelinę między drzwiami, a framugą, na swój sposób delektując się muzyką, jaka wywoływała w nim przyjemne odczucia. Lubił organy, uwielbiał je, a te były szalenie specyficzne i ich dźwięk był upiększany echem. Pewne wspomnienia wracały, gdy splótł ręce za plecami i przypatrywał się instrumentowi, zerkając luźno na towarzyszy. No dobra, cała otoczka i klimat były niepokojące, ale tak poza tym... Całkiem przyjemne miejsce. Duchy tu mieszkające miały specjalny rodzaj gustu i doceniał to.