• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[listopad 1953] Dead Girls Club

[listopad 1953] Dead Girls Club
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#1
03.04.2024, 04:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2026, 23:46 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Lorien Mulciber - osiągnięcie Piszę, więc jestem

To była trochę niepisana zasada, że damskiej łazienki na pierwszym piętrze się unikało i do tej pory Rosie dzielnie wypełniała tę powinność. Kibel omijała szerokim duchem, a kiedy musiała koło niego przejść to przyśpieszała kroku, ściskając nieco mocniej podręczniki w objęciach, jakby miało jej to pomóc w zignorowaniu wszystkiego, co czaiło się za drzwiami tego upiornego pomieszczenia. Wszyscy zawsze zapewniali ją, że ta łazienka to się absolutnie niczym specjalnym w sumie nie wyróżnia, ale McKinnon miała to do siebie, że w towarzystwie duchów czuła się zwyczajnie niezręcznie i to w absurdalny wręcz sposób. Jej skromnym zdaniem, nienaturalnym było to, żeby włóczyły się wciąż po świecie żywych, bo ich miejsce było przecież w limbo, prawda? A skoro były w stanie się z niego wyrwać, to co jeśli w jakiś sposób przyciągałyby je do siebie? Miała taką swoją małą teorię, że w ich towarzystwie jej przekleństwo mogło uaktywniać się częściej, a to z kolei prowadziło do częstych sytuacji, gdzie zjawy zwyczajnie ignorowała.

A teraz?

Teraz stała przed łazienką na pierwszym piętrze i przebierała nogami. Zdążyła już wejść do niej dwa razy, albo raczej otworzyć drzwi, zrobić krok i zakręcić się niepewnie tylko po to, żeby zaraz wyjść z pomieszczenia, bo może jednak nie musiała aż tak bardzo. Może da radę doczłapać się piętro wyżej, albo niżej, ale jak tak o tym myślała, to pewnie już z trzy razy zdążyłaby zrobić sobie tę wycieczkę gdzieś dalej, zamiast stać tutaj i rozmyślać nad tym, czy nawiedzający te łazienkę duch był w środku, czy może jednak nie (bo w sumie to nie sprawdziła, ale nie przeszkadzało jej to w baniu się).

Przestąpiła jeszcze raz z nogi na nogę, nie mogąc nie myśleć o tym, jak bardzo by się ktoś z niej w tym momencie mógł naśmiewać, gdyby ją tutaj zobaczył. Ale przecież nie ona pierwsza, nie ona ostatnia, która zwyczajnie nie miała ochoty zadawać się z jakąś tam Rozjęczaną Martą. Oh, jak by jej się teraz przydała tutaj Diana - ona nie oceniała. Albo przynajmniej nic nie było w stanie jej zdziwić po tym, jak na pierwszym roku utknęła tyłkiem w jej kociołku i nie mogła z niego wyjść ani sama, ani z jej pomocą. Ale panna Burke zajęta była pewna w tym momencie maślanymi oczami, które robił do niej jeden taki Macmillan.

A potem stała się najstraszniejsza rzecz pod słońcem i Ambrosia usłyszała kroki i nogi to teraz się już prawie pod nią ugięły, kiedy obejrzała się i zobaczyła ślizgońskie szaty na jakiejś szatynce, która szła korytarzem. Ale potem w jej głowie zaświtała wręcz fenomenalna myśl, bo może i Dianki nie było w pobliżu, ale widocznie Matka się w ten sposób nad nią litowała. Odchrząknęła głośno i niedyskretnie.
- Ej... - zagadała, na moment ściągając usta w niezdecydowaniu. - Ej, poszłabyś ze mną do łazienki? - uśmiechnęła się do dziewczyny, używając do tego swojego najładniejszego, najbardziej czarującego uśmiechu, jednocześnie wskazując na znajdujące się przed nią drzwi.


she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (1926), Lorien Mulciber (1944)




Wiadomości w tym wątku
[listopad 1953] Dead Girls Club - przez Ambrosia McKinnon - 03.04.2024, 04:28
RE: [listopad 1953] Dead Girls Club - przez Lorien Mulciber - 04.04.2024, 21:53
RE: [listopad 1953] Dead Girls Club - przez Ambrosia McKinnon - 15.04.2024, 23:27
RE: [listopad 1953] Dead Girls Club - przez Lorien Mulciber - 15.05.2024, 19:24
RE: [listopad 1953] Dead Girls Club - przez Ambrosia McKinnon - 10.06.2024, 22:50
RE: [listopad 1953] Dead Girls Club - przez Lorien Mulciber - 03.07.2024, 22:27
RE: [listopad 1953] Dead Girls Club - przez Ambrosia McKinnon - 02.01.2025, 14:21
RE: [listopad 1953] Dead Girls Club - przez Lorien Mulciber - 27.06.2025, 17:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa