• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Manchester [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac

[25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#2
02.04.2024, 21:57  ✶  

Gdzie on w ogóle szedł i co on robił..? Z każdym krokiem był mniej tego pewny. Brzydka uliczka wcale nie zachęcała, żeby w nią wchodzić, nazwisko Bagshot robiło swoje, a zagajenie akurat o ten okropny artykuł dodawało kolejny wykrzyknik do tego trigger warning. Zaraz stanie się coś złego, zaraz sytuacja upadnie na kolana, zaraz rozdziobią nas kruki i wrony i zostaną po nas już tylko kostki do rozdziobania. Jeśli zacząłby tutaj krzyczeć to w ogóle byłoby go słychać? Obejrzał się za siebie, na oddalającą się uliczkę, ale zanim dobrze to rozważył i pomyślał, dokąd właściwie jest prowadzony poczuł dotyk na swojej ręce, które wymusił ponowne skupienie się na człowieku, który był epicentrum tego niepokoju. Jak na kogoś, kto budził niepokój, miał niezwykle ciepłe spojrzenie. Paląco żywe, które można było jeszcze bardziej rozpalić, doprowadzić do granicy, w której nie wiesz, gdzie zaczyna a gdzie kończy się człowiek. Nie bardzo próbował znaleźć odpowiedź, a zanim poszukiwania zostały zakończone - teleportacja porwała ich w swój wir.

Domek był śliczny. Przepiękny wręcz. Urokliwy, brytyjski domek z ogrodem w dodatku, w którym ewidentnie nie mieszkał skrzat. To jest - w domu nie mieszkał, nie w ogrodzie. Deszcz kapał z nieba i rozbijał się na kapeluszu dżentelmena, który go tutaj "porwał" i rozbijał się na ramionach i włosach samego Laurenta. Nie przeszkadzał mu deszcz, nie przeszkadzała woda, a wraz z alkoholem rozpalającym żyły przestał się nawet przejmować tym, że mógłby źle wyglądać. Przesunął oczami po czerwonym murze i nisko osadzonym dachu - marzenie każdej angielskiej rodziny, prawda? Jego dom nie był wiele większy, a mógłby pewnie kupić cały pałac, gdyby tylko miał taką zachciewajkę. Nie miał. Nie miał, bo wolał jak smok spać na galeonach. Przecież było już wspomniane - był dziedzicznie obciążony po swojej syreniej matce. A syreny kochały świecidełka w rzeczywistości, a nie tak jak smoki - tylko w bajkach. I chociaż było tyle rzeczy do oglądania, a pogoda zachęcała do tego, żeby schować się pod daszek to Laurent stał jak zaczarowany w tym miejscu i spoglądał na kwiaty. Na ich płatki i klosze, które uginały się pod kroplami, jakby odczyniały właśnie jakiś taniec. Czarujące róże i hortensje, jak królowe i książęta między zielenią, w twierdzy wzniesionej z kamienia. Piękne... Czarujące, wbijające w głowę pragnienie, żeby zatrzymać ten obraz na wieczność. Lecz nie. Gdyby ulotność mogłaby zostać zachowana i zatrzymana - nie byłaby już tą samą piękną ulotnością.

- Zapytaj mnie, jak bardzo mi przeszkadza, kiedy nie będę pijany. - Po jednym takim drinku bycie pijanym? Niektórzy tak mieli - te bardzo słabe głowy. Język Laurenta już był bardziej gładki i wcale nie był pewien, czy nadal mówi tak samo składnie. Mówił, ale jego głos nabrał na charakterystycznej gładkości, jego oczy lśniły w ten specyficzny dość sposób, kiedy skierował swoje kroki grzeczniutko do Isaaca. - Jak sprytnie... nie jestem przyzwyczajony do obecności mugoli. Wygląda na to, że jestem zdany na mojego porywacza. - Równie dobrze mógł powiedzieć, że nanosi iluzję, żeby nikt nie słyszał moich krzyków. Pomyślał o tym, ale tego nie powiedział. Strach znów spiął ramiona, rozregulował nieco oddech.

- Ach tak... - Daleko, bardzo daleko od domu. Odpowiedź Laurenta nie brzmiała, jakby był tym bardzo zainteresowany. Bo nie był. Gdziekolwiek byli - było to daleko od miejsca, które by znał, ale może coś by jednak zmieniło, gdyby próbował jak szaleniec uciekać, zamiast stanąć tuż przed Isaaciem, wsuwając swoją nogę między jego nogi. Może gdyby jednak postanowił dla odmiany zadbać o siebie i przestać bliskich martwić, przestać grać w tę chorą grę ryzyka, które pobudzało krew... może. Może... - A gdzie powinienem być? - Na ziemi? Na twoim stole? Może w łóżku?



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Isaac Bagshot (4390), Laurent Prewett (7988)




Wiadomości w tym wątku
[25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 02.04.2024, 20:47
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 02.04.2024, 21:57
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 03.04.2024, 20:12
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 03.04.2024, 23:23
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 06.04.2024, 03:31
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 06.04.2024, 08:31
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 06.04.2024, 16:29
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 06.04.2024, 18:24
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 06.04.2024, 23:06
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 06.04.2024, 23:47
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 07.04.2024, 15:54
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 07.04.2024, 16:28
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 07.04.2024, 19:07
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 07.04.2024, 19:22
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 08.04.2024, 23:36
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 09.04.2024, 10:06
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 10.04.2024, 19:03
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 10.04.2024, 20:18
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 15.04.2024, 20:43
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 16.04.2024, 15:40
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 20.04.2024, 17:25
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 20.04.2024, 19:35
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 21.04.2024, 16:25
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 21.04.2024, 18:39
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Isaac Bagshot - 23.04.2024, 18:57
RE: [25.07.1972] Dom rodzinny Isaaca - Would you like some tea? Laurent i Isaac - przez Laurent Prewett - 24.04.2024, 11:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa