• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[15.07.1972] Couldn't help myself

[15.07.1972] Couldn't help myself
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#1
01.04.2024, 01:23  ✶  
- Uważaj na żyrandol! - oznajmiła zza drugiego końca grubego, materiałowego rulonu, kiedy pchnęła otworzone drzwi biodrem i te z impetem uderzyły klamką w ścianę korytarza. Drzwi odskoczyły, znowu rzucając się na nią uporczywie, bo chyba od tego częstego trzaskania im się trochę zawiasy poprzestawiały i były trochę krzywe, a może i zostały tak zamontowane. Tego nie pamiętali nawet już najstarsi, ale jękliwe skrzypnięcie, zwiastujące że wracają po raz trzeci (bo blondynka znowu odepchnęła je zirytowana biodrem), sprawiło że Rosie zrzuciła z ramienia ciężar i kopnęła je nogą, tym razem przytrzymując stopą na swoim miejscu. I w ten sposób, zwinięty szczelnie gobelin znalazł się tylko i wyłącznie na łasce Maeve. Gobelin, o którym McKinnon niby przebąkiwała i listownie i w rozmowach na żywo od czerwca, początkowo jedynie w żartach, ale potem już całkiem na poważnie, szczególnie kiedy zrozpaczony Francis, stęskniony jej lipcową nieobecnością, opowiedział jej wszyściutkie ploteczki z Głębiny, a w szczególności ten jeden moment, kiedy to Stanley parę dni temu postanowił się spić i zagłębić w chińską kulturę. - I na Flądrę! - rzuciła jeszcze, zauważając parę wpatrzonych w nią, opalizujących oczu, utkwionych na komodzie ustawionej w korytarzu. Zmrużyła podejrzliwie oczy i pokazała kotu gestem, że go obserwuje i niech nawet nie próbuje.

W życiu nie kupiła chyba niczego tak kiczowego, ale doszła do wniosku, że Stanleyowi należą się najlepsze od życia rzeczy, nawet jeśli on niekoniecznie mógł je za takie uważać. I przede wszystkim, gobelin był ogromny. Wymierzyła go sobie, żeby ładnie zapełniał jedną ze ścian, niemal całym swoim jestestwem. Jego motywem przewodnim było natomiast morze, oczywiście, i na jego środku, pod morskimi falami, kołysał się Latający Holender, ale to co działo się dookoła to była już zupełnie inna historia. W zamówieniu udało jej się tam jeszcze wcisnąć terakotową armię, która kryła się na obramowaniu całego widoczku; dwa czarne koty - Flądrę i szanownego Czarnego Kota; pana Kapitana, który dziwnie przypominał Stanleya; parę pozbawionych ciała głów, bo przecież był Borginem; trzy kobiety ustawione dookoła Kapitana, dwie blondynki jedna szatynka - jego aniołki; był też jeszcze typ, który do złudzenia przypominał Francisa i w sumie Ambrosia mogłaby tak wyliczać i wyliczać te wszystkie głupotki, jakie przyszło jej podesłać do gobeliniarza w chinatown, ale szkoda jej było w sumie czasu. Ważne, że było.

- Do salonu go dawaj - zakomunikowała, kiedy Chang przecisnęła się przez drzwi wejściowe, a ona zamknęła je za nią niedbale, drepcząc za nią, ukontentowana że udało im się dotrzeć na miejsce. - Chcesz zobaczyć jak wyszło? Jestem pewna że jest okropnie przepiękny. Nie, mam nadzieję, że taki jest - zaszczebiotała wesolutko, pochylając się nad zawiniątkiem, kiedy padło wreszcie na ziemię i rozcinając trzymające je sznurki, żeby móc go rozwinąć i zaprezentować w pełnej krasie.

!przestępstwa


she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (1660), Maeve Chang (1345), Pan Losu (42)




Wiadomości w tym wątku
[15.07.1972] Couldn't help myself - przez Ambrosia McKinnon - 01.04.2024, 01:23
RE: [15.07.1972] Couldn't help myself - przez Pan Losu - 01.04.2024, 01:23
RE: [15.07.1972] Couldn't help myself - przez Maeve Chang - 02.04.2024, 22:00
RE: [15.07.1972] Couldn't help myself - przez Ambrosia McKinnon - 02.04.2024, 23:58
RE: [15.07.1972] Couldn't help myself - przez Maeve Chang - 05.06.2024, 00:26
RE: [15.07.1972] Couldn't help myself - przez Ambrosia McKinnon - 07.09.2024, 04:52
RE: [15.07.1972] Couldn't help myself - przez Maeve Chang - 26.09.2024, 22:49
RE: [15.07.1972] Couldn't help myself - przez Ambrosia McKinnon - 21.01.2025, 03:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa