31.03.2024, 23:34 ✶
Hades ją chyba trochę za bardzo wytarmosił w tej kuchni, bo kryształowa kula ciążyła jej teraz w rękach i wydawała się okropnie wręcz nieporęczna. Ale mimo tego zamachnęła się nią, unosząc przeźroczystą sferę nad głowę, a potem cisnęła ją w jego stronę. Jedyne co jednak miała w tym momencie to szczere chęci, bo kryształ wymsknął jej się z palców w tragiczny wręcz sposób, przelatując śmieszną wręcz odległość i idąc na podłogę nie trafiając w nikogo. Trochę szkoda, a trochę na całe szczęście, bo bardzo niefortunnie by było, gdyby zamiast po podłodze, kula potoczyłaby się po Stanleyowej głowie.
Nie miała czasu przejmować się tym, że nie trafiła, chociaż pewnie bardzo by chciała w tej sytuacji załamać ręce, że taka okropna zawsze była z wszystkiego, co wymagało odrobinę chociaż siły czy koordynacji ruchowej. Zamiast tego spojrzenie przeskoczyło znowu po pokoju, bo puste ręce świerzbiły ją i znowu w głowie rozległo się pytanie Gdzie ta cholerna różdżka?
Hades zanurkował w bok, a ona przebiegła gdzieś za nim w tle przez pokój, dopadając do fotela na który zrzuciła rzeczy po przyjściu, zanim zaczęła go gnębić na tej kanapie. I kiedy już przy nim się znalazła, to nie potrzebowała długo, żeby palce zacisnęły się na trzonku różdżki, akurat kiedy jej kochany brat postanowił wziąć z niej przykład i samemu czymś sobie porzucać.
- Tylko nie mój świecznik! - zdążyła tylko wrzasnąć, bo była to porządna, misternie rzeźbiona w żeliwie pamiątka po babci Teresce, która dziesięć lat temu zabrała się z tego świata. Rosie machnęła różdżką, wściekła okropnie, chcąc rzucić proste zaklęcie, które ten świecznik po rzuceniu nim złapie i odda je do adresata z taką samą siłą, z jaką ten się go pozbył. A dokładniej, to prosto w jego głupią mordę.
Nie miała czasu przejmować się tym, że nie trafiła, chociaż pewnie bardzo by chciała w tej sytuacji załamać ręce, że taka okropna zawsze była z wszystkiego, co wymagało odrobinę chociaż siły czy koordynacji ruchowej. Zamiast tego spojrzenie przeskoczyło znowu po pokoju, bo puste ręce świerzbiły ją i znowu w głowie rozległo się pytanie Gdzie ta cholerna różdżka?
Hades zanurkował w bok, a ona przebiegła gdzieś za nim w tle przez pokój, dopadając do fotela na który zrzuciła rzeczy po przyjściu, zanim zaczęła go gnębić na tej kanapie. I kiedy już przy nim się znalazła, to nie potrzebowała długo, żeby palce zacisnęły się na trzonku różdżki, akurat kiedy jej kochany brat postanowił wziąć z niej przykład i samemu czymś sobie porzucać.
- Tylko nie mój świecznik! - zdążyła tylko wrzasnąć, bo była to porządna, misternie rzeźbiona w żeliwie pamiątka po babci Teresce, która dziesięć lat temu zabrała się z tego świata. Rosie machnęła różdżką, wściekła okropnie, chcąc rzucić proste zaklęcie, które ten świecznik po rzuceniu nim złapie i odda je do adresata z taką samą siłą, z jaką ten się go pozbył. A dokładniej, to prosto w jego głupią mordę.
Rzut O 1d100 - 13
Akcja nieudana
Akcja nieudana
she was a gentle
sort of horror
sort of horror