Nie spodziewała się tego, że z tej bardzo niezręcznej rozmowy przez jedno kichnięcie trafi przed oblicze Czarnego Pana. Los tak chciał, co ją uszczęśliwiło, bo darzyła go szaleńczym uczuciem, była gotowa zrobić dla niego wszystko. Może i nie potrzebował jej pomocy, nie miała pojęcia, co tutaj robił, jednak dla Trixie liczyło się tylko to, że było dane jej go zobaczyć w mniej oficjalnej odsłonie. Przemierzał te piwnice, w poszukiwaniu czegoś, nie miała pojęcia czego, ale znalazła się tutaj z nim. Nie odesłał jej do domu, więc mogła spędzić z nim trochę czasu. Zapatrzona była w swego Mistrza jak w obrazek, podziwiała go ogromnie. Może i nie była tutaj za bardzo przydatna, ale to nie było istotne.
- Ach... - Nie była najwyraźniej taka bystra, jak jej się wydawało. Nie umiała czytać w myślach, znaczy umiała, ale nie śmiałaby nawet próbować zaglądać w głąb myśli Lorda Voldemorta, chociaż czasami zastanawiała się, co mogłaby znaleźć w jego umyśle.
Szła za nim ostrożnie, skupiała się na trzymaniu tej latarenki, skoro było to jej zadanie bojowe. Dotarli do ściany, na której mogli zobaczyć runy, nie rozumiała ich wcale, bo nie była biegła w tej dziedzinie magii, od zawsze skupiała się na tym wszystkim związanym z umysłem, jakoś nie ciekawiły ją te teoretyczne dziedziny, a szkoda, bo może mogłaby się dowiedzieć, czego tutaj szukał. Po tym dniu na pewno zagłębi się w ten temat bardziej, skąd mogła wiedzieć, że nie przyda się jej to w przyszłości.
- I tak nie chcę tam wracać. - Odpowiedziała cicho na słowa Lorda Voldemorta. Nie miała pojęcia skąd wiedział, gdzie mieszka Rolph, nie obchodziło jej to, może miał jakiś spis adresów wszystkich śmierciożerców. Wiedziała jedynie, że szybko nie postawi swojej stopy w jego mieszkaniu. Nie zastanawiała się też specjalnie kiedy i dokąd wróci, liczyło się to, że teraz była tutaj z Lordem Voldemortem, nic więcej.
Wykonała polecenie mężczyzny, uniosła dłoń, w której trzymała latarenkę wysoko, tak, żeby oświetlić mu runy, poruszyły się, kiedy sięgnął po różdżkę, Bella przyglądała się im uważnie, ciekawe, co wydarzy się teraz, czy Czarny Pan pozwoli jej w tym uczestniczyć?