Sam list spisany jest przepięknie równym charakterem pisma o specyficznie zdobnym stylu.
Moja urocza Łowczyni,
Każdy materiał otrzymany od Ciebie jest moim wymarzonym.
Pracuję na tym, co wpadnie mi w ręce i czego zażyczy sobie klient. Niemniej, musisz mieć w pamięci, że prowadzę podrzędny zakład kaletniczy od strony Nokturnu, toteż nie zwykłem pracować na rzadkich lub drogich materiałach, co nie tyle mnie martwi, aczkolwiek nie jestem w stanie zapewnić, że umiałbym się obchodzić z tego rodzaju materiałami z równą biegłością, co z tymi, które zdążyłaś dostrzec w mojej pracowni.
O okazjach, by przetestować swoje zdolności na niezbadanych terytoriach marzę najczęściej. Najchętniej spróbowałbym swych sił, w obróbce skóry Garboroga. Wiem, że nie byłoby to dla Ciebie wyzwaniem, Ger, ale proszę nie kłopocz się i nie ryzykuj swym życiem dla moich fanaberii.
PS Bransoletka jest efektem mojego znudzenia. Nie czuj się zobowiązana ją nosić.