Rozpoznała, że to nie ojciec a wujek? Mieli bardzo podobny głos, może i taki sam. Mogła też domyślać się, że wrócił? Mniejsza o to. Drzwi były zamknięte. Zmarszczył brwi, nie będąc z tego powodu zadowolonym. W dodatku kazała mu czekać. "Na Odyna, dlaczego kobiety muszą być takie upierdliwe?" - zadał sobie to pytanie w myślach.
Poczekał. Nawet puścił klamkę, ale nie odchodził. Słyszał zamieszanie dochodzące za drzwiami. Co ona tam wyprawiała? Kogoś kryła? Wprowadziła coś lub kogoś bez zgody i wiedzy ojca?
W końcu zamek w drzwiach ustąpił. Otworzyła i wysunęła głowę, zaraz całe swoje ciało i zamknęła pokój z powrotem. Richard był bardzo spostrzegawczy i zauważył te niepokojące sygnały w jej zachowaniu. Gorąco? Na zewnątrz dzisiaj było pochmurno i zapowiadało się na późniejszy deszcz. Czy może w jej pokoju było zbyt duszno? Mogła otworzyć okno. Przewietrzyć pomieszczenie. Z drugiej strony, jej wytłumaczenie się, było bez sensu jakiegokolwiek, jakby próbowała coś przed nim ukryć? Zataić? Odwrócić uwagę od czegoś, co trzymała w swoim pokoju?
- To ja powinienem zapytać. Czy wszystko w porządku?Zadał jej pytanie dość poważnie. Zarejestrowawszy także fakt, że wyjęła różdżkę. Co ona kombinowała?
- Belenos powiedział, że nie wpuszczasz ich do środka. Dlaczego?
Zignorował jej pytania o list. Zignorował fakt, że szukała pracy u Blacka. To nazwisko przynosiło mu obrzydzenie. Ta jedna smarkula od nich narobiła problemów Robertowi. Na szczęście sprawa się w miarę ustabilizowała i nie zanosiło się na żadną niepokojącą powtórkę. Jeżeli brat nie zacznie kontrolować tego, co jego córka wyprawia, będzie tylko gorzej.
Czekał cierpliwie na jej odpowiedzi, układając dłonie na biodrach. Zapytał o to, czego dowiedział się chwilę temu od skrzata. Uważnie się jej przyglądał, badając każdy wyraz na jej twarzy. Reakcję, mimikę. Niech nawet nie próbuje mu tutaj kłamać i kręcić.