24.03.2024, 00:07 ✶
Ja też nie wiedziałem, mruknął, jednak uznał, że lepiej zostawić tę historię na inny termin. Musiałby opowiedzieć jej o Brennie, o Castielu, o tym, jak odcięli go od kuchni, o tych wszystkich naświetleniach magicznych, pulsujących orbach wyczarowywanych przez medyków... Dużo do opowiedzenia, a biorąc pod uwagę stan Yaxley pewnie i tak niezbyt wiele z tego zapamięta, kiedy magimedyczka weźmie ją w obroty.
— Dziękujemy! — rzucił z niezręcznym uśmiechem, gdy siostra Oriona i Atreusa od razu uchyliła przed nimi drzwi swojego gabinetu.
Nie był pewien, czy trafił do tej samej sali, w jakiej odbywał poprzednią konsultację u kobiety, jednak w tej chwili niezbyt się do liczyło. Zgodnie z poleceniem podprowadził Geraldine na kozetkę, a kiedy kobieta się na niej usadowiła, przesunął się pod ścianę z rękoma założonymi na piersi. Nic innego nie robię, tylko jej pomagam, pomyślał z przekąsem. I jak to się skończyło? Szpitalem. A to miał być tylko niewinny trening.
— Broń jest zabezpieczona. A to i tak był kompromis — wyjaśnił na komentarz Florence. — Najpierw chciała oberwać z pięści, ale odwiodłem ją od tego pomysłu. — Łatwo można było wyczytać z jego tonu głosu, że uważał to za ogromne osiągnięcie. — Poza tym...
Nic zdołał dokończyć, bo Geraldine dokończyła za niego historię. Pokiwał głową, nie dodając od siebie nic więcej. A przecież mógł, skoro Bulstrode była prywatną medyczką jego przyjaciółki. Może ona zdołałby przywołać ją do porządku i wytłumaczyć, że wchodzenie komuś pod szpadę z pustą głową i ani jedną światłą myślą, nie było najlepszym pomysłem. Skoro Longbottom pomimo swych doskonałych rad, nie zdołał jej w pełni przekonać do tej myśli, to może lekarz coś zdziała?
— Może i będziesz żyć, ale co to za życie z takim pomieszaniem zmysłów? — mruknął pod nosem, kuląc się mimowolnie, jeśli Bulstrode postanowiła zgromić go wzrokiem. — Przepraszam, ona po prostu jest trochę... lekkomyślna. Nie chciałbym jej przy okazji zrobić krzywdy przy następnych ćwiczeniach.
Poza tym wolał kiedy starcia były sprawiedliwe, na równych zasadach i tych samych warunkach. Żadnej taryfy ulgowej. Tylko kto w tej sytuacji był właściwie winowajcą? On, bo za bardzo się wczuł i napędzała go irytacja po zawieszeniu w pracy na kilka dni, czy Geraldine, która nie była w stanie odsunąć swoich wątpliwości na wierzch lub odpowiednio ich wykorzystać podczas treningu? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.
— Dziękujemy! — rzucił z niezręcznym uśmiechem, gdy siostra Oriona i Atreusa od razu uchyliła przed nimi drzwi swojego gabinetu.
Nie był pewien, czy trafił do tej samej sali, w jakiej odbywał poprzednią konsultację u kobiety, jednak w tej chwili niezbyt się do liczyło. Zgodnie z poleceniem podprowadził Geraldine na kozetkę, a kiedy kobieta się na niej usadowiła, przesunął się pod ścianę z rękoma założonymi na piersi. Nic innego nie robię, tylko jej pomagam, pomyślał z przekąsem. I jak to się skończyło? Szpitalem. A to miał być tylko niewinny trening.
— Broń jest zabezpieczona. A to i tak był kompromis — wyjaśnił na komentarz Florence. — Najpierw chciała oberwać z pięści, ale odwiodłem ją od tego pomysłu. — Łatwo można było wyczytać z jego tonu głosu, że uważał to za ogromne osiągnięcie. — Poza tym...
Nic zdołał dokończyć, bo Geraldine dokończyła za niego historię. Pokiwał głową, nie dodając od siebie nic więcej. A przecież mógł, skoro Bulstrode była prywatną medyczką jego przyjaciółki. Może ona zdołałby przywołać ją do porządku i wytłumaczyć, że wchodzenie komuś pod szpadę z pustą głową i ani jedną światłą myślą, nie było najlepszym pomysłem. Skoro Longbottom pomimo swych doskonałych rad, nie zdołał jej w pełni przekonać do tej myśli, to może lekarz coś zdziała?
— Może i będziesz żyć, ale co to za życie z takim pomieszaniem zmysłów? — mruknął pod nosem, kuląc się mimowolnie, jeśli Bulstrode postanowiła zgromić go wzrokiem. — Przepraszam, ona po prostu jest trochę... lekkomyślna. Nie chciałbym jej przy okazji zrobić krzywdy przy następnych ćwiczeniach.
Poza tym wolał kiedy starcia były sprawiedliwe, na równych zasadach i tych samych warunkach. Żadnej taryfy ulgowej. Tylko kto w tej sytuacji był właściwie winowajcą? On, bo za bardzo się wczuł i napędzała go irytacja po zawieszeniu w pracy na kilka dni, czy Geraldine, która nie była w stanie odsunąć swoich wątpliwości na wierzch lub odpowiednio ich wykorzystać podczas treningu? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞