Ta współpraca mogła iść nawet z korzyścią w obie strony. Nie tylko Robert na tym zyskiwał, ale także Nicholas. Otrzymał od niego wsparcie, lekcje, miał okazję się tera za to wszystko odwdzięczyć. A nawet więcej, wesprzeć go, wspomóc swoimi działaniami, znajomościami. Biorąc pod uwagę, przez to ostatnio jego mistrz przeszedł. Nie odwrócił się. Zaznaczył mu to już ostatnim razem. Nie miał oporu oddać mu nawet znaczną część piwnicy, z której nie korzystał, aby Mulciber mógł zrobić tutaj swoją pracownię lub nawet tajne miejsce spotkań.
Propozycje odcięcia pomieszczeń, z możliwością przesunięcia drzwi w inne miejsca, zostały najwyraźniej zaakceptowane przez Roberta. Z kolei zainteresował się kolejnym, tajnym przejściem, które zaprezentował mu Nicholas.
- Sprawdziłem zaraz, jak to odkryłem. Trzeba tylko wzmocnić ściany i sufit w przejściu, jeżeli ma to służyć na dłużej.Odpowiedział na pytanie. Po czym na polecenie Roberta zamknął drzwi, również używając siły. Nawet kopnięcia nogą. Miało to swoje lata. Cofnął się i zaklęciem przesunął na swoje miejsce regał. Później zajmą się uprzątnięciem zakurzonej podłogi, gdyż przemieszczanie się, zostawiało ich ślady, jak i stawianego, przesuwanego jakiegokolwiek mebla.
Kopia planów jak najbardziej odpowiadała Robertowi. Może okazać się przydatna, gdyby chciał coś jeszcze w układzie pomieszczeń pozmieniać. Nicholas przyjął do wiadomości, co znaczyło, że postara mu się to załatwić w najbliższych dniach.
Może i Robertowi nie pasowało i nie interesowała zawartość pomieszczenia, która była cennym miejscem dla Niewymownego. Robert przecież także posiadał miejsca, pomieszczenia, które były dla niego cennym źródłem wiedzy i badań. Także chciałby mieć je porządnie zabezpieczone przed intruzami. Niechcianymi osobami.
- Kilka dni…Nicholas uniósł brew ku górze, słysząc taką odpowiedź. Spojrzał zaraz na wejście do swojej pracowni. Skarbnicy nekromanckiej wiedzy i artefaktów. Pomieszczenia do przeprowadzania badań i rytuałów. Regału z podręcznikami wszelkiej wiedzy o czarnej magii, nekromancji, magicznych stworzeniach i wielu innych starożytnych dzieł. Może czasami coś zabierał z rezydencji rodzinnej, aby mieć tutaj.
- Nie przeczę. Wiele zaklęć da się złamać. Dlatego rozważam również nad czymś mocniejszym. Klątwa? Możemy nawet połączyć jedno z drugim.
Westchnął.
- Skoro to zajmie kilka dni, poczekam.
Był wyrozumiały. Wiedział, że nie wszystko da się przygotować od razu. Nawet warzenie eliksirów wymagało godzin i dni na odpowiednie przygotowanie. Na razie Nicholas zabezpieczy tym, co jest wstanie zrobić naturalnie.
Jeżeli podstawowe sprawy mieli omówione, mogli wziąć się do pracy. Pomieszczenia jakie były Robertowi potrzebne, zostały dzięki zaklęciom oczyszczone z kurzu i pajęczyn. Meble poprzestawiane tak, jak sobie życzył Robert. I kiedy on zajmował się tym także samodzielnie, Nicholas w pewnym momencie wrócił na górę. Odszukał w gabinecie plany całego domu. Zabrał ze sobą jedynie plan piwnicy. Aby móc następnego dnia po pracy, udać się do znajomego, po wykonanie duplikatu. Kopii. Przeszukał także jedną z szuflad, odnajdując zapasowe klucze do swojego domu. Wejściowe. Te od piwnicy były jedyne jakie posiadał i miały na to swój specjalny schowek przy zejściu.
Wróciwszy do Roberta, dał mu swoje zapasowe klucze.- Na wszelki wypadek, gdybym nie mógł Ci pomóc, a coś by się działo i potrzebowałbyś skorzystać z mojego domu.
To było duże zaufanie wobec Roberta, że dał mu nawet dostęp do całego domu. Możliwości skorzystania nie tylko z samej piwnicy.