• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
[05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości

[05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości
przybłęda z lasu
The way to get started is to quit talking and begin doing.
wiek
26
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
stolarz
Jasne jak zboże włosy, jasnobłękitne oczy. 183 cm wzrostu, szczupła ale dobrze zbudowana sylwetka. Ubiera się prosto, choć jego rysy zdradzają arystokratyczne pochodzenie. Ma spracowane ręce i co najmniej kilkudniowy zarost.

Samuel McGonagall
#29
21.03.2024, 18:36  ✶  
Zamyślił się słuchając opowieści Erika, pierwszy raz słuchając o Brennie, o tym jak widzą ją inni. Jego obraz przyjaciółki był mocno wyidealizowany. Spotkali się na jego terenie, ale tak naprawdę rezolutna Longbottomówna była trochę jego pomostem do cywilizacji. Być może, gdyby miała dlań więcej czasu, ucywilizowałaby go w pełni. Największym grzechem tej małej pszczoły był fakt, że nie mogła utrzymać wszystkich srok za ogon. I nawet jeśli bardzo chciała, jej uwaga była ograniczona. Otoczona rojem ludzi i spraw, uwikłana w pracę detektywa i toczącą się zimną wojnę nie miała zwyczajnie zasobów, aby pochylać się nad losem zagubionego chłopca. Ten nie miał jej tego za złe. Był wdzięczny za tyle ile dała radę mu ofiarować.

Teraz sytuacja dynamicznie się zmieniała, Samuel trafił w Longbottomowe tryby, zmuszony zewnętrzną sytuacją do tego, by w pewnym sensie afiszować się ze swoją obecnością i społeczną nieporadnością. Na tym etapie jeszcze nie wiedział, że choć Lizzy skrzętnie ukrywała fakt zamieszkiwania przez niego stodoły przed swoją wnuczką, to jednak miała na tyle długi język, żeby poinformować o tym Brennę, której sekstans już się kalibrował na to, jak wymusić na nim przeprowadzkę. Na tym etapie jeszcze nie wiedział, że choć Morpheus z lubością punktował jego niedostatki w kaligrafii, była to jedna z wielu dróg, aby spłacić dług wobec dawnego przyjaciela, dać szansę jego latorośli na wykorzystanie choć części potencjału zaszytego przed wzrokiem innych. Na tym etapie jeszcze nie wiedział, że Erik dostrzegł w nim szlachetność charakteru, osobę, którą chce się mieć bliżej nie tylko przez wzgląd na fach w rękach.

– Chcesz ją chronić, to zrozumiałe. Moja matka też bardzo niechętnie patrzyła na moje eskapady do Doliny. I w domu zawsze znajdowała się kolejna roślina do dostarczenia, kolejna strefa Kniei, wymagająca eksploracji i opisania, a im głębiej im dalej od miasta tym lepiej. Bezpieczniej. – Opowiadał z prostotą, nieświadomy toksyczności matczynych zachowań, ekstremum, któremu był poddawany. W takich warunkach się wychowywał, to było jego normalnością. Skalą. Zwykle takie opowieści nie podobały się Bee. Widział, że gryzie się zawsze wtedy po języku, jakby chciała coś powiedzieć, skomentować. W jej oczach widział dezaprobatę, a przecież najwidoczniej w Warowni rodzice mieli podobne metody. Możliwe, że rodzice wszędzie byli tacy sami.

Wspomnienie o stabilizacji spochmurzyło mu oblicze. Nerwowo zaczął drapać się po głowie i ramionach, szukając półświadomie rozluźnienia w trudnym dla siebie temacie. Mieli o trudnych tematach nie rozmawiać, a jednak jakoś po locie i teraz w ekspozycji na słońce, było mu łatwiej. Erik zdawał się być delikatny w doborze słów i ocenie jego życia. Erik roztaczał opiekuńczą aurę, której trudno było się jakkolwiek przeciwstawić.

– Nie lubię tego uczucia. W domu nic mi nie brakowało. Żyłem rytmem wyznaczanym przez las. Żyłem tym co las mi dawał. Wszystko było proste, naturalne. A kiedy jestem w Dolinie, od kiedy pamiętam... Wszyscy dookoła punktują mi biedę. Punktują stare ubranie, łaty, punktują zarost i długość włosów. Punktują brak domu, brak narzędzi, brak warsztatów. Brak wykształcenia, brak perspektyw. – mówił coraz ciszej, dotykając dawnej rany, dawnego poczucia niższości, które nie pozwoliło mu na ucieczkę z Norą do Londynu, palącą zazdrość, której nie chciał znać, a która w tamtym czasie zawłaszczała jego duszę dla siebie.

Podciągnął nogi i oparł nagie stopy o ławeczkę na której siedział obok Erika. Objął kolana ramionami ciasno próbując ukryć się przed dyskomfortem, przed wrażliwością stref, które przed nim odsłaniał. – Nie mogę tego zrozumieć i to jest coś, czego najbardziej boję się pośród ludzi, którym nawet nie pasuje mój brak słów. Albo zły dobór słów. – westchnął opierając czoło o kolana domykając zamkniętą figurę. – Kiedy jestem u siebie, wiem i czuję, że mam wszystko czego potrzebuję. Że jestem szczęśliwy. Dolina cały czas mówi mi, że mam nic. Jakbym... jakbym chodził cały czas nagi. To upokarzające i nie wiem jak mogę to zmienić. Każdy zarobiony knut, to wciąż za mało knutów. Galeon, to wciąż za mało, by być kimś. By mieć... zabezpieczenie. Od ilu galeonów jest się kimś? Nie wiem, nikt mi nigdy nie powiedział. Może Ty to wiesz? Nawet jeśli nigdy nie musiałeś się o to martwić... – przekrzywił głowę wraz z pytaniem. Jego oczy były tylko trochę zaczerwienione, gardło tylko trochę zaciśnięte. W głowie mówił sobie, że to przecież nie zostało na skrzyżowaniu, że nie mówi co odebrała mu Knieja. W jego rozumieniu sytuacji godność odbierali mu ludzie, a ich w Kniei nie było ich zbyt wielu.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (10297), Król Likaon (942), Samuel McGonagall (10084)




Wiadomości w tym wątku
[05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 22.02.2024, 09:20
RE: [5.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 23.02.2024, 17:47
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 25.02.2024, 14:07
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 26.02.2024, 00:14
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 28.02.2024, 17:00
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 28.02.2024, 23:03
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 29.02.2024, 20:47
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 02.03.2024, 03:47
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 03.03.2024, 18:41
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 04.03.2024, 21:09
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 05.03.2024, 21:13
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 06.03.2024, 04:23
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 06.03.2024, 14:19
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 06.03.2024, 21:39
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 07.03.2024, 14:27
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 07.03.2024, 23:06
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Król Likaon - 07.03.2024, 23:07
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 08.03.2024, 07:19
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 10.03.2024, 22:10
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Król Likaon - 10.03.2024, 22:11
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 11.03.2024, 00:54
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 13.03.2024, 01:37
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 15.03.2024, 13:54
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 15.03.2024, 20:43
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 15.03.2024, 22:08
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 16.03.2024, 15:29
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 17.03.2024, 19:24
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 19.03.2024, 00:28
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 21.03.2024, 18:36
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 22.03.2024, 13:27
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 26.03.2024, 10:58
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 28.03.2024, 22:45
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 04.04.2024, 12:49
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 07.04.2024, 00:51
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Król Likaon - 07.04.2024, 00:59
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 11.04.2024, 11:10
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Erik Longbottom - 12.04.2024, 19:18
RE: [05.07.72|Jeziro]Nie ma ryby bez ości, ni człowieka bez złości - przez Samuel McGonagall - 15.04.2024, 21:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa