• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek

[11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek
Czarodziej
Każde drzewo, to okruch wieczności.
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Magibotanik
Szczupła, wysoka dziewczyna (175 cm) o długich ciemnych włosach i dużych, niebieskich oczach. Na pierwszy rzut oka miła i dobrze wychowana, z nienagannymi manierami i pięknym, przyjemnym uśmiechem.

Roselyn Greengrass
#3
20.03.2024, 22:14  ✶  
Również Roselyn wyglądała zupełnie inaczej, niż podczas zaręczynowego balu. Przede wszystkim porzuciła długą suknię na rzecz czegoś mniej wyszukanego. Długa spódnica do kostek w ciemnozielonym odcieniu doskonale współgrała z koszulą Borgina, co kobieta przyjęła z niejakim zaskoczeniem. Bo to nie było tak, że to planowała - spotkali się raz, praktycznie w ogóle ze sobą nie rozmawiali poza wymianą kilku wyszukanych, zawoalowanych złośliwości - podczas zamieszania na przyjęciu nie było mowy o tym, by chociaż częściowo poznali swój gust. Tym zabawniejszy był fakt, że bluzkę również miała w ciemnym kolorze, chociaż na szczęście nie w tym samym, co Antek. Jeszcze tego by brakowało, żeby ubrali się tak samo, ale na odwrót. Greengrass nie była przygotowana na to spotkanie w żaden konkretny sposób - dlatego też na nogach miała lekkie buty, chociaż całkowicie zakryte, na niewielkim obcasie. O tyle dobrze, że pasek oplatał kostkę każdej nogi, bo czego jak czego, ale motocykla to się nie spodziewała.
- Chyba żartujesz - wydusiła tylko, kręcąc głową. Gdyby ktoś ją tu zobaczył... Nagle poczuła ogromną chęć, by po prostu odwrócić się na pięcie i zostawić go z tym problemem samego. Idź w cholerę, Anthony, załatw to samo - już otwierała usta, żeby to powiedzieć, żeby machnąć ręką i ewentualnie poprosić kogoś od siebie o pomoc, gdyby nie wzmianka o tym cholernym pierścionku. Oczywiście, że go nie miała na palcu! Spoczywał głęboko schowany w pudełku z innymi skarbami pod luźną deską, zabezpieczonym zaklęciem, jeżeli ktoś jednak odkryłby tę tajną skrytkę. - Oddałam do zmniejszenia, by móc świecić nim po oczach dziennikarzy, którzy niedługo będą atakować mój dom.
Żachnęła się, unosząc wyzywają podbródek. Ach, absolutnie nie planowała, żeby to wyszło z jej ust, ale po prostu samo tak się stało - słowa wystrzeliły szybciej niż zdążyła pomyśleć. O tyle dobrze, że nie miała przed sobą skończonego idioty, Borgin powinien się domyślić, że to był sarkazm. Prawda...?

Nałożyła kask i kurtkę z ciężkim, głośnym westchnięciem. Wcześniej jednak się rozejrzała, czy w okolicy nie ma kogoś, kogo mogłaby kojarzyć. Nie była osobą specjalnie znaną, lecz strzeżonego Merlin strzeże. Transmutowała jeszcze spódnicę w spodnie, bo przecież nie myślała jej podwijać przy ludziach. A zwłaszcza przy nim. Ostrożnie wsiadła na motor i prychnęła w odpowiedzi.
- Po moim trupie - mruknęła tylko pod nosem, planując dotykać go możliwie jak najmniej. Można było powiedzieć, że trafił swój na swego - Roselyn również potrafiła zachowywać się jak duże dziecko. Pech chciał, że i być może podczas podróży to się udało, ale gdy już znaleźli się na Nokturnie, a Anthony okrył ją peleryną z kapturem i powiedział, żeby złapała go za rękę, to było nieuniknione. Kusiło odpowiedzieć, że poradzi sobie sama, ale Rose nie była głupia. Nie bez powodu nie zapuszczała się do tej części Londynu. Nie bez powodu każdy ją przed Nokturnem ostrzegał.
- Co my tu w ogóle robimy? - gdyby wiedziała, że to tutaj planował ją zabrać, w życiu by się nie zgodziła. To nie było miejsce dla takich jak ona. Czysta krew czystą krwią, ale Rose była dobrą dziewczynką, być może kapryśną i nie do końca posłuszną, ale zdecydowanie daleko jej było do Nokturnu. Nie to, że się bała, bo nawet jeśli, to by tego po sobie okazała, ale... Po prostu wyraziła grzecznie swoją wątpliwość co do miejsca. A potem już się zamknęła, nawet nie oczekując odpowiedzi. Podejrzewała, że i tak jej nie dostanie, a jeżeli dostanie, to jakiś frazes w stylu "zobaczysz". Wyjątkowo posłusznie wsunęła dłoń w dłoń Antka i dała się poprowadzić do miejsca, w którym normalnie jej stopa nigdy by stanęła.

Głębina nie podbiła jej serca. Dziwnie tu pachniało, a poza tym była urządzona kompletnie nie w jej guście. No i sama lokalizacja także jej w ogóle nie odpowiadała. Z każdą chwilą czuła coraz wyraźniej, że powinna się stąd zawijać w myśl mugolskiego przysłowia zawijam kiecę i lecę. Spodnie wróciły do naturalnej postaci spódnicy, więc to by było nawet zasadne. Ale nie była pewna, czy chciała opuszczać to miejsce samotnie. Anthony być może i zachowywał się jak dupek, ale wtedy, na przyjęciu, wydawało się że faktycznie miał w sobie coś z osoby, która ma rozum i godność człowieka. Sam fakt, że potem coś szeptał do tamtych dwóch, którzy nieprzyjemnie wgapiali się w jej dekolt, to jak zareagował gdy to w ogóle zauważył sprawiło, że w swojej naiwności uznała, że istnieje prawdopodobieństwo, że nie chce jej skrzywdzić.
- Roselyn - odpowiedziała, uprzednio ściągając kaptur z głowy. Skoro karty zostały wyłożone na stół, to nie musiała dłużej kryć swojej twarzy. Zwłaszcza że Antek bezwstydnie sprzedał jej nazwisko Stanleyowi. Borgin... rzuciła przelotne spojrzenie na Borgina numer jeden. Brat? Cudownie - gdyby nie dalsza część wywodu to by uznała, że przyszedł czas na oficjalne przedstawienie rodzinie. To, co mówił Anthony, wcale nie brzmiało dobrze. Cholera jasna, brzmiało absolutnie tragicznie. Katastrofalnie wręcz. Przypadkowe zaręczyny były taką abstrakcją, że nawet gdyby chciała, to by nie potrafiła tego w żaden logiczny sposób wytłumaczyć. Więc po prostu usiadła, a gdy przyszedł Francis, to poprosiła o wodę. Absolutnie nie zamierzała pić tu alkoholu. Papierosa jednak nie odmówiła. - Pewnie byśmy mogli, gdyby nie fakt, że KTOŚ na przyjęciu wydawał się we mnie szaleńczo zakochany i rozgłaszał to wszem i wobec.
Posłała Antkowi mordercze spojrzenie, mrużąc nieznacznie niebieskie oczy. Gdyby to było takie proste, to po prostu by tak zrobili, ale tu w grę wchodziła jej reputacja. O jego reputację się nie martwiła, zapewne i tak nie była krystalicznie czysta.
- Gdyby był pijany, to jeszcze miałoby to sens, prawda? Ale nie był. Inni też nie byli. Co bym powiedziała w domu? "Och, przepraszam ojcze, ale to wyszło przypadkiem, pan Borgin po prostu postanowił zawiązać sznurówki a ja uznałam, że mi się oświadcza?" Czy może lepiej brzmi "Nie chciałam żeby miał problemy, więc się zgodziłam, a on narobił zamieszania?" - zaciągnęła się papierosem, przenosząc wzrok na Stanleya. Powoli wypuściła dym, który wyślizgnął się spomiędzy rozchylonych ust. - Nie zdążyłam się nawet nad tym zastanowić porządnie, bo wziął mnie tutaj. Ale odwołanie tak po prostu bez powodu urodzi wiele pytań, na które na razie nie mamy żadnej sensownej odpowiedzi.
Powiedziała w końcu, marszcząc brwi. Nie bardzo chciała mówić, że Anthony przyłapał ją na małym pożyczeniu nie swojej własności. Bo przecież nie chciała się tym chwalić na prawo i lewo, a zresztą to nie miało żadnego znaczenia dla historii, bo tego argumentu i tak przy zerwaniu "zaręczyn" nie mogli podnieść.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (3416), Roselyn Greengrass (2546), Stanley Andrew Borgin (2579)




Wiadomości w tym wątku
[11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 19.03.2024, 23:14
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 20.03.2024, 00:31
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 20.03.2024, 22:14
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 07.04.2024, 22:07
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 14.04.2024, 01:17
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 17.04.2024, 18:26
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 01.05.2024, 22:09
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 12.05.2024, 16:46
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 19.05.2024, 09:41
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Anthony Ian Borgin - 11.06.2024, 23:33
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Stanley Andrew Borgin - 23.07.2024, 20:26
RE: [11 Lipca 1972] Głębina | Kryzysowa Narzeczona | Rosie, Staś i Antek - przez Roselyn Greengrass - 11.08.2024, 20:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa