17.03.2024, 23:14 ✶
Kiedy auto zatrzymało się niespodziewanie, a deszcz zaczął powoli przeradzać się w ulewę, usłyszeliście pierwszy grzmot. Letnia burza nie powinna was szczególnie dziwić, ale ta... ta była czymś więcej - być może gniewem samej Matki Natury, która zdecydowała się uderzyć nieopodal was wielkim piorunem. Oczywiście nie martwcie się nadmiernie - piorun nigdy nie uderza dwa razy w to samo miejsce, a już na pewno nie siedem razy, jeden po drugim, w równej linii, powalając dwa drzewa, przysmalając ulicę przed wami i całkowicie uniemożliwiając wam odjechanie stąd samochodem w... naprawdę mrożący krew w żyłach sposób. P-prawda? A jednak to się stało. Ta ulewa była czymś więcej niż ulewą - od razu wiedzieliście, że musieliście stąd uciekać, a Jim mógł zacząć zastanawiać się, czy zdarzenie miało jakikolwiek związek z pamfletami zaśmiecającymi londyńskie ulice.
Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki.